Ronda Rousey przyznaje „jest mi naprawdę kur…a przykro”

Ronda Rousey po druzgocącej klęsce jaką odniosła w walce z Holly Holm i kiedy nieprzytomna trafiła do szpitala i musiała pogodzić się z faktem, że nie odejdzie na emeryturę jako niezwyciężona i nie jest niepokonana tak jak ludzie zaczęli wierzyć, przyznała że jest jej naprawdę przykro.

Szwy w jej ustach jeszcze się nie rozpuściły, a kilka zębów nadal jest niestabilnych po kopnięciu w twarz przez Holm. Rousey powiedziała w ESPN The Magazine: „To może potrwać od trzech do sześciu miesięcy kiedy będę mogła zjeść jabłko, a co dopiero się bić”.

Ale w najnowszym wywiadzie w domu Rousey w Venice, California, Ronda brzmi już bardziej optymistycznie i mówi: „Może nie będę mogła tego wszystkiego zrobić przed moim prymem, przed momentem kiedy moje ciało będzie gotowe, ale może kur…a mogę”…

Wydaje się, że Rousey ochłonęła już trochę po porażce i zaczyna mówić w swoim stylu.

 

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także