Bartosz Bąk z klubu Łamator Racibórz, który jest filią Gold Team’u zajął 3 miejsce w kategorii – 65, 9 kg. W pierwszym pojedynku pokonał przez mata leo Piotrka Podstawczuka, niestety w kolejnej walce musiał uznać wyższość Roberta Trzcionki. Tak więc Bartek musiał zadowolić się walką o 3 miejsce z Jarosławem Zjeżdżałką, którą wygrał na pkt 2:0
Jak oceniasz swój start na tych zawodach?
Jestem zadowolony z mojego startu, stoczyłem trzy ciężkie pojedynki. Trzecie miejsce w tak mocno obsadzonym turnieju to dla mnie wielki sukces.
Pokonałeś Piotrka Podstawczuka, który jest bardzo gibkim zawodnikiem jak Ci się z nim walczyło i czy przed zawodami miałeś jakąś taktykę dobraną pod niego?
Walka z Piotrkiem Podstawczukiem nie potoczyła się do końca po mojej myśli, przynajmniej nie jej pierwsza część – miałem zamiar unikać gardy Piotrka. Przyznam że ciężko było przetrwać jego nieustające ataki. Zdawałem sobie sprawę że jest to bardzo niebezpieczny zawodnik, widziałem jak w kilka sekund poddaje naprawdę mocnych przeciwników. Nie miałem jakiejś wyszukanej taktyki, podstawowe założenia to: uważać na latające trójkąty i w miarę możliwości nie dać się złapać do gardy.
Twoje walki są zawsze bardzo efektowne dla oka i dynamiczne. Czy przykładasz do tego elementu walki ( dynamiczności ) szczególną uwagę? Robisz Treningi kondycyjne, wytrzymałościowe?
Jestem zdania że dynamiką/szybkością jest się w stanie wiele zdziałać w walce. Przy porównywalnym wyszkoleniu technicznym
zawodników może to być aspekt decydujący o zwycięstwie. Przygotowując się do startu w ważnych zawodach staram się
rozkładać obciążenia – najpierw treningi siłowo-wytrzymałościowe, im bliżej startu tym mniej siłowych więcej wytrzymałościowych, tydzień/półtora przed startem głównie treningi szybkościowe.
Który z zawodników zrobił na Tobie największe wrażenie i dlaczego?
Największe wrażenie zrobił na mnie Jędrzej Loska – wygrał wszystkie walki przez poddanie i nikt Go nie pokonał w Polsce od jakiś 3 lat!
W jaki sposób przygotowywałeś się do tego startu?
Przygotowania rozpocząłem pod koniec lipca, na początku sierpnia byłem na obozie kondycyjnym Linke Gold Team w Kołobrzegu.
Po obozie przygotowywałem się w naszym klubie w Raciborzu, gdzie byłem maglowany przez kolegów z klubu. Robiliśmy sporo walk
zadaniowych, pozycyjnych, ucieczek z zagrożonych pozycji i sporo treningów kondycyjnych.
Miałeś okazję startu w zeszłorocznej Grappling Arenie. Czy możesz powiedzieć czym różniły się tegoroczne zawody od tamtych? I które zrobiły na Tobie największe wrażenie?
Różnice to przede wszystkim większa sala, w tym roku było też dużo więcej kibiców. Sędziowanie na tegorocznej edycji bardzo mi się podobało – mało błędów i w końcu zaczęli karać za pasywność. To dobrze wróży temu turniejowi – wiadomo im efektowniejsze walki tym więcej kibiców, sponsorów… Jeżeli chodzi o walki to oba turnieje stały na podobnym poziomie.
Jakie masz plany na kolejną część sezonu?
Jestem zmęczony przygotowaniami do GA, nie jestem pewny czy wystartuje gdzieś jeszcze w tym roku. Myślę o starcie na MP BJJ
lub na PP ADCC, ale to nic pewnego. Teraz mam zamiar trochę odpocząć, co będzie dalej zobaczymy.
Wydaje mi się, że lepiej czujesz się bez kimona niż w Gi. Który rodzaj walki Ci bardziej odpowiada?
Od zawsze wolałem walczyć w formule No Gi, w kimonie czułem się skrępowany i powolny . Ostatnio zaczyna mi się podobać walka w kimonach i mam nadzieję że będę się rozwijał w tym kierunku.
Na koniec jeśli chciałbyś kogoś pozdrowić lub podziękować masz na to czas
Chciałem podziękować przede wszystkim kolegom z klubu Łamator za pomoc w przygotowaniach i motywację do treningu, oraz trenerom LGT Mariuszowi i Maćkowi Linke za świetny obóz i motywujące rozmowy, które na pewno wzmocniły moją psychikę. Pozdrawiam wszystkich miłośników BJJ




