Mistrzostwa Świata ADCC to wydarzenie historyczne dla polskich kibiców. Możemy cieszyć się nie tylko z bycia gospodarzami turnieju, który odbędzie się w Krakowie, ale także z ilości naszych zawodników, którzy zmierzą się z najlepszymi na świecie.
W każdej z kategorii wagowej wybranych zostało 16 najlepszych możliwych do zaproszenia zawodników. Nie są to sami najlepsi na świecie – nieobecni będą chociażby bracia Ruotolo, Nick Rodriguez czy Mica Galvao, jednak poziom nadal będzie wysoki. Na kartach walk zobaczymy byłych mistrzów, medalistów Trialsów i ogólnoświatowych zawodów IBJJF.
Wśród startujących znalazło się aż ośmiu Polaków, a szczególnie dwaj reprezentanci Academii Gorila zwracają na siebie uwagę. Mowa tu o Mateuszu Szczecińskim i Pawle Jaworskim – szacuje się, że są oni w stanie wygrać z każdym ze swoich kategorii wagowych, a szanse na złote medale są całkowicie realne.
Na Trialsach świetną dyspozycję pokazał Nikodem Mikuliszyn, jednak trzeba pamiętać, że kategoria -66kg jest mocno obsadzona, a Nikodem jest bardzo młodym zawodnikiem. W związku z tym jego dyspozycja na tle weteranów będzie pewną niewiadomą, jednak dodającą emocji jego walkom.
Zagadką będzie Adam Wardziński, który zakończył karierę kimoniarską w IBJJF i w związku z zaproszeniem na ADCC położył nacisk na treningi bez kimon. Jego poprzedni występ na Mistrzostwach Świata ADCC przyniósł mieszane uczucia po wcześniejszym wygraniu Trialsów w świetnym stylu. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że wówczas Adam skupiał się głównie na kimonach, a w związku z jego osiągnięciami oczekiwano od niego znacznie więcej niż od przeciętnego zawodnika.
Ponadto zobaczymy Marcina Maciulewicza, dla którego będą to drugie mistrzostwa z kolei – pierwszy start w 2024 roku zakończył na pierwszej walce z Nicholasem Meregali. W ostatnich dniach podano również informację, że z listy zawodników wypadł Pedro Marinho, a zastąpił go Mateusz Mazur.
Spoza świata BJJ zobaczymy dwóch polskich zawodników UFC: Mateusza Gamrota i Jakuba Wikłacza. Kuba jest na fali wznoszącej po serii zwycięstw w KSW i przejściu do UFC, gdzie pokonał dwóch mocnych przeciwników, w tym byłego mistrza Bellatora. Gorzej wygląda sytuacja Mateusza Gamrota, który w ciągu ostatnich dwóch lat stoczył pięć walk, niestety mając ujemny bilans 2-3, w tym dwie porażki przez poddanie.



