Mariusz Andler dla grapplerINFO!

Mariusz z lewej po promocji na czarny pas BJJ

 

Podczas, gdy na naszym portalu najgłośniej słychać o najbardziej znanych czarnych pasach w naszym kraju takich jak: Piotr Bagiński, Mariusz i Maciej Linke, Maciej Polok, Przemo Gnat, Robert Trzcionka i kilku innych nie możemy zapominać, że gdzieś tam w swoim zaciszu na rozwój polskiego BJJ pracują mniej znani posiadacze tego tego stopnia. Jednym z nich jest jeden z trenerów klubu Husaria Włocławek Mariusz Andler, który swój czarny pas otrzymał z rąk legendarnego Joe Moreiry. W obszernym wywiadzie jaki dla was przygotowaliśmy Mariusz opowiada o swoich początkach w BJJ, służy radą dla początkujących adeptów w tym sporcie, przedstawia nam bliżej swój klub oraz

Jak zaczęła się Twoja przygoda z BJJ?

To wszystko przez Marka Matusiaka z Bydgoszczy. W czasie studiów ćwiczyłem u Marka Aikido. Marek poznał się z Karolem Matuszczakiem, który wtedy też zaczynał z bjj. We Włocławku miałem grupę fajnych chłopaków, których wcześniej szkoliłem w zakresie płetwonurkowania gdy sprowadziłem się do Włocławka po studiach. Tu się przeprowadziłem bo tu mieszkała moja już wtedy żona. Znalazłem salę z matą i tak nieformalną grupą zaczęliśmy w 2000 roku ćwiczyć bjj zimą a latem nurkowaliśmy. Jeździłem po wskazówki do Marka a on z kolei do Karola. Przełomem dla nas wszystkich (prowadzących treningi z bjj w Polsce) był kurs instruktorski w 2001r. jaki zrobił w Polsce Roy Harris. Kurs i przyjazdy Roya zorganizował Karol Matuszczak. Na tym kursie nauczyliśmy się podstaw bjj i jak uczyć innych. Wcześniej tak naprawdę wszyscy robili bjj w sposób nieusystematyzowany. Tym kursem Karol rozpoczął moim zdaniem bjj w Polsce.

Pamiętasz swój pierwszy trening BJJ?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Należy pamiętać, ze gdy zaczynałem to sekcja bjj była tylko w Poznaniu. W innych miastach były dopiero grupy, które zaczynały. Wtedy wszyscy robili bjj i mma jako nierozerwalna całość. Pierwszy trening miałem w Bydgoszczy i polegał na walce w parterze w kimonach. Pamiętam, że sobie radziłem bo wcześniej ćwiczyłem trochę judo. Inni będący na treningu mieli za sobą co najwyżej miesiąc treningów. Przypominam, że to było w 2000r.

Mariusz vs Joe

 

Jak wiadomo początki są zawsze trudne i wymagają znacznej cierpliwości. Jak Ci szło na treningach?

Początki były bardzo trudne. Tu należy powiedzieć, że trudne początki to pierwsze 3 lata. Roy bywał w Polsce 1-2 razy w roku. Zostawiał pewną część materiałów do przetrenowania ale do wielu rzeczy trzeba było dochodzić samemu. Nie było kogo się zapytać. Robiło się na wyczucie. Ale nigdy nie miałem chwili zawahania, zawsze była fajna atmosfera, zawsze była fajna zabawa. W naszej grupie nie było nikogo kto by górował na pozostałymi bo ćwiczyliśmy tyle samo czasu. Może dlatego nikt się nie zniechęcał tylko chciał być lepszy od pozostałych i tak się napędzaliśmy.

Jaką służysz radą dla młodych adeptów BJJ, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z BJJ?

Zaczynającym kolegom mówię zawsze, że niech się cieszą bo wszystkie rozwiązania dostają na tacy w porównaniu z tym jak ja zaczynałem. Teraz w rok uczą się tego co ja musiałem w 3 lata. Ponadto chyba jednak nie jest tak, że ktoś się zraża do bjj bo musi na początku klepać. Na treningach bardzo często powtarzam bardzo ważną sentencję: Sparing wygrywa ten, który się więcej nauczył a nie ten, który więcej razy zmusił do odklepania partnera. To walkę wygrywa ten, który zmusi do poddania przeciwnika. Jak ktoś to zrozumie różnicę między walką a sparingiem to zupełnie inaczej przebiega trening. Wszyscy szybciej mają progres. Nieraz robimy walki na treningach ale to jest wyraźnie powiedziane, że teraz są walki i musimy przeciwnika zmusić do poddania. Oczywiście nieraz trzeba stopować ambicję niektórych.

Mariusz z Joe i jego Małżonką

 

Co czułeś w chwili nominacji z rąk Joe Morreiry na czarny pas BJJ?

Oczywiście otrzymanie czarnego pasa to dla mnie bardzo ważne wydarzenie w moi życiu. Jak zaczynałem trenować bjj miałem już 30 lat i w sumie myślałem, że dobrze będzie jak dojdę do brązowego. Roy „nie kwapił” się z nadawaniem pasów. Niebieski dostałem po 4 latach treningów a purpurę po następnych 3 latach. Ogromnym dla mnie zaszczytem było otrzymać czarny pas od Joe Moreiry, którego udało się namówić aby przyjeżdżał do Polski, i który zwłaszcza dla „starej kadry” w Polsce jest kimś bardzo ważnym.

Zauważyłem w Twoim portfolio, że w 2005 roku zaznałeś smaku rywalizacji zdobywając drugie miejsce w I Mistrzostwach Pomorza i Kujaw w BJJ – kategoria 80 kg. Jak wspominasz tamte zawody?

He He. No bez przesady. Rywalizacja w bjj jest na każdym treningu. Ja nie jestem instruktorem, który prowadzi trening w dresiku z gwizdkiem. W każdym treningu biorę czynny udział jak każdy inny i sparuje ze wszystkimi. Nie biorę udziału w zawodach z prostej przyczyny. Nie mam czasu na przygotowanie się do zawodów. Moje obowiązki rodzinne i zawodowe (prowadzę biuro projektowe i nadzorowania budów, zatrudniam wiele osób). Obecnie zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani od strony fizycznej a mi na takie przygotowania szkoda czasu. Wolę ten czas przeznaczyć na przećwiczenie jakiś rozwiązań technicznych a bez przygotowania fizycznego obecnie na zawodach nie ma czego szukać. Aby samemu powalczyć organizuję co jakiś czas sparingi międzyklubowe z zaprzyjaźnionymi klubami. Jest to świetne rozwiązanie na wypróbowanie własnego, ćwiczonego stylu walki. Z tego też powodu na sparingi zapraszam kluby spoza naszego zespołu Moreira Team aby skonfrontować z inną szkołą. Wracając na mojego startu w Bydgoszczy powalczyłem bo były to chyba pierwsze zawody w Polsce, których nie byłem jednym z organizatorów i mogłem wziąć udział. Jak organizowaliśmy pierwsze zawody to umówiliśmy się z instruktorami, że nie startujemy w zawodach bo była za duża przepaść techniczna między pierwszymi instruktorami a pozostałymi ćwiczącymi.

Jesteś jednym z trenerów klubu Husaria Włocławek. W jakich okolicznościach powstał klub?

W klubie jest łącznie 4 instruktorów. Zajecia głównie prowadzę ja i Kuba Borkowski, który dołączył do klubu w 2002 roku. Od początku jeździł ze mną
na wszystkie kursy dla instruktorów w ramach zespołu Shooters MMA jak i zgrupowania z Royem Harrisem a później z Joe Moreirą. Z Kubą podzieliliśmy się tak, że on prowadzi zajęcia z MMA ja natomiast treningi z graplingu tak w gi jak i bez. Możemy w tym czasie sami potrenować.

Przedstaw proszę bliżej naszym czytelnikom wasz klub..

W Klubie Husaria od początku trenowaliśmy bjj i MMA. Obecnie jesteśmy związani z Joe Moreirą (8 stopień czarnego pasa bjj) oraz z Shooters MMA Team ze Szwecji. Z zakresu MMA bazujemy na programie opracowanym i ciągle doskonalonym przez Augusta Wallena. Do Shooters MMA należymy od 2004r. August pokazał nam, że MMA to nie jest połączenie boksu, taja i zapasów. To zupełnie odrębny sport z odrębnymi technikami i metodami treningowymi. Wielu jeszcze myśli, że aby robić treningi MMA to w jeden dzień będzie trening boksu a drugiego dnia zapasy i mamy MMA. Nic bardziej mylnego. Oczywiście dobrze jest chodzić na treningi tak zapasów czy taja ale jako uzupełnienie MMA. Z drugiej strony uczymy się również MMA od Joe. W ten sposób mamy kompletne MMA w klubie bo z jednej strony od Shootersów, którzy mają podejście z punktu widzenia uderzacza i Joe, który prezentuje MMA pod chwytaczy. To często są zupełnie różne podejścia a my je łączymy w 3 system pełniejszy.Widziałem i trenowałem z wieloma zawodnikami i trenerami bjj ale tak jak August mi pokazał co to jest MMA tak naprawdę dopiero od Joe Moreiry dowiedziałem się co to bjj. Joe jest na zupełnie innym poziomie bjj niż ktokolwiek inny kogo znam. Oczywiście, że też uczy technik co robi każdy ale techniki są tylko uzupełnieniem tego co opracował Joe a mianowicie zasad postępowania. Jak pozna się zasady postępowania i nauczy się je wprowadzać w każdej pozycji to znajomość technik jest rzeczą drugorzędną. Techniki można samemu wymyślać. Odnośnie zasad to dobrym przykładem jest przejście gardy. Pewnie wszyscy znają zasadę, że należy zawsze wywierać presję na przeciwniku ale dlaczego wszyscy podczas przerywania gardy zamkniętej nie wywierają presji tylko cofają biodra? Tylko u Joe poznałem presję przy przejściu od początku przechodzenia gardy i to taką presję, że bardzo często się chce żeby on już tę gardę przeszedł bo wszystko boli. Jak udało nam się ściągnąć Moreirę pierwszy raz to już w drodze z lotniska zapowiedział, że spotykamy się indywidualnie na macie jeszcze przed umówionym seminarium. Joe był mile zaskoczony poziomem bjj w Polsce a jeszcze bardziej umiejętnościami MMA. Jeżeli chodzi o chęci do trenowania to Polacy są absolutnie na szczycie. A umiejętności jego zdaniem na pewno najlepsze w Europie. Co oczywiście miło było słyszeć.

Dlaczego na polskich zawodach BJJ/SF tak mało się mówi o Husarii Włocławek?

W części myślę, że odpowiedziałem wcześniej. Nie wywieramy presji na chłopakach żeby startowali w zawodach. Jeżeli ktoś chce to się zgłasza sam i trenujemy go pod zawody w zależności w jakiej formule chce startować. Zgłosiło się paru chłopaków na zawody SW we wrześniu w Poznaniu wiec pewnie pojedziemy. Jeżeli chodzi o Patryka ( przyp. redakcji Patryk Kania )to prawdopodobnie zawalczy w październiku w formule MMA a we wrześniu SW. Patryk jest bardzo dobrym kompletnym zawodnikiem brakuje mu tylko obicia. Ostatnia jego walka była drugą zawodową. Zremisował z Michałem Szulińskim, zawodnikiem mającym rekord amatorski 13-6 a więc bardzo doświadczonym i do tego uderzaczem. Myślę, że w tej walce w niczym nie ustępował i raz nawet posadził przeciwnika po sierpie. Patryk początkowo miał walczyć z typowym zapaśnikiem i pod niego były przygotowania ale na 2 tygodnie przed walką zmienili przeciwnika.

Kiedy dojrzała w Tobie myśl, że to jest ten moment aby przejść na kolejny etap w swojej przygodzie BJJ – etap trenerski..

Etap trenerski nie był dla mnie kolejnym etapem tylko od początku byłem trenerem. Po prostu w naszej grupie miałem największą wiedzę więc ja prowadziłem treningi. Bycie instruktorem jest o wiele ciekawsze niż zawodnikiem. Mnie interesuje poznawanie ciągle nowych, różnych rozwiązań dla osób o różnych warunków fizycznych i predyspozycjach. Jak wspomniałem wcześniej szkoda mi czasu aby na zawody szlifować tylko np. 3 rozwiązania przejścia gardy, 3 rozwiązania ataku z bocznej pod osoby z mojej wagi. Później jechać na zawody przebrać się w gi, cztery razy się rozgrzewać żeby po 6 godzinach mieć walkę itd. Szkoda mi czasu i nie mam na to ochoty.

Postarajmy się teraz scharakteryzować Cię jako zawodnika BJJ:

Preferujesz walkę z pleców czy z góry?

To zależy z kim walczę. Jeżeli z cięższym to wole być u góry, wygodniej :). A tak serio to nie ma znaczenia. Atakuję z każdej pozycji.

Ulubiona technika kończąca i dlaczego akurat ta?

Dźwignia na zgięty staw łokciowy z każdej pozycji. To bardzo uniwersalna technika.

Technika, Siła, Kondycja? Które z wymienionych właściwości jest Twoją najmocniejszą stroną?

No oczywiście technika.

Jakbyś miał swój styl walki określić względem dwóch zawodników to do którego Ci najbliżej: Roger Gracie czy Rubens Charles Cobrinha? I dlaczego?

Do Joe Moreiry :). Bliżej będzie Roger. Pełna kontrola, ciągła presja i powoli do techniki kończącej. To jest to!

podczas promocji na brązowy pas BJJ

Teraz to samo o Tobie jako trenerze:

W walce ze swoimi uczniami walczysz na sto procent nie dając im jakichkolwiek szans, czy też może dajesz się kończyć?

Jestem trenerem więc moim celem jest nauczyć. Walczę na takim poziomie aby nauczyć się i partnera jak najwięcej. Wiec to będzie zmienne. Na 100 % są rzadkie sparingi o czym wspominałem wcześniej.

Na treningu panuje luźna atmosfera czy rygor jak w wojsku?

Bardzo luźna. Wszyscy jesteśmy na treningu aby miło spędzić czas i przy okazji się czegoś nauczyć.

Jakie warunki musi spełniać student by otrzymać nominację na wyższy pas?

To jest akurat dość proste. Na niebieski musi znać podstawowe techniki bjj, na purpurę umieć je wykonać i zastosować w walce. Na brązowy musi być bardzo płynne przechodzenie między technikami w walce. Na każdy stopień bjj w naszym klubie trzeba mieć odpowiednie umiejętności z zakresu MMA. Ja na egzaminie na czarny pas połowę egzaminu z 6 godzin zajęły sparingi zadaniowe MMA.

Które hasło wpajasz swoim uczniom: Panowie na zawodach urywamy głowy, ręce liczy się tylko szybkie poddanie lub walczymy spokojnie, wykorzystujemy błąd przeciwnika, nie podpalamy się za szybko dowozimy wynik punktowy do końca?

Zdecydowanie pierwsza koncepcja. Cały czas do przodu do techniki kończącej bo to jest duch bjj. Granie na punkty, na przewagi to wypaczenie idei walki. Rozumiem oczywiście, że takie są reguły i trudno.

Na koniec jak zwykle podziękowania..

Bardzo dziękuje za możliwość opowiedzenia o naszym klubie. Do zobaczenia i poczucia bjj na macie.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także