
Roger Gracie udanie zadebiutował w kategorii średniej w Strikeforce. Brazylijczyk w dobrym stylu pokonał Keitha Jardine i udowodnił, że nie ma już śladów w jego głowie po porażce z King Mo.
Cieszę się, że udało mi się narzucić mu mój styl walki. Kontrolowałem go w parterze, ale z racji tego, że był on bardzo śliski nie mogłem go poddać. Pod koniec trzeciej rundy zabrakło mi trochę kondycji przez te zbijanie. Jednak ogólnie jestem zadowolony, że mogłem w ringu pokazać swoje jiu jitsu i uszczęśliwić swoją rodzinę. Ta walka jest dla mnie doskonałą lekcją jak mam na przyszłość prawidłowo ścinać wagę. Mam nadzieję, że następnym razem nie będę już tak zmęczony.



