„Niestety” Janusz Dylewski (2-20) podbój Rumunii musi odłożyć na potem.
Jeden z dwójki najgorszych zawodników w Polskim MMA ponownie przegrywa, nikogo to już to nie dziwi. Zaskakujący jest jednak fakt, że ktoś bierze tego typu zawodnika do reprezentowania barw narodowych w pojedynku Polska vs. Rumunia. Już chyba lepiej zatrudnić Heńka z pod budki z piwem, który statystycznie ma większe szanse.
Poniżej wideo, które pokazuje brak jakikolwiek obrony na podstawową technikę, którą poznaje się na 2 czy 3 zajęciach z BJJ.
Biorąc pod uwagę fakt, że zawodnik ma ponad 20 walk i kilka lat spędzonych na macie (choć tutaj już nie dam sobie ręki uciąć, że tak jest) to powinniśmy wymagać więcej od jego występów. Tutaj nasuwa mi się jedno spostrzeżenie, o ile każdy wie, że Janusz daje pewne „W” do rekordu to kto do cholery (bo ktoś musiał z polskiego sztabu koordynować skład drużyny i podpisać się pod angażem Janusza) zakontraktował go do tego typu organizacji i tego typu eventu?
Few moments agoTolea Ciumac vs Janusz DylewskiUrmareste in continuare luptele din fightcarul RXF 22 pe Sport.ro
Opublikowany przez RXF na 21 marca 2016



