Z jakiego powodu, zdecydowana większość społeczności BJJ, chętnie ogląda wywiady z topowymi zawodnikami? Czego tam szukamy, jakich korzyści dla siebie wypatrujemy? Najczęściej chcemy poznać ich „sekret”. Przyczynę, która spowodowała, że wybili się ponad przeciętność. Część (głównie początkujący), chcą znaleźć złotą metodę, cudowny sposób na zwyciężanie. Szybko orientujemy się jednak, że nie ma takiego sposobu, a precyzyjniej mówiąc – nie jest on tym, czego oczekiwaliśmy znaleźć.
Sekret.
Odpowiedź jest standardowa i tak oczywista, że możemy ją obstawiać praktycznie w ciemno, w każdym przypadku: „wszystko jest wynikiem ciężkiej pracy”, „trzeba być wytrwałym”, „zawsze są wzloty i upadki – nigdy się nie poddawaj”, „musisz wierzyć w siebie” itp. Niektórzy czasem jeszcze nieśmiało przebąkują coś o „odrobinie talentu”, ale jest to raczej sporadyczne. Wzorzec powtarzający się wszędzie, nie tylko w BJJ, czy w sporcie ogólnie, lecz generalnie w wypowiedziach tzw. ludzi sukcesu. Słyszeliśmy to już tyle razy, że większość z nas przyjęła ten fakt jako sposób rzeczywisty i rozumiemy tę zależność. Słusznie. Tylko powstaje pewny efekt uboczny tego zjawiska. Skoro słyszeliśmy to już tyle razy, nie wsłuchujemy się już w te wypowiedzi dokładnie. Zaakceptowaliśmy to jako warunek pierwszy i konieczny, a w związku z tym, puszczamy te zdania koło uszu. Siadamy więc do tych samych dokumentów i wywiadów po raz kolejny i doszukujemy się (już teraz bardziej świadomi) kolejnych sposobów: drilli, technik, sposób na przygotowanie fizyczne, sposobów finansowania, lub prowadzenia klubów. Przecież skoro już wiemy, że trzeba ciężko pracować, musimy wiedzieć nad czym i jak to robić. Również słusznie. Tylko, że między dwiema tymi sferami, czasami niezauważenie, łatwo wymknąć się naszej uwadze może ta związana z odpowiednim nastawieniem. Sfera tak rozległa, że stanowiąca odrębną dziedzinę. Jest to być może najważniejszy czynnik, bez którego suckes jest niemożliwy. Czynnik psychologiczny.
Trzy płaszczyzny BJJ.
Moim zdaniem nasze BJJ składa się z trzech podstawowych płaszczyzn: technicznej (w której skład wchodzi wiedza, świadomość technik, oraz ich wydrillowanie), psychicznej i fizycznej (przygotowanie siłowo-wytrzymałościowe). W wielu przypadkach, jako świerze białe pasy, jesteśmy tak oszołomieni ogromem BJJ, że praktycznie nie wyobrażamy sobie ogarnięcia w jakimkolwiek stopniu pierwszych dwóch. Ja po jakimś pół roku treningu, dostrzegłem światełko w tunelu i stwierdziłem, że techniki są możliwe do przyswojenia i zależy to tylko od tego, ile czasu im poświęcę. Być może ze względu na doświadczenia wyniesione z innych dziedzin życia, nauka teorii przychodziła mi łatwiej. Natomiast jeżeli chodzi o sferę psychologiczną, radzenia sobie ze stresem przed i podczas walki, odpowiedniego nastawienia mentalnego – była katastrofa. Nie tylko nie umiałem sobie z tym radzić, ale co gorsza, nie widziałem możliwości poprawy tej sytuacji. Nie wiedziałem, czy realna jest jakakolwiek zmiana tej sytuacji.
„Błędy techniczne są w porządku, ponieważ możesz je poprawić. Kiedy przegrywasz z samym sobą, wtedy jest problem, ponieważ to jest trudne do naprawy. Poprawienie swojego umysłu jest dużo trudniejsze niż poprawa błędów technicznych.” – Keenan Cornelius (The Rise Of Keenan Cornelius – The JiuJitsu Phenom // Stuart Cooper Films)
Cel.
„Pierwsze słowo, aby być mistrzem, to marzenie. Nie tylko mistrzem w jiu jitsu, albo boksie, MMA, czy czymkolwiek. Cokolwiek robisz, nad czymkolwiek pracujesz – musisz mieć marzenie. A więc pierwsza jest wizja. Kiedy masz wizję, możesz iść dalej, możesz to osiągnąć. To jest pierwsza rzecz. Marzenie.” (Andre Galvao – Believe in Yourself // Stuart Cooper Films)
Wielu trenerów bardzo mocnych akademii, porusza kwestię jasno określonych celów. Powyższy cytat należy do Andre Galvao, czyli lidera jednej z najmocniejszych szkół BJJ – Atos Jiu Jitsu. O kluczowym znaczeniu celów, jako fundamentów pod dalszą pracę, otwarcie mówi również Lloyd Irvin Jr., kontrowersyjny trener i założyciel Team Lloyd Irvin, który jest twórcą sukcesów takich zawodników jak m. in. Keenan Cornelius, JT Torres (obaj odeszli do Atosu kierowanego przez Galvao), Mahamed Aly, Eberth Santos, Tim Spriggs, czy DJ Jackson. Twierdzi On, że każdy rozpoczynający przygodę z BJJ, powinien mieć określony cel, a instruktor powinien być tego celu świadomy. Tylko tak mogą oni wspólnie pracować nad osiągnięciem tych założeń. Niekoniecznie chodzi tu o cele czysto sportowe. Może chodzić np. o poprawę kondycji fizycznej, lub naukę sztuki walki do celów samoobrony.
Wiara w siebie, pozytywne nastawienie.
„Możesz nie być tak dobry, jak Twój przeciwnik. Może nie w tak dobej formie. Ale jeśli jesteś mentalnie w najlepszym miejscu w jakim byłeś, możesz dokonać niesamowitych rzeczy.” – Rafael Lovato Jr. (Rafael Lovato Jr – Confidence is What It Takes to Be a Champion // BJJLibrary)
Powyższy cytat to tylko jeden z wielu przykładów tego typu wypowiedzi. Wypowiedzi, które część z nas puszcza mimo uszu, szukając w rozmowach z wybitnymi zawodnikami, rozwiązań technicznych lub metod treningowych. Okazuje się jednak, że nie są one tylko wypełniaczami wywiadów, a zawodnicy nie pretendują do roli poetów amatorów. To są konkretne sposoby i odpowiedzi na stawiane im pytania. W wielkiej mierze czynnik mentalny jest w ich ocenie kluczowy.
„Myślę, że musisz mieć pozytywne nastawienie, wiesz? To jest ten sekret: być szczęśliwym, mieć pozytywne nastawienie, wiarę w siebie, chęć i marzenie. (…) Ludzki umysł jest bardzo silny. Myślę, że większość ludzi, większość jak 85, albo nawet więcej, 97% ludzi kieruje samych siebie w negatywną stronę.” (Andre Galvao – Believe in Yourself // Stuart Cooper Films)
Keenan Cornelius upatruje przewagi Marcusa Buchechy nad Rodolfo Vieirą także w psychologicznym aspekcie tej rywalizacji. Obaj są największymi zawodnikami ostatnich lat, toczyli bardzo wyrównane boje, lecz to ten pierwszy w większości wychodził z nich zwycięzko.
„Mamy Rodolfo, który może przejść do dosiadu każdemu. Ale potem, kiedy walczy z Buchechą, który jest dla Niego jak kryptonit, wiesz… W wielu ich walkach wygląda na to, że Rodolfo wygywa. Jest bliski przejścia, jest bliski zrobienia czegoś, ale Buchecha po prostu się nie poddaje. Ma nieprawdopodobne serce, jest w stanie Go wymostować w ostatnich sekundach, wejść na górę w ostatnich sekundach i o to tu chodzi. I widzimy Rodolfo, który wygywa i patrzy na tablicę punktową i myśli: „Wygrywam, wygrywam” i mecz się kończy i odpuszcza. Zatrzymuje walkę, przerywa. To dlatego, że czuje dyskomfort. Buchecha nie dba o zegar. On chce tylko odrobić straty, chce wygrać walkę, nawet jak już mecz się skończył. I to ich od siebie odróżnia. Tu już nawet nie chodzi w tym momencie o technikę. Chodzi o to, który chce bardziej zbliżyć się do granic.”- Keenan Cornelius (The Rise Of Keenan Cornelius – The JiuJitsu Phenom // Stuart Cooper Films)
Lloyd Irvin Jr. również bardzo często porusza kwestię pozytywnego myślenia. Twierdzi, że Jego zawodnicy blokują wszelkie negatywne myśli podczas walki. Jest również twórcą programu „Keeping It 3%” (aktualnie to także marka), który zakłada, że jedynie taka ilość całej populacji ma odpowiednie pozytywne nastawienie, potrzebne do realizacji swoich celów i podążania za swoimi marzeniami. Wg badań 3% ludzi trenujących BJJ dociera do poziomu czarnego pasa. Ciekawe, że z przytaczanej wcześniej wypowiedzi Andre Galvao wynika Jego przekonanie o 97% ludzi, którzy mają zazwyczaj nastawienie negatywne.
Wielu zawodników bardzo często twierdzi, że tak często wyobrażali sobie siebie w roli zwycięzców, że kiedy stało się to faktem, nie byli ani zaskoczeni, ani nawet przesadnie szczęśliwi, ponieważ ten sukces był z nimi codziennie i podświadomie się do niego przyzwyczaili. Często dopiero po czasie, kiedy opadały emocje, zdawali sobie sprawę z tego, ile osiągnęli. Przykładem jest Andre Galvao, który po poddaniu w 2013 roku na ADCC Braulio Estimy, mówił, że tak często widział siebie samego duszącego go z pleców, że kiedy to się wydarzyło, nie szalał przesadnie z radości. Po prostu uniósł ręcę, jakby to było coś co już wcześniej się wydarzyło.
Czy podświadomość można wytrenować?
„Nazywam się Mahamed Aly. Jestem najlepszym czarnym pasem BJJ na świecie. Muszę tylko wyjść i to udowodnić. I zrobię to w 2016 roku. Zbiorę swoje cięgi i dam wycisk (I’ll take my lumps, I’ll give my lumps). Na Mistrzostwach Świata 2016 będę mistrzem świata czarnych pasów. Jestem Mahamed Aly.”
Powyższy tekst, to przykład mantry (takiego określenia użył Lloyd Irvin), jaką trener zalecił powtarzać swojemu zawodnikowi (Mahamed Aly to aktualny podwójny mistrz świata brązowych pasów), pięć razy rano i pięć razy wieczorem, aż do przyszłorocznych Worldsów. Afirmacje, czy autosugestie są dużo powszechniej obecne w świecie sportu, niż nam się może wydawać. Stosuje je z powodzeniem m. in. Chris Weidman – Mistrz UFC, który skazywany na porażkę, zdetronizował Andersona Silvę.
Są to techniki powszechnie znane i opisane w rodzaju pisarstwa znanym jako literatura osobistego sukcesu. Lloyd Irvin Jr. jako jedną z najważniejszych książek jakie przeczytał wymienia „Think and Grow Rich” (Myśl i bogać się) autorstwa Napoleona Hilla, która jest jednym z największych klasyków tego nurtu. Na ścianach akademii TLI można dostrzec wszędzie powywieszane przykłady afirmacji. Był to również jeden z powodów, dla których oskarżano tą akademię i jej lidera o wprowadzanie tzw. kultu i „programowanie” ludzi. O kontrowersjach wokół tego teamu i skrajnościach, jakimi cechuje się LI, napiszę wkrótce osobny artykuł.
Dyskomfort.
„Jeżeli jesteś tylko utalentowany, ale nie lubisz fizycznego dyskomfortu, tego, że trzeba się pojawić codziennie, lub 2 lub 3 razy dziennie, ilekroć trzeba będzie, to prawdopodobnie ci się nie uda, ponieważ czerpanie przyjemności z dyskomfortu jest tym, co pozwala ci wygrać. To jest tak, że podczas 8mio minutowej walki, kiedy nikt nie odpuszcza, obaj jesteście zmęczeni, obaj czujecie dyskomfort w swoich płucach, ciele, uchwytach, wszystko jest niekomfortowe, ludzie na ciebie patrzą, sędzia cię olewa, wszystko jest totalnie niekomfortowe… i kiedy przywykniesz do tego, trenujesz tak w akademii, gdzie jest ciężko i polubisz ten stan, wtedy będziesz tym, który przetrwa to podczas zawodów. W większości to jest kwestia siły woli. Może nawet nie siły woli, bo to nie jest nawet świadome. Siła woli jest świadomą decyzją, czyli robię to bo chcę coś osiągnąć. To jest coś więcej, tak mi się wydaje. Tzn kiedy zaczyna być ciężko i to ciężko trwa i trwa i dochodzisz do krawędzi… Tak wiadomo, że musisz robić wszystko właściwie, dbać o swoje ciało, technikę, drillować i robić to wszystko, ale moim zdaniem, to co odróżnia dobrych od najlepszych to to, że ci drudzy po prostu lubią ból.” – Keenan Cornelius (The Rise Of Keenan Cornelius – The JiuJitsu Phenom // Stuart Cooper Films)
Nie jestem ani psychologiem, ani nie posiadam wykształcenia w zakresie coachingu mentalnego. Jestem zawodnikiem, który rozpoznał na pewnym etapie swojego zawodniczego życia problem, który niepozwalał mi wykorzystywać w pełni mojej wiedzy i przygotowania. Pomocy szukałem i nadal szukam tam, gdzie robię to zazwyczaj – u ludzi, którzy osiągają podobne cele do tych, jakie sobie wyznaczam. Dziś wiem jedno. Swoją głowę można trenować tak samo, jak technikę, czy przygotowanie fizyczne i jest to bardzo pozytywna dla mnie konkluzja. Temat jest tak rozległy, że możnaby napisać całą księgarnię książek i powyższy tekst, tylko bardzo pobieżnie go zarysowuje, bazując na wypowiedziach znanych i bliskich naszemu środowisku osób. Ciekawym również wątkiem, który w istotny sposób wpływa na psychikę zawodników, jest porażka. To, jak sobie z nią radzimy i jakie akcje podejmujemy po niej. Ale o tym za tydzień.
Facebook – > UpsideDown JiuJitsu
Źródła:
The Rise Of Keenan Cornelius – The JiuJitsu Phenom // Stuart Cooper Films
Andre Galvao – Believe in Yourself // Stuart Cooper Films
Rafael Lovato Jr – Confidence is What It Takes to Be a Champion // BJJLibrary
Real Mat Talk – Keeping It 3% – Lloyd Irvin Jr. // facebook





