
Rafael Cordeiro poprosił mnie, abym przejął inicjatywę walki w stójce i tak też się stało. Każdy mi powiedział, że udało mi się to wykonać bardzo dobrze. Na treningach dużo trenowaliśmy wciąganie do gardy, byłem pewny walki swoją gardą. Zdaję sobie sprawę, że był silniejszy niż ja. To nie ma znaczenia jednak, to nie był mój dzień. Mój rywal bronił bardzo dobrze moich obaleń. Kolejną ważną rzeczą jest to, że podczas walki nie słuchałem się mojego narożnika i muszę to zmienić. MMA to nie tylko uderzenia i walka w stójce. Kiedy chcę walczyć z moimi rywalami w parterze nikt tego nie chce. Jednak kiedy oni chcą walczyć w stójce idę na to. Dobrze mi się walczyło z Overeemem w stójce, ale zapłaciłem wysoką ceną iż nie słuchałem się mojego trenera, ponieważ to nie był nasz game plan na tą walkę. Próbuj wciągać do gardy, następnie wstawaj do walki w stójce, rób tak cały czas… To naprawdę jest męczące. Nie uważam, że on wygrał, to ja przegrałem w swojej głowie. Mogłem wygrać tę walkę. Lepiej by było gdyby on wygrał z dużą przewagą w tych trzech rundach… Muszę mocniej trenować i zachować trzeźwy umysł. Fani oczekiwali od tej walki znacznie więcej, ale Overeem za wszelką cenę nie chciał walczyć w parterze. Zrobiłem wszystko co było do zrobienia. Trenowałem do tej walki zapasy i muay thai, ale on był znacznie silniejszy. Użył swojej siły i mocy by trzymać mnie w parterze i nic nie robić. Dużo ćwiczyliśmy ten moment pod koniec walki, kiedy poszedłem do jego nogi, ale zabrakło czasu. Było tylko 10 sekund i nie mogłem nic więcej zrobić.



