Poniżej tekst Michała Moskalewicza opisujący pierwszą ligę BJJ oraz kulisy powstania całego projektu. Warto przeczytać.
11 grudnia 2002 roku. Można powiedzieć, że właśnie wtedy wszystko się zaczęło. Tego dnia bowiem na Vortalu Budo Marcin Dudek zamieścił post, którego pierwsze słowa brzmiały: „Rusza Polska Liga Brazylijskiego Jiu Jitsu”. Były to wydarzenia sprzed niemal czternastu lat, które dziś, u pionierów polskiego BJJ wywołują na twarzach sentymentalne uśmiechy. I nic w tym dziwnego skoro początki najstarszego turnieju Brazylijskiego Jiu Jitsu nad Wisłą mają niewiele wspólnego, z tym, co obecnie możemy oglądać na Lidze. Liga BJJ… no właśnie. Dziś turniej ten jest znany wszystkim adeptom „parteru i” i zdążył już na stałe wpisać się w kalendarz organizowanych imprez. Mało kto jednak wie, skąd wzięła się akurat taka, a nie inna nazwa. Główną ideą jak przyświecała organizatorowi było stworzenie cyklu ogólnopolskich zawodów, na których miłośnicy BJJ z całego kraju mogliby wzajemnie konfrontować się ze sobą, a przez to podnosić swoje umiejętności.
Marcin Dudek, chcąc rozwijać swój projekt postanowił oprzeć się na czymś, co wówczas doskonale zdawało egzamin w innym sporcie walki – Judo. Był to cykl czterech turniejów rangi ogólnopolskiej, organizowanych w różnych miastach kraju, w przeciągu dwunastu miesięcy. Ostatni, najbardziej prestiżowy – czwarty turniej nosił status Mistrzostw Polski i zarazem stanowił podsumowanie klasyfikacji generalnej, wyłaniającej także mistrza drużynowego. Cały projekt nosił – i do dziś nosi, nazwę „Liga Judo” . Pomysł był prosty: „Zróbmy takie coś w Jiu Jitsu i nazwijmy to właśnie Ligą BJJ”. Tak w głowie założyciela krakowskiego Grapplingu powstał pomysł, który ostatecznie urzeczywistnił się 19 stycznia 2003 roku.
Inauguracyjne zawody rozegrano na dwóch polach walki. Do Krakowa zjechało się niewiele ponad… 60 zawodników. Lista klubów, które w tamten dzień zawitały do grodu Kraka dziś z pewnością nikogo nie powaliłaby na kolana – co najwyżej mogłaby wzbudzić lekkich uśmiech wywołany zarówno „długością” tejże listy, jaki i jej zawartością. Obok szczecińskich Berserkerów – wtedy jeszcze pod wspólnym przewodnictwem Piotra Bagińskiego i Mariusza Linke – na drabinkach pojawiły się takie kluby jak: BJJ Lublin, Ju Jutsu Bytom, Sambo Warszawa, Olimp Wrocław, Shidokan, Chełm BJJ , czy… Judocy Wisły Kraków. Tak, to nie pomyłka… tak właśnie brzmiała oficjalna lista udostępniona przed zawodami. Nie mogło zabraknąć na niej oczywiście gospodarzy – Grapplingu Kraków. Ponadto do turnieju zgłosiło się kilku „samorodków”, którzy reprezentowali… siebie samych. W śród nich był medalista Ukrainy w Sambo, z którym, jak się później okazało, finałowy bój stoczył Marcin. Dla tych, którzy swoją przygodę z BJJ zaczęli stosunkowo niedawno, przytaczane tu informacje mogą wydawać się z pogranicza mitów…. Wszyscy uczestnicy turnieju zostali zarejestrowani, zważeni i rozlosowani w niecałe 90 minut. Wszystko oczywiście odbyło się bez pomocy komputerów i excelowskich drabinek automatyzujących pracę.
Grupę sześćdziesięciu „parterowych zapaleńców” podzielono na siedem kategorii wagowych. Był to jedyny podział, na jaki się zdecydowano. Nie było mowy o kategoriach pasów, wieku, czy… płci. Chociaż akurat ten ostatni podział na chwilę pojawił się w głowach organizatorów, gdy na wadze stanęła zawodniczka. Niestety jedna jedyna tego dnia, co spowodowało, że ostatecznie stanęła w szranki razem z mężczyznami.
Wydające się luksusem na tamte czasy dwa pola walki, pozwoliły na rozegranie całych zawodów w raptem parę godzin. Jednak dopiero z perspektywy czasu widać, że te „parę godzin” dziś stanowi ważną część polskiej historii BJJ. Historii napisanej przez grupę kilkudziesięciu pasjonatów, którzy, jak większość, zaczęła swoją przygodę z Jiu Jiutsu od zdartej kasety VHS, z wyczynami legendarnego Gracie.
Od tamtego, pamiętnego dnia upłynęło niemal czternaście lat. W przeciągu tego okresu, na dziewiętnastu edycjach ligi rozdano około trzech tysięcy medali, a na listach startowych pojawiło się ponad cztery tysiące zawodników. Wśród nich wiele późniejszych gwiazd polskiej i światowej sceny MMA.



