
Mistrz niemieckiej organizacji GMC Marcin Bandel (10-2) z Drysdale Jiu-Jitsu Łódź ustosunkowuje się do słów Adama Zająca (5-1) dotyczących chęci wspólnej walki. W Łodzi panuje specyficzny klimat, w przeszłości wiele klubów bjj i mma było przypisywanych do konkretnej drużyny piłkarskiej co rodziło niesnaski, Dzisiaj powoli granice zacierają się, ale otoczka wokół tego zjawiska jeszcze nie …
Dlatego właśnie walka ta rodzi za sobą wielkie emocje szczególnie wśród kibiców dwóch zwaśnionych drużyn piłkarskich z Łodzi…
Wracając dzisiaj z porannego treningu kilka osób wysłało mi wywiad z zawodnikiem Gracie Barra Łódź, który wyraża chęć walki ze mną…Jestem bardzo zdziwiony szczerze mówiąc, osobiście Adama nie znam, ogólnie rzecz biorąc nie pałamy do siebie wielką sympatią jednak nie wchodzimy sobie w drogę. Wiele się zmieniło, aktualnie mam na koncie dwa razy więcej walk od niego, jestem posiadaczem pasa mistrzowskiego GMC, pracuje i trenuję w Niemczech, dostałem kilka ofert w kategorii półśredniej i rozważam przejście wagę niżej gdzie będę dysponował w końcu dobrymi warunkami fizycznymi. Nie wiem czy byłaby to dla mnie atrakcyjna walka, pod kątem sportowym za dużo nie zyskałbym, mój manager odradza mi tej walki. Wątpie, aby znalazłaby się organizacja, która postawiłaby swoje pieniądze i całą galę na tak niepewnej szali. Wiadomo z jakich środowisk pochodzimy i że zawsze na swoich walkach mamy liczne wsparcie kibiców. Łatwo domyślić się, że konfrontacja przeniosłaby się na trybuny… na tym ucierpiałoby MMA w całym kraju. Od siebie mogę powiedzieć, że nie podoba mi sie mieszanie spraw ulicy w sport… tym bardziej że to nie jest prywatny konflikt tak jak Zajcu powiedział, a raczej grupowy… uważam, że nikt nie podejmie się zorganizowania takiej walki.



