Na zdjęciu Krzysztof Kłosek z aktualnym vice mistrzem świata w klasyku Damianem Janikowskim
Udało się nam skontaktować po raz kolejny z Prezesem Polskiego Związku Zapaśniczego Krzysztofem Kłoskiem. Tematem przewodnim rozmowy był oczywiście grappling, sukcesy kadry na Mistrzostwach Świata i przyszłość tej dyscypliny w Polsce. Pan Prezes jak zwykle odpowiadał bardzo rzeczowo na nasze pytania, myślę że z tej rozmowy możecie sporo dowiedzieć się jak grappling jest wspierany przez PZZ oraz dlaczego warto startować w tej formule walki ( stypednia, nagrody Ministra SiT).
Jak Pan Oceni tegoroczne sukcesy kadry Polski w Grapplingu?
Kadra Polski w 2011 roku spisała się znakomicie zarówno w Mistrzostwach Europy jak i w Mistrzostwach Świata co pokazuje klasyfikacja drużynowa w GI i NO GI w obu turniejach. Jak widać zespół stworzony przez Piotra Bagińskiego walczy bardzo dobrze i co pokazuje FILA w najnowszym rankingu nasi zawodnicy są w ścisłej czołówce.
Mimo takich wielkich sukcesów osiąganych przez naszych reprezentantów w dalszym ciągu kadra nie może liczyć na odpowiednie wsparcie finansowe z PZZ. Czy jest szansa aby się to zmieniło? Do Belgardu każdy z zawodników musiał dokładać do wyjazdu z własnej kieszeni.
Niestety za sukcesami w dyscyplinach nieolimpijskich na imprezach mistrzowskich nie idą wprost dotacje z MSiT. Sytuacja zmienia się z roku na rok odkąd Grappling w Polsce jest w ramach Polskiego Związku Zapaśniczego. W tym roku na przygotowanie reprezentacji do ME i MŚ mieliśmy środki z MSiT na poziomie 20.000 zł. Dodatkowo na organizację zawodów w Szczecinie, Skale i Świnoujściu zostało przeznaczone 13.000. Mistrzostwa Europy w grapplingu dofinansowaliśmy z PZZ w kwocie 17 848,00 zł – plan do MSiT przewidywał 10 000,00 zł. Mistrzostwa Świata w grapplingu dofinansowaliśmy z PZZ w kwocie 8 470,80 zł – plan do MSiT przewidywał 10 000,00 zł. Wynika z tego, że ze środków własnych PZZ do tych imprez dołożyliśmy 6 318,80 zł. Nie liczę już pozostałych wydatków związanych ze sprzętem reprezentacyjnym bo nasi Grapplerzy prezentują się jak pozostałe nasze reprezentacje olimpijskie. Dodatkowo zawodnicy za sukcesy otrzymują nagrody z MSiT. Trzeba podkreślić, że są ścisłe zasady, które należy spełnić, aby dostać nagrodę. W kategorii wagowej musi startować min. 12 zawodników z 8 państw (nie dotyczy skrajnych kategorii wagowych najlżejszej i najcięższej). Nagrody nie przysługują za kategorie absolute i można ją dostać tylko raz w roku. Z tego tytułu po ME do naszych 2 zawodników i 2 zawodniczek po ME trafiło 23.000 pln. Na nagrody za MŚ jeszcze czekamy a szanse na nie ma 4 zawodników i 1 zawodniczka. Jak od samego początku współpracy z Komisją Grapplingu było ustalone jest ona odpowiedzialna za poszukiwanie wsparcia z zewnątrz dla swoich członków. Zakup licencji jest niestety nadal znikomy stąd też konieczność poszukiwania sponsorów lub bezpośrednie dofinansowanie przez zawodników startów w imprezach mistrzowskich. Niestety jak wszyscy znają moje stanowisko w tej sprawie nie mogę pozwolić na zaniedbanie przygotowań reprezentacji zapaśniczej do IO w Londynie. To jest i pozostanie w obecnej sytuacji priorytet Polskiego Związku.
W ubiegłym roku było zgrupowanie kadry w Poznaniu. Było to jednorazowe wydarzenie? Czy kadra może jeszcze liczyć na taką pomoc od PZZ?
Jak pisałem wcześniej poruszamy się w ramach budżetu z MSiT. Jeżeli trener zadecyduje w planie, że środki mają zostać przeznaczone na zgrupowanie zamiast na dofinansowanie startów w Polsce lub mistrzowskich to z pewnością Dyrektor Sportowy PZZ Marek Wałachowski nie będzie w tym zakresie zgłaszał przeszkód. W tym roku też planowaliśmy zgrupowania, ale z braku środków musiały wypaść z planów. Wszystko z uwagi na to, że z roku na rok jest coraz mniej środków budżetowych a ceny idą w górę mam tu na myśli szczególnie kurs franka szwajcarskiego niezwykle istotny przy zawodach międzynarodowych.
Proszę nam powiedzieć jakie plany ma PZZ względem grapplingu w Polsce? Wyniki osiągane przez Polaków na zawodach międzynarodowych mówią same za siebie…
PZZ oczywiście jak widać wywiązuje się z postanowień jakie poczynił na początku bieżącej kadencji Zarządu. Dalej będziemy wspomagać i rozwijać Grappling w Polsce w ramach posiadanych środków i możliwości. Chcemy rozszerzyć szkolenie o kadetów, przeprowadzic kursy dla instruktorów Grapplingu i kursy sędziowskie (mamy już dwóch sedziów międzynarodowych w Grapplingu). Potrzeba instruktorów i sedziów do prowadzenia zawodów w Polsce. Grappling jest w systemie informatycznym PZZ tak samo jak zapasy. Obowiązuja takie same zasady udziału w systemie współzawodnictwa krajowego. Jeden z tematów jaki postawiony został przed Komisją Sportową to oddzielne klasy sportowe dla zawodników tej dyscypliny sportu. Obecnie klasyfikacja jest taka sama jak w zapasach. Mimo to zawodnicy na tej podstawie mogą ubiegać się o stypendia sportowe w miastach, uczelniach czy Urzędach Marszałkowskich. Działa Komisja Grapplingu, jest trener kadry narodowej, który cieszy się wielkim autorytetem. Zwiazek ich wspiera. Nic nie może wydarzyc się w Grapplingu bez ich wiedzy i zgody. Myślę, że grapplerzy też powinni zacząć pojawiać się aktywnie w strukturach regionalnych PZZ tj. zgłaszać się ze swoimi klubami do OZZ, szukać mandatów na przyszłoroczne wybranie wyborcze w PZZ i zasiąść nie w komisji a w Zarządzie PZZ przyszłej kadencji. Wtedy będą mieli wpływ i pogląd na całość pracy nad Grapplingiem w PZZ. Odpowiadając na to pytanie warto też zastanowić się nad przyszłością Grapplingu w FILA i jego drogą do IO. Na tą chwilę priorytetem Światowej Federacji jest dla zapasów uzyskanie trzech siódemek a więc 7 kompletów medali w każdym stylu (kobiety walczą o 4 komplety medali). Szansa na to jest dopiero w 2016 roku. Kolejnym pewnie będzie wprowadzenie do programu IO jednej z dyscyplin nieolimpijskich zrzeszonych w FILA a więc być może Grapplingu. Szansa na to moim zdaniem jest najwcześniej 2020 lub 2024 roku.
Ostatnio na zawodach grapplingowych pojawia się dosyć spora liczba nowych zapaśników. Czy obawia się Pan, że w przyszłości zapaśnicy wybiorą grappling zamiast swoich macierzystych zapasów?
Oczywiście bacznie obserwuję zawodników startujących w Grapplingu. Jak wszyscy wiemy zapasy to doskonała baza do tych sportów walki. Pokazali się ostatnio Kamil Mitosek, Maciej Glabus czy Anita Zdrodowska, którzy mają zapaśniczą przeszłość i z sukcesami zadebiutowali w imprezach Grapplingu. W zapasach nie udało im się zdobyć sukcesów tej rangi a tutaj tak. Dzięki temu Grappling w Polsce jest mocniejszy a mam nadzieję, że pozostaną też w kontakcie z zapasami i będą szkolić przyszłych zawodników w bazowej dyscyplinie. Nie odbieram tego jako obawę czy zagrożenie. Inaczej nie byłbym zwolennikiem tej dyscypliny sportu. Każdy z zawodników musi odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie co chce w życiu robić i zacząć to robić. Jak ktoś raz poczuł adrenalinę sportów walki to będzie ją miał do końca życia. Fajnie, że po zakończeniu kariery w jednej dyscyplinie można dalej walczyć w innej.
Na koniec bardzo chciałbym podziękować za współpracę z PZZ redakcji Grapplerinfo oraz podziękować i pogratulować wszystkim którzy przyczynili się do sukcesów naszej reprezentacji w Grapplingu w 2011 roku.




