Zapewne większość z was dowiedziała się o Henryku Rzepce, niewidomym uczniu Piotrka Kaprala, który dwa tygodnie temu z rąk swojego trenera otrzymał jedną belkę na białym pasie. Zadaliśmy głównemu instruktorowi Łódzkiej Copacabany kilka pytań o jego niewidomym studencie, być może odpowiedzi przez niego udzielone przydadzą się innym trenerem, jeśli kiedykolwiek znajdą się w podobnej sytuacji.
Jaka była Twoja pierwsza reakcja, kiedy zobaczyłeś, że na trening do Twojej akademii przyszedł niewidomy człowiek?
Nie było to dla mnie jakoś strasznie zaskakujące ponieważ zostałem o tym uprzedzony, nie mniej jednak miałem obawy co do radzenia sobie Henryka z przebiegiem treningu. Oczywiście na początku spytałem go czy może wykonywać wszystkie ćwiczenia, jak to wygląda z bieganiem i ogólnym jego poruszaniem się . Ustaliliśmy że będzie biegał jak wszyscy tylko że podczas zwrotu będzie otrzymywał sygnał (klaśnięcie) od osoby biegnącej za nim i muszę przyznać że po paru kółkach gdyby ktoś spojrzał na to z boku to spytał by tylko czemu ten gość sobie klaszcze :). Nikt by Się nie zorientował że na Sali znajduje się niewidoma osoba.
Zapewne dla Ciebie jako instruktora była to nowa sytuacja w której się znalazłeś. Jak zdecydowałeś się poprowadzić treningi dla Henryka?
Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł by prowadzić bjj dla niewidomych i przy okazji ostatnich MP rozmawiałem o tym z Piotrem Bagińskim który dał mi parę wskazówek/pomysłów. Ponieważ Henryk jest osobą niewidzącą, musiałem polegać na jego wyobraźni więc każdą technikę która pokazywałem innym jednocześnie musiałem bardzo szczegółowo tłumaczyć. Więc jeśli np. pokazywałem przejście gardy i mówiłem że moja ręka spycha nogę przeciwnika to musiałem określić dokładnie jaka część mojej ręki spycha nogę i w którym miejscu oraz kierunku.
Jak on sam znosił trudy pierwszych treningów na macie Twoim okiem?
Wiadomo że najtrudniejszy pierwszy krok 🙂 Ale Henryk dał sobie świetnie rade. Pamiętam ten trening ponieważ bardzo dobrze poczułem technikę robioną na mnie przez Henia 🙂 A był to rzut przez ramie, po krótkiej instrukcji Heniu wbił mnie w mate pytając czy dobrze i czy o to mi chodziło, po chwili usłyszał mnie kaszlącego że super i że będzie teraz ćwiczył z kolegą który stał obok 🙂

Jak radzi sobie z powtarzaniem technik przez Ciebie pokazywanych i jak wyglądają jego sparingi? Czy wprowadzacie jakieś ograniczenia podczas jego walk?
Jak już wcześniej wspomniałem najpierw tłumacze dokładnie technikę, następnie robię ja na Heniu a na końcu on robi ja na swoim partnerze pod moim nadzorem. Nie było jeszcze sytuacji żebym musiał kilkakrotnie pokazywać czy poprawiać Henryka. Jeśli chodzi o sparingi to Heniu nie ma żadnej taryfy ulgowej choć czasem przydało by się by dawał taryfę ulgową swoim przeciwnika ponieważ jest niesłychanie silny 🙂
Czy pojawienie się na Twojej macie nowego studenta do tego niewidomego zmieniło sposób w jakim teraz podchodzisz do treningów/ sposobu prowadzenia zajęć/ do samego człowieka. Czy Henryk i jego schorzenie wpłynęło na Ciebie jako trenera?
Czy zmieniło się moje podejście do treningu hmm chyba nie po prostu wiem że muszę w inny sposób tłumaczyć technikę, bardziej obrazowo. Henryk jest dla mnie osobiście żywą motywacją, jest przykładem że jeśli ktoś tylko chce to nic nie jest w stanie mu przeszkodzić, po za tym uważam że dysfunkcja wzroku Henryka jest jego dużym atutem ponieważ jak wiemy Jiu Jitsu opiera się w dużej mierze na czuciu mięśniowym a w tym aspekcie Heniu ma nad nami wszystkimi przewagę 🙂 Oczywiście jest również dla mnie dużą satysfakcją kiedy widzę że moi podopieczni wykorzystują to czego się nauczyli na treningu a jeśli w dodatku nie mogli tego zobaczyć a tylko usłyszeli przekaz i opis techniki to chyba dla każdego trenera jest to jakiś osobisty sukces
Co byś radził innym instruktorom, którzy w przyszłości mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji jak Ty i pewnego dnia u nich na macie może pojawi się niewidoma osoba? Jak do nich mają wtedy podejść
W odniesieniu do siebie mogę powiedzieć że traktuję to jako wyzwanie i osobisty rozwój jako trenera. Na każdym treningu każda tłumaczona prze ze mnie technika jest omawiana szczegółowo po kilka razy co zmusza mnie do zwracania uwagi na drobne szczegóły, a jak wiadomo szczegóły są najważniejsze. Uważam również że w przypadku gdzie osoby niewidome muszą polegać na tym co czują to BJJ jest chyba najlepszą aktywnością ruchową jaka można wybrać wraz z płynącymi z tego korzyściami. Więc jeśli u kogoś akademii pojawi się niewidoma osoba chcąca rozpocząć treningi bjj to na pewno wpłynie to na duży rozwój zarówno dla trenera tej osoby oraz całej akademii.



