
autor: Robert Sawicki
15 czerwca w hali OsiRu na warszawskich Włochach odbyła się piąta edycja mazowieckiego turnieju na zasadach ADCC zorganizowana przez stołeczną filie Alliance Team . Zawody zgromadziły blisko 200 osobową liczbę zawodników, co jak na koniec sezonu startowego można nazwać sukcesem. Organizatorzy jednak liczyli na wyższą frekwencję, biorąc chociażby po uwagę fakt, że turniej odbywał się w centralnej części kraju. Mocną stroną imprezy jak przy pozostałych edycjach była na pewno sprawna organizacja. Wszelkie obsunięcia czasowe związane ze startem turnieju spowodowane były wyłącznie przez późno zgłaszających się zawodników, na prędce wpisywanych w tabelki. Jednak po starcie zawody ruszyły pełną parą. Pracę mat bardzo sprawnie nadzorował doświadczony zawodnik i trener Radek Turek. Innym atutem tego turnieju są atrakcyjne nagrody rzeczowe, w szczególności dla zwycięzców kategorii. Jak zwykle organizatory postarali się pozyskać wielu sponsorów fundujący nagrody.
Pomimo tego, że obsada w kategoriach zaawansowanych pozostawiała trochę do życzenia, mogliśmy zobaczyć wiele fascynujących pojedynków. Wszystkie kategorie średniozaawansowane i zaawansowane oprócz -76,9 kg zostały połączone. Organizatorzy aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim startującym ograniczyli przepisy w kategoriach połączonych.
W dywizji początkujący/junior ponownie mogliśmy oglądać świetnego Adriana Krzesiaka, który odniósł zwycięstwo kolejny raz płynąc przez swoje walki. Inny podopieczny Tomka Łuczkiewicza – Łukasz Wardak który wygrywał walki wbijając w matę swoich przeciwników. Bardzo ładnie zaprezentowali się też Łukasz Jabłoński oraz Łukasz Załęski, którzy dawali bardzo dynamiczne z przy tym niezwykle emocjonujące walki. Na największe jednak wyróżnienie zasługuje Filip Danych, który zwyciężył najliczniej obsadzoną kategorię na turnieju. Żeby zdobyć pierwsze miejsce musiał przejść zwycięsko przez sześc pojedynków.
W jedynej średniozaawansowanej kategorii bardzo ładnie zaprezentowali się zawodnicy warszawskiego klubu Alliance Artur Bartos oraz Piotr Hugues, zamykająca wagę ku uciesze swojego trenera. W najlżejszej kategorii zaawansowanej zwycięstwo zapewnił sobie bardzo dynamiczny podopieczny Jakuba Zawackiego – Armen Stepanyan. W wadze -76,9 kg zwyciężył często niedoceniany Kamil Targalski w finale pokonując swojego klubowego kolegę Piotra Osińskiego. Na zwrócenie uwagi zasługuje fakt, że Targalski w ćwierćfinale wyeliminował bardzo mocnego Ignacego Wikło z kieleckiej Copacabany. Najcięższą kategorię wygrał bez problemu znany ze startów w formule MMA Marcin Elsner.
Wiele ciekawych walk zafundowała nam kategoria -87,9 kg. Zwycięzca kategorii Aleksander Rychlik stoczył niezwykle emocjonujący bój z utytułowanym Michałem Elsnerem. W pojedynku obfitującym w dźwignie na nogi lepszy okazał się zawodnik Alliance. W pojedynku finałowym także nie zabrakło emocji. Karol Marzenta stoczył bardzo wyrównany bój ze zwycięzcą kategorii. Walki w kategorii -98,9 kg uświetnił swoim występem zawodnik KSW – Piotr Strus. Był to jego debiut w sportach chwytanych, jednak ku zdziwieniu wszystkich kibiców bardzo udany. W drodze do finału Strus swoje dwie walki zakończył przed czasem, dusząc zza pleców swoich przeciwników. W finale uległ jednak Kamilowi Umińskiemu na punkty, który przede wszystkim wykorzystał swoje doświadczenie.
Na koniec zawodów organizatorzy zapewnili jeszcze dodatkowe emocje rozgrywając kategorie OPEN. Jednak większość medalistów kategorii zaawansowanych nie wzięła udziału w rywalizacji. Jednak mimo to wiele pojedynków było niezwylke emocjonujących a ciągłe zwroty akcji zapewniały ich nieprzewidywalność. Zwyciężył podopieczny Piotra Kurkusa z klubu GLKS Nadarzyn – Cezary Juszczyk, który już wkrótce może święcić triumfy na dużych krajowych i międzynarodowych turniejach.
Podsumowując zawody odbywające się w Warszawie można uznać za bardzo udane. Sprawnie przeprowadzana praca mat, dobre nagrody rzeczowe oraz lokalizacja sprawiają, że Mazowsze ADCC będzie turniejem, który zapewne przyciągnie jeszcze więcej startujących w kolejnych edycjach. Gratulacje dla ekipy Alliance za kolejny świetny turniej.



