FOTO[Damian Szczechowicz]
Marek Wrzaszcz, trener Copacabany Lublin ubiegły rok z całą pewnością może zaliczyć do udanych. Po zdobyciu drugiego miejsca na Podziemnym Pucharze Polski BJJ w Bochni oraz wygraniu Ligi BJJ w Warszawie spełnił swoje marzenia zdobywając dwa złote medale na Warszawskich trialsach do World Pro zdobywając tym samym bilet na finałowy turniej w Abu Dhabi. Przeczytajcie wywiad z Markiem w którym podsumowuje swój start w stolicy, tłumaczy dlaczego nie mógł wystąpić na MP BJJ w Łodzi oraz opowiada o BJJ w swoim rodzinnym regionie.
Na wstępie opowiedz nam o przebiegu twoich wszystkich walk na World Pro
Miałem przyjemność walczyć z takimi zawodnikami jak Adrian Krzesiak Vel Czyżweski, Daniel Konicki, Janek Andrejczuk czy Tomasz Mączka. Większość walk w kategorii udało mi się kończyć duszeniem zza pleców, tak jak to było w planie. Natomiast w open, chłopaki wyczuli moje intencje i było już dużo ciężej. Ponieważ spotkaliśmy się na Trialsowej macie dwa razy tego samego dnia, między innymi z Tomaszem Mączką.
W drodze po złota pokonałeś między innymi dwóch świeżo upieczonych MP BJJ purpurowych pasów Janka Andrejczuka i Tomka Mączke. To chyba dowód na to, że byłeś bardzo dobrze przygotowany do tych zawodów?
Tak, zgadza się. Chłopaki naprawdę prezentowali poziom Mistrza Polski, było to czuć w walce. Natomiast ja wychodzę do każdego zawodnika z takim samym nastawieniem i z ogromnym szacunkiem, bez względu jaki ma tytuł i jaki ma pas. Byłem przygotowany naprawdę dobrze, trenowałem 2 razy dziennie a bywały takie dni że dochodziło do 3 treningów w ciągu dnia, co nie było łatwe połączyć z pracą, szkołą i prowadzeniem treningów.
Dlaczego nie wystartowałeś na ubiegłorocznych Mistrzostwach Polski BJJ w Łodzi?
Niestety nie mogłem i też nie chciałem uczestniczyć w tegorocznych Mistrzostwach Polski. Przyczyną tego była obawa przed złapaniem kontuzji która mogłaby mnie wykluczyć ze startu na World Trials, które odbyły się tydzień później. Złe wspomnienia z MP 2013 gdzie obojczyk trochę mi wystawał z pod kimona :P. Do tego w tym terminie miałem zjazd na studiach i pracę na nocki.
Która z walk na World Pro była według Ciebie najcięższa i z jakich powodów?
Zdecydowanie najcięższym starciem była walka o bilet na turniej główny do Abu Dhabi w kat. Open. Niewiarygodny stres, olbrzymia presja i strach przed utratą jakiegokolwiek punktu, czyniło tą walkę niesamowicie trudną do tego na takiej spinie że Tomek porwał mi pas, hehe 🙂
Na jednym ze zdjęć po finałowej walce Open z Tomkiem Mączką widać jak, bardzo się cieszysz ze zwycięstwa. Czy mamy rozumieć, że wywalczenie biletu do Abu Dhabi jest twoim jednym z największych sukcesów?
Zdecydowanie tak. Rok temu również startowałem na Warszawskich triasach ale po zamknięciu kategorii niebieskich pasów odpadłem w kat. Open. Od tamtego czasu moim największym celem było zwycięstwo na Trialsach 2014r i wyjazd do Emiratów w 2015r
W ubiegłym roku osiągnąłeś bardzo dobre wyniki, zdobyłeś srebro na Podziemnym Pucharze Polski w Bochni, później wygrałeś Ligę BJJ W Warszawie, teraz wygrana na World Pro. Możesz porównać poziom oraz stopień trudności tych imprez?
W tamtym roku wszędzie gdzie nie pojechałem na zawody napotykałem w swojej kategorii czołówkę polski, więc ciężko byłoby dokładnie sprecyzować które były najcięższe, bo nigdzie nie było łatwo. Natomiast największym doświadczeniem był dla mnie start na Pucharze Polski w kategorii elita, gdzie miałem możliwość walki z takimi wyjadaczami jak Marcin Tobera czy Krzysztof Suchorabski.
Jesteś jednym z trenerów Copy Lublin, która została utworzona w czerwcu tego roku. Powiedz nam coś więcej o początkach założenia klubu
W raz z Marcinem Malewiczem prowadzimy Lubelską Copacabane natomiast nasza współpraca zaczęła się dużo wcześniej pod innymi barwami które zainicjował wiele lat temu nasz trener BJJ i Judo Łukasz Prost. Łukasz wyjechał z Lublina a my pociągnęliśmy to dalej, trochę w innym kierunku, w kierunku Warszawskiej Copacabany. A zaczęło się od zaproszenia na seminarium Piotra Wojtkowskiego, który zaprosił nas na trening do Warszawy. Po treningu w Copie wiedzieliśmy że to jest team z którym trzeba współpracować, poziom zawodników i trenerów jaki tam napotkaliśmy zrobił na nas wielkie wrażenie. Po rozmowie z Jakubem Sawickim szefem teamu zadecydowaliśmy o nawiązaniu współpracy za co jesteśmy bardzo wdzięczni.
W Lublinie rozwija się również projekt pod nazwą WALECZNA LUBELSZCZYZNA opowiedz nam w jakich okolicznościach doszło do założenia tej idei i jakie korzyści płyną z jej stworzenia?
Waleczna Lubelszczyzna to projekt mający na celu wpieranie perspektywicznych młodych talentów oraz promowanie sportów walki na Lubelszczyznie, a od niedawna jest również szkołą sportów walki w Lublinie gdzie prowadzimy naszą Copacabane. Po za Bjj można tam również trenować Kick-Boxing, Muay Thai, Zapasy czy MMA. Inicjatorem tego projektu jest Marcin Oraczewski który chciał pomóc sportom walki które słabo stoją w niektórych częściach Województwa Lubelskiego.
Powiedz nam coś o BJJ W Waszym regionie? Jak dużo jest klubów w tej okolicy i jakim zainteresowaniem cieszy się BJJ czy MMA wśród społeczeństwa?
Bjj nie jest jeszcze specjalnie popularne w tym regionie, ale zainteresowanie ciągle wzrasta. Natomiast jeżeli chodzi o MMA to jest organizowane dużo gal a widownia z imprezy na imprezę jest co raz większa. Jeśli chodzi o kluby Bjj w Lublinie to jest ich parę, z którymi spotykamy się wspólnie na sparingach gdzie wymieniamy się swoim doświadczeniem i mamy możliwość wspólnie dobrze się przy tym bawić.
Na koniec możliwość podziękowań
Na koniec chciałbym podziękować: sponsorom za wsparcie – siłowni Forma Gym Lublin oraz firmie Fizjoactiv, chłopakom z klubu Copacabana Lublin a w szczególności dla Marcina Malewicza, Pawła Tutki, Kamila Rozdzialika, Zdrada BJJ Snopkowska, Copacabana Team, Jakubowi Sawickiemu za możliwość reprezentowania tego wyjątkowego teamu, trenerowi Boguszewskiemu za treningi Judo oraz moim przyjaciołom i rodzinie za nieustanny doping i wparcie.



