Za nami jedna z największych imprez No-Gi w kalendarzu startowym pod szyldem organizacji IBJJF. W najbardziej prestiżowej dywizji czarnych pasów nie zabrakło naszych, a oprócz wspomnianego już Adama Wardzińskiego, który z imprezy przywiózł dwa brązowe medale do rywalizacji stanął Mateusz Flaga debiutujący w czarnych pasach na tej imprezie. Zapytaliśmy Mateusza o wrażenia z imprezy:
„No-Gi Worldsy w tym roku były chyba największymi i najmocniejszymi w historii, pod kątem ilości osób i poziomu. Dodatkowo wprowadzenie skrętówek przyciągnęło sporo mocnych zawodników którzy nigdy nie startowali na IBJJF. Ja stoczyłem w sumie 3 walki – 2 w kategorii open i jedna w swojej wadze. Według systemu rankingowego IBJJF w którym miałem 0 pkt w 1 walce w kategorii trafilem na ubieglorocznego mistrza świata Jaime Canuto z którym przegrałem na punkty. Był to świetny turniej, super doświadczenie na najwyższym poziomie i wiem że takie naziwska są jak najbardziej w moim zasięgu, nie mogę sie juz doczekać kolejnego startu. Wyjazd do USA poprzedziłem treningami w Kanadzie gdzie poleciałem od razu po ME ADCC. Trenowałem w słynnym klubie TriStar Gym do którego od dawna już chciałem pojechać. Trenerem jest tu Firas Zahabi – czarny pas pod Johnem Danaherem i trenuje tu m.in Georges St Pierre. Jest to napewno jedno z najlepszych miejsc w jakim trenowałem – klimat, poziom, podejście trenerskie na najwyższym poziomie. Możliwość trenowania No-Gi 2x dziennie, styl prowadzenia i techniki pokazywane przez Firasa również sprzyjały przygotowaniom. Jest tutaj bardzo mocna ekipa zawodników No-Gi i MMA. Miałem okazje kilka razy potrenować również z samym GSP, który okazał sie super człowiekiem i mimo sportowej emerytury trzyma bardzo wysoki poziom i trenuje bardzo często na grupie.”



