Celso Venicius: Kocham rywalizację..

 

Celso Venicius swoje występy w kategorii czarnych pasów na Worldsach rozpoczął w 2005 roku. Od tego czasu z Rio de Janeiro przeniósł się do Sao Paulo i przeżył rollercoaster emocji. Jest trzykrotnym mistrzem świata z 2005,2006 i 2008 roku. Jedynie tylko w 2009 roku nie brał udziału na Mundialu. Teraz stoi przed wielką szansą, aby zostać czterokrotnym mistrzem świata. To może być jego ostatni występ w karierze, ponieważ kilka tygodni temu ogłosił, że zamierza zejść ze ceny.

Twoje ostatnie występy udowodniły, że możesz jeszcze rywalizować ze światową czołówką.Dlaczego chcesz się wycofać ze startów?

Kocham rywalizację. Nie wybiegam tak daleko, aby powiedzieć, że wycofuje się całkowicie ze startów, ale nie chcę więcej czuć się zobowiązany do startowania. Po tylu latach brania udziału w zawodach trudno znaleźć motywację. Dla mnie to śmieszne, że sami musimy płacić za startowanie. Podobają mi się zawody, ale zniechęca mnie fakt, że organizatorzy mają dużo pieniędzy z zawodów, a zawodnicy muszą płacić za startowe i to nie jest tanie. Uważam, że nadszedł czas aby skupić się na mojej akademii by uczyć moich studentów. Dzięki temu płacę moje rachunki.

Jaki moment w swojej sportowej karierze jiu jitsu cenisz najbardziej?

Worldsy są najważniejszą imprezą na świecie i występy na nich były najbardziej wyjątkowe. Na pewno Worldsy 2008 zrobiły na mnie największe wrażenie. Wygrałem w 2004 roku w kategorii brązowych pasów. W 2005 i 2006 ponownie jako czarny pas, ale w rok później niestety przegrałem. Czytałem wywiad z Fabio Gurgelem, który powiedział, że byłem dobry, ale nie mogłem pokonać chłopków z Alliance Team Michaela Langhi i Lucasa Lepri. Moje pragnienie wygranej wtedy było podwójnie silniejsze. Gdy przyszedł moment zawodów pokonałem ich dwóch. Byłem niedoceniany i udało mi się zwyciężyć.

Kto był Twoim największym rywalem na Worldsach?

Było kilku i trudno wymienić jednego, ale z Lucasem Lepri miałem trzy bitwy. W 2007 roku przegrałem z nim, ale zrewanżowałem mu się w 2008 i 2010 roku. Wszystkie walki były zabawne, ponieważ w każdej walczyliśmy z innych pozycji: w stójce, w gardzie, czy przechodząc gardę z góry. To było dobre dla nas i dla całego tłumu.

W swoim ostatnim występie będziesz musiał się zmierzyć z takimi zawodnikami jak:  Langhi, Lepri, Tanquinho, JT, Durinho, Leonardo Lo i nawet Kron zapowiedział, że zejdzie wagę niżej. Czy podczas treningów myślałeś o zawodnikach z jakimi będziesz musiał się zmierzyć?

Im więcej świetnych zawodników w kategorii to tym bardziej jestem szczęśliwy. Dla własnej satysfakcji mogę się sprawdzić z najlepszymi. Dlatego mówię, że całkowicie nie chcę rezygnować ze startów. Może pewnego dnia wystartuję w kategorii średniej i zawalczę z tymi wszystkimi twardzielami. Chciałbym szczególnie stoczyć pojedynek z Marcelo Garcia, którego bardzo podziwiam. Chciałbym też walczyć w absoluto i rozprawić się z tymi wielkimi facetami.

Jeśli wygrasz Worldsy 2011 będziesz czterokrotnym mistrzem świata. Czy wtedy będzie można cię umieścić w górnej części twojej dywizji wagowej?

Chciałbym być najlepszym lekkim wszech czasów na mistrzostwach świata, jeśli zdobędę swój czwarty tytuł. Dlatego chciałbym podziękować ludziom, którzy mnie wspierają. Bez zespołu byłbym nikim. Nikt nie staje się mistrzem we własnym zakresie. Jestem wdzięczny Gordo, który nauczył mnie jiu jitsu oraz mojej rodzinie. Podziękowania dla wszystkich moich uczniów i przyjaciół, którzy zawsze mi pomagają oraz dla mojego lekarza Caio D’Elia i mojego fizjoterapeuty Marcião.

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także