
Franki Mir w swoich ostatnich wypowiedziach uważa, że w walce o pas z Juniorem Dos Santosem, która odbędzie się w ten weekend nie zabraknie mu prądu. Mir bardzo poważnie podszedł do przygotowania kondycyjnego z powodu walki, którą pierwotnie miał stoczyć z Cainem Valasquezem. Amerykanin zdawał sobie sprawę, że trenujący na co dzień w American Kicboxing Academy zawodnik ciągle napiera do przodu i nigdy się nie męczy:
Valasquez jest zawodnikiem, który nigdy się nie męczy. Możesz go bić, obalać cokolwiek, ale on ciągle idzie do przodu. Ten facet ma niezniszczalne cardio. Żaden zawodnik nie będzie wstanie pokonać Caina bez kondycji. Widzę jednak luki w jego grze i przy odrobinie szczęścia można złapać jego głowę lub rękę.
Wielu moich przyjaciół postawiło pieniądze na moje zwycięstwo z Dos Santosem. Jeśli wszystko pójdzie dobrze po walce będą mogli mnie zabrać na sushi.



