FOTO[NO MERCY]
XI Mistrzostwa Polski ADCC są już za nami, więc nadszedł czas na małe podsumowanie tej imprezy przez nasz portal.
1. Jedenasta edycja Mistrzostw Polski ADCC potwierdziła formę i umiejętności Jędrzeja Loski oraz Oskara Piechoty. Zawodnicy ci przeszli już do historii krajowych Mistrzostw ADCC jako czterokrotni zwycięzcy tej imprezy. Biorąc pod uwagę rosnącą z roku na rok konkurencję oraz wyrównany poziom wśród zawodników, coraz trudniejsze wydaje się powtórzenie takiego osiągnięcia.
2. W tym roku zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej było sprawą otwartą. Z powodu przeniesienia MP ADCC ze Szczecina do Warszawy, na zawodach w stolicy pojawiło się dużo mniej Berserkerów niż zazwyczaj. Dodatkowo na listach startowych zabrakło kilku czołowych nazwisk, które co roku dostarczały klubowi bardzo ważnych punktów. Jednak Piotr Bagiński może odetchnąć z ulgą. Pomimo tego jego zawodnicy udowodnili, że nawet w mniej liczebnym składzie są w stanie wygrać klasyfikację drużynową najbardziej prestiżowej imprezy submission w Polsce.
3. Tegorocznym niekwestionowanym królem zawodów został Mateusz Rębecki. Popularny „Chińczyk” zgarnął w Warszawie wszystko, co było do wzięcia, czyli dwa złote medale w swojej kategorii wagowej oraz złoty medal w małym OPEN wraz z nagrodę finansową w wysokości 500 zł. Aby to osiągnąć musiał stoczyć osiem bardzo mocnych i ciężkich walkach, w których pokazał świetne zapasy, dobrą walkę z góry oraz dźwignie na nogi z pleców.
4. Za najlepszą walkę turnieju śmiało można uznać emocjonujący pojedynek Oskara Piechoty z Adamem Niedźwiedziem, który rozstrzygnął się dopiero w dogrywce. Zawodnik z katowickiego klubu Natal Gold Team postawił królowi kategorii 87,9 kg bardzo ciężkie opór. Kilka przejść nóg do pozycji bocznej, niestety dla niego w niepunktowanym czasie walki, oraz ciasno złapany trójkąt nogami z zamkniętej gardy zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie. Nie wszyscy może wiedzą, że Adam od miesiąca jest posiadaczem brązowego pasa BJJ, a swoją przygodę z parterem zaczął około trzy lat temu.
5. Niestety jak co roku bywa przy MP ADCC na listach startowych pojawiają się zawodnicy, którym chyba pomyliły się kategorie zaawansowania. Zdajemy sobie sprawę z tego, że perspektywa umieszczenia złotego medalu na swoim fejsbukowym profilu jest bardzo kusząca, jednak czy wygranie kategorii z zawodnikami posiadającymi dużo krótszy staż treningowy jest powodem do dumy?



