
W dywizji light featherweight w finale spotkali się dwaj wielcy tej kategorii Caio Terra i Bruno Malfacine. Rywalizacja tych zawodników gwarantowała dla publiczności wielkie emocje. W pewnym momencie walki Terra próbował klucza na stopę, Bad Boy ratując się ucieczką wpadł w bandy reklamowe:
Tym razem dzięki bogi udało mi się wygrać. Do Worldsów muszę wyleczyć swoje kontuzjowane ramię, które mi dolega. Po sezonie wezmę przerwę i poddam się operacji. Do tegorocznych Pan Ams’ów trenowałem już od ubiegłego roku. Chciałem zrobić coś dobrego w absoluto. Kiedy tu przyjechałem moim głównym celem była walka w open, ale niestety moja kontuzja mi nie pozwoliła i marzenia o tytule absoluto muszę odłożyć na przyszły rok. Te zwycięstwo dedykuje wszystkim ludziom w Japonii, mam nadzieję, że Bóg im pomoże.



