10x Mistrzyni Świata BJJ Gabi Garcia pod koniec 2015 roku miała swój debiut w MMA. Swoją debiutancką walkę stoczyła na japońskiej gali RIZIN Fighting Federation z Lei’d Tapa i zwyciężyła poprzez TKO.
Zaledwie w 11 sekundzie Gabi otrzymała mocny cios od Tapy i z impetem upadła na ziemię jednak szybko się podniosła i w ostateczności to ona znokautowała swoją przeciwniczkę. Ostatnio w wywiadzie z Arronem Tru, dziennikarzem MMA i gospodarzem programu ‘The Brutally Honest Show’, Garcia przyznała, że nie pamięta nic po 11 sekundzie walki, a presja całego wydarzenia naprawdę dała jej się odczuć.
„To nie była dla mnie dobra walka, to był mój debiut w MMA” przyznała Garcia. „Mój umysł jest bardziej prosty i dlatego to przejście do MMA jest dla mnie trudne, tutaj uczysz się boksu, boksu tajskiego, zapasów. Jestem 10x mistrzynią świata w BJJ i wszyscy spodziewali się dobrej walki, a tu dziewczyna uderzyła mnie w 11 sekundzie i zostałam obalona.”
„To była wielka presja, 45 tys. ludzi na arenie, ale wrócę w kwietniu, sierpniu, październiku i w nowym roku.”
Zapytana o swój powrót po ciosie od Tapy, Gabi przyznała, że nie pamięta nic po 11 sekundzie walki: „Człowieku nie pamiętam walki po 11 sekundzie, w głowie miałam tylko „Gabi nie poddawaj się, nie poddawaj walki. Trenowałaś bardzo dużo, przeniosłaś się do Stanów Zjednoczonych, pozostawiając przyjaciół i rodzinę w Brazylii.” Wszystko jest dla mnie nowe. Adrenalina, dużo stresu przed walką, ale wygrałam i to jest dobre.”
Zapytana o to nad czym pracuje w przygotowaniach do drugiej walki odpowiedziała, że pracuje więcej nad uderzeniami i strategią.
W odpowiedzi na pytanie dotyczące trenowania w Kings MMA, Gabi przyznała, że: „Energia jaka tu panuje, nie poddawanie się w walce, nie poddawanie się w walce o marzenia. Wszyscy tutaj popychają innych z teamu do przodu, a to jest najważniejsze. Przyjechałam do USA i wszyscy mi tutaj pomagają”



