Do rodziny Dragon’s Den Team dołączyła nowa akademia.Tym razem do zespołu dołączyli wojownicy z Kaliningradu. Poniżej relacja głównego trenera warszawskiego klubu Dragon’s Den Fight Club Krzysztofa Łukaszewicza po wizycie w Dragon’s Den Kaliningrad:
W zeszły weekend mieliśmy przyjemność odwiedzić kolejną akademię, która dołączyła do Dragon’s Den Team. Klub nazywa się Dragon’s Den Kaliningrad i prowadzony jest przez Saszę Czistowa i Dimitria Murashkina. Sasza, obecnie posiadacz brązowego pasa BJJ, do 2009 roku był aktywnym zawodnikiem sambo bojowego i sportowego a Dimitrii oprócz sambo trenował również tajski boks.
Akademia zrzeszona jest z innymi klubami w Rosji (Gusiev MMA oraz Rubikon Psków), a ich zawodnicy i trenerzy byli obecni na seminarium i otrzymali nowe stopnie. Zawodnicy oprócz BJJ trenują tam judo, sambo, MMA i jego wojskową odmianę (rukopasznyj boj).
Akademia Dragon’s Den Kaliningrad (dawniej BJJ39) ma zajęcia w dużym ośrodku sportowym nastawionym głównie na sztuki walki. Oprócz grapplingu odbywają się tam zajęcia boksu, boksu tajskiego, sambo, MMA, judo i zapasów. Klub ma trzy świetnie wyposażone sale z matami, workami i klatką do MMA.
Zawodnicy z Kaliningradu i pozostałych klubów reprezentują bardzo wysoki poziom w grapplingowej stójce, który zawdzięczają doświadczeniu ich trenerów w sambo, judo i zapasach w stylu wolnym. Nie jest niespodzianką, że ich ulubionymi technikami parterowymi są dźwignie na nogi oraz że lubią walczyć w stójce. No i oczywiście nie ma mowy o luźnych kulankach- każda walka to walka o życie.
Oprócz dzielenia się wiedzą z dziedziny BJJ mieliśmy okazję wziąć udział w treningu zapasów ze znakomitym trenerem, którego podopieczna zdobyła na IO w Rio brązowy medal dla Kazachstanu. Sambiści pokazali nam też bardzo ciekawe modyfikacje rzutów z judo i dynamiczne wejścia do dźwigni na nogi. Jako trener dzieci i młodzieży podpatrywałem też z dużym zainteresowaniem zajęcia judo i sambo dla najmłodszych.
Na macie spędziliśmy od piątku do niedzieli w sumie kilkanaście godzin, ale starczyło jeszcze czasu na zwiedzanie Kaliningradu oraz wizytę w bani (tradycyjnej rosyjskiej łaźni z sauną, beczką lodowatej wody i biciem dębowymi gałązkami).
Bardzo cieszę się ze współpracy z kolegami z Dragon’s Den Kaliningrad, którzy mają dużo zapału do pracy nad rozwijaniem swojego BJJ i którzy jednocześnie wnoszą wartościowy wkład w szeroko pojęte chwytane sporty walki. Wyjazd po raz kolejny utwierdził mnie w przekonaniu, że do wielopłaszczyznowego rozwoju w grapplingu należy czerpać garściami z innych chwytanych dyscyplin takich jak sambo, judo czy zapasy.
To była bardzo ciekawa wizyta i na pewno zaowocuje na przyszłość z korzyścią zarówno dla kolegów z Kaliningradu jak i dla naszych zawodników.




