
Podwójny mistrz świata BJJ z 2011 roku, który rok później stracił koronę na rzecz Marcusa Buchechy jest gotowy na wielką wojnę podczas tegorocznych Worldsów, a także nie obawia się testów antydopingowych jakie go czekają.
Dla mnie to niczego nie zmienia. Nigdy nie brałem sterydów i nie musiałem ich stosować. Dziękuje Bogu, że odziedziczyłem takie dobre i dość rzadkie geny. Nie czułem potrzeby by kiedykolwiek zażywać takie środki i nigdy się to nie zmieni. Co do ludzi, którzy podejrzewają mnie o stosowanie takich substancji mogę się założyć o moje dwa auta z każdym kto tak myśli. Jeszcze niedawno wszyscy mnie stawiali w roli faworyta, teraz sytuacja się odwróciła i jest nim Buchecha. Zobaczymy co się wydarzy.



