Kornel Zapadka po wspaniałych rezultatach podczas Mundialu CBJJE w Sao Paulo potwierdził swoją wielką formę w Rio de Janeiro na Rio Open International oraz Mundial Master & Senior zdobywając srebrny i złoty medal. Koszalinian więc wraca z Brazylii do kraju z tarczą:

W dniach 21-24 lipca w Rio De Janeiro odbyły się dwie ogromne imprezy najwiekszej na swiecie federacji Brazylisjkiego Jiu-Jitsu – IBJJF, a mianowicie Rio International Open Jiu-Jitsu Championship oraz Mundial Masters&Senior. Hala na Tijuce jak co roku zapełniona była po brzegi zawodnikami oraz kibicami, a na finałach czarnych pasów było tyle ludzi, że ciężko było znaleźć wolne miejsce dla siebie. Było to szansą, by spotkać wiele gwiazd oraz słynnych postaci BJJ, których nie jestem w stanie wszystkich wymienić, bo było ich naprawdę bardzo dużo. Obecny był tegoroczny numer jeden na świecie – Rodolfo Vieira.

Temperatura dopisała, mimo tego, że obecnie jest tu kalendarzowa zima słońce świeciło i doskwierał upał około 30 stopni. Pierwszego dnia walczyłem w Rio Open w kategorii super pesado, brązowe pasy – Adulto, ponieważ na zawodach tych tak samo jak na Mundialu nie można walczyć w żadnej innej kategorii wiekowej. Wywalczyłem srebrny medal. W drodze do finału wygrałem dwie walki. Pierwszą 5-0, natomiast w półfinale stoczyłem bardzo ciężki pojedynek z Helderem Cristianem Feitosa – Nova Uniao, którego pokonałem 2-0 i dwoma przewagami. W finale przegrałem z Andre Alberto Campos – Gracie Barra Joinville. Prawie cala walka toczyła się w gardzie do której mi wskoczył przy pierwszej sposobności. Niestety nie udało mi się rozpiąć gardy rywala, który uzyskał przewagę za próbę duszenia ( było juz gorąco, ale nie odklepałem). Ostatecznie ten stan rzeczy utrzymał się do końca batalii i niestety uległem.

Następnego dnia wałczyłem na Mundialu Masters&Seniors. Stoczyłem cztery walki, wszystkie wygrałem, nie tracąc przy tym żadnego punktu technicznego, ale łatwo nie było. Wszystkie pojedynki zakończyły się w regulaminowym czasie. W finale pokonałem solidnego Bradleya Daniel Beckwith z Alliance, ucznia Aleksandra Paivy, który składał mi gratulacje po zakończonej walce. Porozmawiałem z nim trochę i okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. Pytał z jakiego jestem miasta w Polsce. Na koniec oznajmiłem mu, że jak będzie prowadził obóz w Kołobrzegu prawdopodobnie w przyszłym roku to na pewno przyjadę na kilka treningów (oczywiście jeśli organizator Sebastian pozwoli)

Reasumując jestem bardzo zadowolony z kolejnych wielkich moich osiągnięć. Te zawody jak i Mundial w SP były moimi priorytetami do których bardzo ciężko się przygotowywałem układając pod nie cały mój cykl treningowy, który na szczęście nie poszedł na marne. Cieszę się, że mimo tego iż byłem tam jedynym Polakiem miałem po swojej stronie takich ludzi jak Ricardo De La Riva z calym swoim teamem, Felipe Coste, Igora Silve, którzy naprawdę dużo mi pomagali. Oprócz podziękowań, które składałem po Mundialu chciałbym wyrazić wdzięczność mojemu Trenerowi z Polski Piotrowi Baginskiemu, który przygarnął mnie pod swoje skrzydła w 2005 roku, następnie zabierając mnie pierwszy raz do Brazylii.  Bardzo prawdopodobne, gdyby nie on to nie osiągnął bym tego wszystkiego i przy okazji miałem możliwość cały ten światek BJJ i MMA, z którym teraz jestem bardzo zżyty. Podziękowania dla całej akademii De La Riva Jiu-Jitsu za calokształt, dla chłopaków z GF Team oraz dla mojej przyjaciółki Claudinhy Gadelhy z Nova Uniao,na której pomoc zawszę mogę liczyć w każdej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie!!! KORNIKO.

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także