Michał Wysocki: Po dwóch latach Zybi zmusił mnie do startów na zawodach..
Kategorie: ADCC, bjjData: 03-05-12
Murzyn przy próbie kimury z gardy
Dzisiaj przedstawiamy wam kolejny wywiad z zawodnikiem Zbigniewa Tyszki. Michał Wysocki, bo o nim mowa w cieniu swoich treningowych kolegów Oskara Piechoty i Łukasza Michalca zdobył złoty medal w najcięższej kategorii wagowej na VIII MP ADCC. Popularny ” Murzyn ” zdominował dywizję +98, 9 kg pokonując dwóch rywali w drodze po upragniony złoty medal.
Opowiedz nam o swoich walkach na tegorocznych MP ADCC
Na MP ADCC stoczyłem tylko dwie walki, gdyż w mojej kategorii startowało jedynie sześciu zawodników, a w ćwierćfinale wylosowałem wolny los. Ciężko powiedzieć, która walka była cięższa.W półfinale spotkałem się z Krzysztofem Agapowem. Na początku walki obaliłem wejściem w nogi i już w punktowanym czasie przeszedłem gardę, niestety przeciwnik był bardzo silny fizycznie i nie udało mi się dojść do żadnego kończenia. W finale walczyłem z Łukaszem Chudzikiem. Rywal zaprezentował mocne defensywne zapasy i większa część walki toczyła się w stójce. Pod koniec walki niestety zostałem podcięty i znalazłem się na plecach, jednak dość szybko złapałem kimurę z gardy.
Jest to Twój pierwszy złoty medal na MP ADCC? Jest to jakieś szczególne uczucie?
Tak, jestem z siebie zadowolony, a radość potęguje fakt, że jako klub i to właściwie niestety jako jedna filia zajęliśmy drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej
Ile razy startowałeś na MP ADCC i jak Ci szło w dotychczasowych startach w Szczecinie?
To był mój drugi start w Szczecinie , wcześniej startowałem w zeszłym roku i zająłem 3cie miejsce w kat. zaawansowani +98,9 kg.
Czy zamierzasz się jakoś specjalnie przygotowywać na Mistrzostwa Europy ADCC we wrześniu?
Zamierzam skupić się na zapasach, dźwigniach na nogi oraz przygotowaniu fizycznym. Będę starał się trenować u nas w klubie najciężej jak się da, dużo sparować i zobaczymy co z tego wyjdzie. W celu poprawy zapasów udamy się po raz kolejny do Poznania do klubu Ankos Zapasy, gdzie poprzednim razem byliśmy naprawdę bardzo serdecznie goszczeni przez pana Andrzeja Kościelskiego.
Zybi znany jest ze swoich skrętówek, Oskar uwielbia brabo choke, Łuki znany jest ze swojej tornado guard. A Twoją ulubioną techniką jaka jest pozycja?
Moją ulubioną pozycją jest pozycja boczna, a ulubionym kończeniem gilotyna.
Z jakimi zawodnikami w Piranii najwięcej sparujesz na treningach?
Najwięcej sparuję z Oskarem , Łukaszem , Kmiotkiem i Jarosławem Wojtałą, który jest bardzo mocny ale ostatnio nie ma szczęścia do zawodów.
Czym spowodowany jest fakt, że rzadko widzimy Cię na krajowych zawodach?
W zeszłym roku startowałem trzy razy, na MP ADCC w Szczecinie, na Pucharze Wybrzeża w Kołobrzegu i na PP w Skale, wiec nie tak rzadko;)
Jednak mam nadzieję , że w tym roku tych startów będzie więcej.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z BJJ i dlaczego wybrałeś klub Zbigniewa Tyszki?
Od zawsze interesowałem się walkami, chętnie oglądałem pierwsze gale mma. Dobrych parę lat temu trafiłem do klubu mma Akademia Sarmatia. Treningi w tamtym okresie wspominam bardzo miło, jednak dojazdy z Gdyni do Gdańska były dość uciążliwe i po jakiś czterech miesiącach, z teraz zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów zaprzestałem ich. Po jakimś czasie, w okolicach roku 2007-2008 odczułem jednak potrzebę ruchu i zacząłem szukać czegoś bliżej miejsca zamieszkania i po krótkich poszukiwaniach znalazłem klub, w którym były prowadzone zajęcia z sf i boksu tajskiego, do którego po chwili dołączył Zybi w roli trenera. Treningi na macie traktowałem raczej rekreacyjnie jako dodatek do siłowni. Po około dwóch latach Zybi praktycznie zmusił mnie do startu na zawodach i wtedy wciągnąłem się tak naprawdę, zacząłem trenować często i ciężko,niekiedy 2 razy dziennie.
Jak myślisz czym spowodowany jest fakt, że te najcięższe kategorie wagowe są mało obsadzone?
Moim zdaniem spowodowane jest to faktem, iż przy intensywnym treningu zawodniczym ciężko jest zbudować/utrzymać dużą masę mocno powyżej stu kilogramów. Problemem jest także brak ciężkich sparingpartnerów na odpowiednim poziomie. Jednak to , że zawody u nas w kraju w wadze ciężkiej są niezbyt licznie obsadzone, nie świadczy wcale o niskim poziomie, co pokazują chociażby starty naszych reprezentantów w plusie na finałach ADCC.
Na koniec możesz komuś podziękować.
Chciałbym podziękować trenerowi Zbigniewowi, kolegom z klubu, mojej rodzinie, narzeczonej za to , że jeszcze ze mną wytrzymuje oraz
firmie Poundout Gear.






















