Jimmy Harbison spełnił swoje cele

na zdjęciu: Jimmy ze swoim trenerem Lloydem Irvinem

 

Brązowy pas Jimmy Harbison, zawodnik klubu Lloyd Irvin miał dwa cele na tegorocznych Worldsach: zemścić się na tych, którzy pobili go w przeszłości i zostać mistrzem świata. Oba te cele spełnił. W pierwszej walce zmierzył się z Dan’em Schon, który pokonał na Mundialu 2009 w purpurowych pasach. W tym roku role się odwróciły i Harbison pokonał go przez kimurę. W drugiej walce pokonał zawodnika UFC Nata Diaza przez arrow choke. W kolejnym pojedynku zmierzył się z Jose Carlos’em, który pokonał go w Brazylii. Był to trudny pojedynek dla zawodnika Lloyd Irvin, ale ostatecznie udało mu się wygrać jednym punktem przewagi. W czwartej i ostatniej walce zmierzył się z Eliezer Skaf, który pokonał go na zeszłorocznych Worldsach. Również tak jak w półfinale Harbison po zaciętej walce wygrał dzięki jednemu punktowi przewagi. To jest dobry rok dla Harbisona. Najpierw wygrał Mistrzostwa Europy, potem wygrał swoją kategorię oraz zajął trzecie miejsce w absoluto na Pan Ams i Mistrzostwach Brazylii. Półtora roku temu dołączył do akademii Lloyd Irvin

Lloyd Irvin jest moim mistrzem i mentorem. Zawsze go słucham i wszystko wychodzi. JT Torres na treningach jest szalony. On nas wszystkich bije jak małych dzieciaków. Jest świetnym zawodnikiem i instruktorem.

zakończył Harbison

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także