
Odkąd wróciłem do Brazylii po Wordsach ciągle trenuję No Gi. Zrobiłem sobie krótką dwutygodniową przerwę. W tym czasie przeprowadziłem seminarium w Kanadzie po czym wróciłem do intensywnych treningów. Wiedziałem, że w tym roku będzie istny maraton startowy. Nie mogłem sobie pozwolić, aby całkowicie stracić przygotowania fizyczne by moje ciało było zupełnie zrelaksowane. Pierwsze dwa tygodnie tutaj w Rio Claro były adaptacyjne na treningi No Gi. Trenowałem, więc z moim bratem czy Bruno Frazatto. W tym tygodniu udaliśmy się do akademii Calasansa, gdzie mamy możliwość treningów z dobrą grupą. Gui pomaga nam pod względem technicznym, natomiast Claudio szkoli nasze zapasy. Szybko przystosowuję się do treningu bez kimon. Trzeba zapomnieć o chwytach za szmatach i innych zasadach, które są w ADCC i BJJ. Pracuję nad pozycjami, które mają celu zaskoczyć moich rywali. Trzeba też mieć pełny zbiornik w baku kondycji. Po ADCC wraz z bratem udajemy się do Australii by przeprowadzić seminaria. Nasze życie znacznie się poprawiło dzięki jiu jitsu. Obiecuję dać z siebie maksa w Anglii.



