Rafał Gwoździński dla grapplerINFO

Dzisiaj prezentujemy wam wywiad z zawodnikiem klubu Złomiarz Team Rafałem Gwoździńskim. Podopieczny Łukasza Bagińskiego miał świetny miniony rok, w którym zdominował niebieskie pasy. Szósty zawodnik ” Ligi chwytaczy ” wygrał wszystkie najważniejsze turnieje BJJ w 2011 roku. Jego łupem padły min: pierwsze miejsce w IX Pucharze Polski BJJ w Koninie, wygrał MP pod Patronatem Prezesa PZJ ( Polski Związek Judo ) , XIV edycję Ligi BJJ, na Warszawskich trialsach do World Pro zajął drugie miejsce i ten bardzo udany rok przypieczętował zdobyciem dwóch medali na VII MP BJJ ( wygrał swoją kategorię oraz open niebieskich pasów ) Po takich sukcesach jego trener Łukasz Bagiński nie miał wyjścia i nadał mu jakże zasłużony purpurowy pas BJJ. W wywiadzie Rafał opowiada jakim trenerem jest Łukasz Bagiński oraz wyjawia jak ewoluowała jego gra w BJJ od białego do purpurowego pasa.

W jakich okolicznościach zaczęła się Twoja przygoda z BJJ?

Moja przygoda z Jiu-Jitsu zaczęła się w roku 2008, kiedy po przeczytaniu kilku artykułów dot. „brutalnych walk bez reguł – MMA” i obejrzeniu filmu „Klatka”, zapisałem się do gdańskiego klubu Akademia Sarmatia, prowadzonego przez Pawła Ziółkowskiego, znanego również jako Boruta. Prowadzone tam były treningi przekrojowe, których elementem było BJJ. Po 9 miesiącach treningów na seminarium do Sarmatii przyjechał czarny pas z Sao Paulo – Eduardo Nascimento. Pokazał wtedy techniki, o których w ogóle nie miałem pojęcia, że istnieją. Przez 2 tygodnie uczył nas technik otwartej gardy, przejść, kończeń z wielu pozycji, pokazał nam drille, oraz zademonstrował brazylijski luz na imprezach, techniki podrywu i tańca. 😀
Eduardo zainspirował mnie i zacząłem szukać możliwości częstszych treningów BJJ. Dowiedziałem się z internetu o tajemniczej grupie „ZŁOMIARZ TEAM”, jednak nie było żadnych informacji, jak można do nich dołączyć. Od mojego przyjaciela, Jakuba Wiktora, dowiedziałem się, że trenują na AWFie w Gdańsku i postanowiliśmy wybrać się razem na trening ze Złomiarzami. Pierwsze spotkanie z chłopakami było dla mnie ciężkim szokiem. Myślałem, że prezentuję dość dobry poziom, jednak Łukasz szybko wybił mi to z głowy skacząc po mnie jak po piłce, po czym powiedział, że jesteśmy za słabi, żeby trenować w Złomiarzu i możemy przychodzić jedynie na sparringi. Na szczęście po przetestowaniu naszej wytrzymałości (zbieraliśmy bęcki przez 2 miesiące), ujrzał w nas osoby,, w które warto zainwestować czas i pozwolił nam uczestniczyć w regularnych treningach. 😉

Jakim trenerem jest Łukasz Bagiński?

Łukasz jest bardzo specyficzną osobą i ciężko tak na prawdę odpowiedzieć na to pytanie. Nie znam drugiego takiego maniaka treningów ani drugiej osoby która obejrzałaby tyle filmów o tematyce sztuk walki. 😀 Łukasz kocha Jiu-Jitsu (na szczęście z wzajemnością)i poświęca się mu praktycznie bez reszty,
co daje efekty w postaci dobrych występów na zawodach. Nakręca mnie to do ciężkich treningów, gdyż chcę w przyszłości być uczniem, który przerasta mistrza. 🙂

na obozie Berserkerów: od lewej Rafał, Daniel i Jakub

 

Które zwycięstwo w 2011 uważasz za największy sukces i dlaczego?

Za swój największy sukces uważam zdobycie tytułu Mistrza Polski w Pruszkowie w swojej kategorii i w open. Były to zawody zwieńczające moje starty w dywizji niebieskich pasów. Cieszę się bardzo, że wykorzystałem swój nowy pomysł na bardziej techniczną grę, która przyniosła dobre efekty. Dodatkowo pokazałem element, który ostatnio trenuję , czyli efektywna (i mam nadzieję efektowna) walka gardą 50/50.

Preferujesz walkę z pleców otwartą gardą.  Co takiego podoba  Ci się w tej pozycji, że lubisz atakować z tej pozycji?

Ze względu na swoją budowę ciała mam bardzo ułatwioną walkę tym sposobem. 🙂 Cieszę się z tego, bo uważam, że walka otwartą gardą to bardzo wyrafinowany element Jiu-Jitsu. Bardzo lubię stosowanie wszystkich technicznych sztuczek w walce z gardy i cieszę się, że nowoczesne Jiu-Jitsu zmierza w tę stronę. Pięknym przykładem „poezji w ruchach” jest berimbolo, nad którym aktualnie pracuję 😉

Czy szóste miejsce w naszym rankingu chwytaczy jest dla Ciebie ważnym wyróżnieniem?

To, że znalazłem się w takim zestawieniu było dla mnie dużym szokiem. Pamiętam, że analizowałem wyniki edycji 2010 z wielkim podziwem i nawet nie wyobrażałem sobie, że za rok znajdę się wśród tych osób. Jednocześnie zdaję sobię sprawę, że jest to tylko zabawa i moje „wyczyny” na niebieskim
pasie nijak się mają do tego, co reprezentują zawodnicy sklasyfikowani niżej, a posiadający wyższe pasy. 🙂

na podium VII MP BJJ

 

Przygotowując się pod zawody wybierasz sobie jakiś cykl przygotowań?

Właściwie jedyne moje przygotowania „pod zawody” wiążą się z wagą. Jeśli mam do zbicia trochę więcej kilogramów, to dodaję treningi cardio. Na MP startowałem w kat. 88 kg, do której w ogóle nie muszę zbijać wagi i chyba w niej zostanę, skupiając się jedynie na treningu Jiu-Jitsu.
Wierzę, że chcąc być dobrym w Jiu-Jitsu, nawet na wysokim poziomie, wystarczy trenować na macie, skupiając się głównie na technice. Na pewno wystarcza to na zwycięstwa w niższych pasach, a gdy dojdę do poziomu faixa preta, to się zastanowię nad dodaniem treningów budujących atletyzm i muskulaturę. 😉

Pamiętasz swoją najcięższą walkę na zawodach? Na jakim turnieju była i z kim?

Najcięższą walką, pod względem zarówno psychicznym jak i fizycznym, była dla mnie konfrontacja z Bruno Tomasettim w pierwszej rundzie open niebieskich pasów na eliminacjach do World Pro w Warszawie. Po zaciętej walce przegrałem jedną przewagą, zdobytą przez przeciwnika w ostatnich sekundach walki. Bruno wywalczył sobie bilet do Abu Dabhi, wygrywając wysoko z pozostałymi przeciwnikami. Po zawodach dowiedziałem się również, że jest tegorocznym Mistrzem Świata IBJJF w kat. Super Heavy, co sprawiło, że odczułem jeszcze większy niedosyt, bo było na prawdę blisko.

Z zagranicznych zawodników BJJ kto jest Twoim ulubionym i dlaczego akurat on?

Moim ulubionym zawodnikiem jest Ryan Hall. Podoba mi się naukowe podejście do Jiu- Jitsu ,które reprezentuje. Czerpię dużą inspirację z jego szkoleniówek, walk, a także jego wywiadów, które dodatkowo zawierają dużą dawkę humoru. Poza tym bardzo się cieszę, gdy osoba wyglądająca na typowego studenta kręci na macie olbrzymich kulturystów i innych Bad Boy’ów. To sprawia, że wierzę w moc Jiu-Jitsu. Polecam wszystkim. 😀

XIV Liga BJJ

 

Jakie cele stawiasz sobie na 2012 rok?

Chcę startować jak najczęściej i wygrywać jak nawięcej, rozwijając przy tym swoje umiejętności techniczne i pozostając z dala od kontuzji.

Niedawno zostałeś nominowany na purpurowy pas BJJ z rąk Łukasza. Jak twoja gra ewoluowała od czasów, gdy byłeś białym pasem ?

Dzięki temu, że trenowałem z najlepszymi zawodnikami w Polsce, miałem możliwość bardzo szybkiego rozwoju. Pokazali mi drogę, którą powinienem się kierować, a także wspierali mnie w treningach. Dzięki nim nauczyłem się technik, które później uporządkowałem i stworzyłem z nich swoją grę. Praktycznie po otrzymaniu niebieskiego pasa nastąpił dla mnie przełomowy okres, w którym zacząłem więcej startować i zbierać plony pracy w postaci medali.

Do stylu którego z Twoich trenerów: Łukasza, Daniela czy Adama jest Ci najbliżej i dlaczego?

Jeśli chodzi o przejścia gardy, to najwięcej nauczyłem się podpatrując Łukasza przy przejściach górą i Daniela przy przejściach dołem, natomiast elementów gry z dołu i pozostałych pozycji uczę się od każdego na równi. Jeśli chodzi o stylizację, to niestety włosy nie układają mi się tak fajnie jak Łukaszowi (David Hasselhoff style) , więc przypominam bardziej konserwatywny styl Daniela i Adiego. 😀

Na koniec podziękowania..

Dziękuję przede wszystkim mojej dziewczynie – Kasi, za to że mnie bardzo mocno wspiera. Dziękuję mojej rodzinie za dofinansowywanie moich startów i doping. Dziękuję Łukaszowi Bagińskiemu, za to, że dał mi szansę treningów w Złomiarz Team i pokazał drogę czempiona. Dziękuję Danielowi Wrześniewskiemu za MEGA wsparcie, dobre słowo i podejście ojcowskie. Dziękuję Adamowi Górnemu, za jego dobre serduszko. Dziękuję Jakubowi Wiktorowi, za wsparcie w zajawce i przyjaźń. Dziękuję Arturowi Chruszczowi, który jest moim kochanym „synem”. Rośnie mi serce gdy, widzę, jak to dziecko się rozwija. 🙂 Dziękuję całej szalonej ekipie Złomiarz Team, bez której moje życie stałoby się niczym zwiędły kwiat. 🙂

Specjalne pozdrowienia przesyłam Jędrzejowi Losce – polskiemu globtrotterowi Jiu-Jitsu, którego luźne podejście do życia (tzw. Brazylijski Luz) jest dla mnie wielką inspiracją. 😀 Na koniec dodam, że jeśli istnieje osoba o dobrym sercu, która chciałaby wesprzeć młodego i perspektywicznego zawodnika, w zmaganiach na drodze po mistrzostwo w Jiu-Jitsu, to może się odezwać na maila: rafal.gwozdzinski@gmail.com . Tak się składa, że znam takiego jednego. 😀

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także