Opinie zawodników po II MP Grapplingu: część 2

Karolina Zawodnik:

Na początku chciałabym powitać wszystkich czytelników grappler-info. MP w grapplingu w skali od 1 do 10 oceniłabym na 8. Na sali znajdowały się dwie maty co trochę przedłużyło zawody przy tak niewielkiej ilości zawodników, moim zdaniem mogłyby być trzy i byłoby idealnie. Organizatorzy zdecydowali się na zrobienie repasaży co uważam za słuszną decyzje, ponieważ po przegranej walce można jeszcze walczyć o medal. Zawodnicy byli bardzo dobrze poinformowani kiedy i o której walczą więc wiedzieli czy należy się już rozgrzewać. Omówienie przepisów przed rozpoczęciem zawodów było bardzo dobrym posunięciem ponieważ co jakiś czas ewoluują i zawodnicy mieli szansę poznać je dogłębnie. W Polsce sędziowanie jeszcze odbiega od norm które panują na świecie, ale wszyscy się uczymy i myślę, że na następnych zawodach będzie już tylko coraz lepiej. Szkoda tylko, że tak mało dziewczyn przyjechało na te zawody ponieważ są to jedne z nielicznych zawodów w Polsce gdzie nie są łączone wagi i jest możliwość zmierzyć się z przeciwniczką, która wazy mniej więcej tyle samo, a żeby w ogóle zawalczyć chociaż jedną walkę musiałyśmy startować w kategorii absoluto. Dziwne również jest to, że pomimo iż są to kwalifikacje do ME w grapplingu tak mało osób się zgłosiło. Wielkie uznanie dla JACKA WRÓBLA za to, że na każdych zawodach jakie organizuje są ciekawe nagrody i pamiątki z zawodów!!!! Podsumowując: imprezę uważam za udaną i z niecierpliwością czekam na ME w grapplingu w Gorlicach .

W środku opinie Basi Sobieraj i Rafała Lasoty

foto: Jacek Wróbel, na zdjęciu Basia Sobieraj z Klaudią Apenit

Basia Sobieraj:

Kolejny bardzo pozytywny weekend w Koninie… 😉 Tym razem MP w grapplingu, które dla mnie zakończyły się osobistym sukcesem. W swojej kategorii wagowej w GI miałam jedną przeciwniczkę, którą poddałam przez balache z gardy. Niestety w NO GI -60kg nie miałam z kim powalczyć. Szkoda, że dziewczyny nie korzystają z możliwości starów w zawodach, gdzie bez względu na ilość zgłoszonych osób nie łączy się kategorii. Ale nie o tym teraz mowa… wracając do tematu… zarówno w absoluto NO GI oraz GI spotkałam się z tymi samymi przeciwniczkami. Dwukrotnie zostałam poddana przez Karolinę Zawodnik. Jeżeli chodzi o Asię Dźwigałowską, to w NO GI musiałam uznać jej wyższość przegrywając na punkty, natomiast w GI to ona została przeze mnie poddana przez duszenie trójkątne (przy tej okazji pozdrawiam Irenę ;p ). Z racji, że były to moje pierwsze zawody bez kimon, mimo przegranych jestem bardzo zadowolona. Co do organizacji zawodów… generalnie wszystko na duży plus. Waga dzień wcześniej, możliwość wyrobienia licencji zawodniczych, omówienie przepisów, wprowadzenie możliwości wniesienia protestów w trakcie walki, sporo maty rozgrzewkowej, krzesełka i ławki dla widzów, miła i chętna do rozwiania wszelkich wątpliwości obsługa. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić… nie zaszkodziłoby więcej pól walki. Podsumowując… bardzo udane zawody. Ja osobiście jestem mega zadowolona. Na pewno często i miło będę ten weekend wspominać 🙂 Korzystając z okazji chciałabym podziękować za wszystko Trenerowi Przemysławowi Frąszczakowi, Asikowi – wiernej kompance oraz wyrozumiałym pod każdym względem rodzicom i znoszącemu moje humory bratu. Pozdrawiam wszystkich


foto: Jacek Wróbel, na zdjęciu Rafał Lasota z Leszkiem Pawlęgą

Rafał Lasota:

Witam. Zawody bardzo fajne, tylko brakowało kilku czołowych zawodników, ale jest to wina końcówki sezonu i wielu zawodników zrobiło sobie wakacje. Dużo ludzi nie ogarnia też tych przepisów, ale z zawodów na zawody coraz więcej ludzi będzie się przekonywać do tych zasad i grono startujących się powiększy. Pozdrawiam wszystkich zawodników Grapplingu w Polsce.



Kolejny bardzo pozytywny weekend w Koninie… 😉

Tym razem MP w grapplingu, które dla mnie zakończyły się osobistym sukcesem.

W swojej kategorii wagowej w GI miałam jedną przeciwniczkę, którą poddałam przez balache z gardy. Niestety w NO GI -60kg nie miałam z kim powalczyć. Szkoda, że dziewczyny nie korzystają z możliwości starów w zawodach, gdzie bez względu na ilość zgłoszonych osób nie łączy się kategorii.

Ale nie o tym teraz mowa… wracając do tematu… zarówno w absoluto NO GI oraz GI spotkałam się z tymi samymi przeciwniczkami. Dwukrotnie zostałam poddana przez Karolinę Zawodnik. Jeżeli chodzi o Asię Dźwigałowską, to w NO GI musiałam uznać jej wyższość przegrywając na punkty, natomiast w GI to ona została przeze mnie poddana przez duszenie trójkątne (przy tej okazji pozdrawiam Irenę ;p ). Z racji, że były to moje pierwsze zawody bez kimon, mimo przegranych jestem bardzo zadowolona.

Co do organizacji zawodów… generalnie wszystko na duży plus. Waga dzień wcześniej, możliwość wyrobienia licencji zawodniczych, omówienie przepisów, wprowadzenie możliwości wniesienia protestów w trakcie walki, sporo maty rozgrzewkowej J, krzesełka i ławki dla widzów, miła i chętna do rozwiania wszelkich wątpliwości obsługa J.

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić… nie zaszkodziłoby więcej pól walki.

Podsumowując… bardzo udane zawody. Ja osobiście jestem mega zadowolona. Na pewno często i miło będę ten weekend wspominać J.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także