Czy walki w kimonach mogą być bardziej widowiskowe?

Według przysłowia „don’t hate the player, hate the game” możemy z pełną odpowiedzialnością obwiniać system i reguły gry, zamiast zawodnika biorącego w niej udział. Jeżeli przełożymy tę sytuację na walkę w kimonach, możemy zrozumieć dlaczego tak wiele pojedynków kończy się poprzez „stalling„, czyli aktywne blokowanie rywala przed zdobyciem punktów lub przewagi.

Wygrać walkę możemy na dwa sposoby; zmuszając przeciwnika do kapitulacji poprzez poddanie lub zdobycie przewagi punktowej. Na poziomie lokalnym i międzynarodowym możemy spotkać się z pojedynkami, gdzie jeden z zawodników wybiera taktykę „przeciągania” przewagi punktowej, następnie przeczekują pozostały czas do końca walki. Wszystko przebiega zgodnie z zasadami, dlatego dla wielu startujących jest to uzasadniona taktyka. 

Mimo to większość widzów preferuje oglądanie walk, które obfitują w dynamiczne akcje oraz gdy obaj zawodnicy dążą do poddania rywala. Świetnym przykładem jest występ Nicholasa Meregaliego na minionych Mistrzostwach Świata IBJJF 2022, gdzie 75% pojedynków ukończył przed czasem. W 8 walkach, aż 6 razy zmusił przeciwników do odklepania, dwukrotnie dźwignią na łokieć (balacha), duszeniem zza pleców oraz duszeniem „loop choke”. Imponujący występ Brazylijczyka przybliżył go do legendy sportu i jednego z najlepszych zawodników w historii BJJ – Rogera Gracie, którego statystki pokazują aż 82% skuteczność, w kończeniu walk przed czasem.

Wraz z nadejściem nowej fali zawodników takich jak Mica Galvao oraz bracia Ruotolo mamy nadzieję, na renesans kategorii kimon, gdzie większość zawodników kończy pojedynki przez poddanie i pokazuje esencję naszego sportu.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez M E R E G A L I (@nicholasmeregali)

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także