Rory MacDonald: Pokonałem mistrza UFC i pretendenta do pasa, jestem najlepszym półśrednim na świecie.
Rory MacDonald(18-4) już w tę sobotę zadebiutuje dla organizacji Bellator. ,,Red King” zmierzy się z Paulem Daleyem(39-14-2). MacDonald nie walczył od czerwca ubiegłego roku, kiedy to zaliczył niezbyt udany występ przegrywając na punkty z ,,Wonderboyem”. W ciągu ostatnich dwóch lat walczył tylko 2 razy, jego walka z Robbim Lawlerem została okrzyknięta walką roku 2015. Od tego czasu dużo pozmieniało się u Roriego, został ojcem i zmienił organizację. O tym jak czuje się przed debiutem opowiedział Arielowi Helwaniemu podczas audycji mmahour:
Samopoczucie przed debiutem
Czuje się dobrze, przebywa już w Londynie. Wypełnia obowiązki medialne, wszystko jest elastyczne ustawione pod niego, nie ma takiej presji, jak w UFC. Chce pokazać włodarzom Bellatora, że dobrze zrobili angażując go w organizacji, dlatego czuje presję, ale bardziej czuje sie podeskcytowany tym, że zaczął nowy rozdział.
Przygotowania do walki
Większość fightcampu zrobił w swoim pierwszym klubie MMA, w rodzinnej brytyjskiej Kolumbii. Jednk nie rozstał się z Tristarem, spędził tam 3 tygodnie podczas obozu przygotowaczego, główny coach Tristaru- Firas Zahabi nadal będzie w jego narożniku.
Sytaucja w kategorii półśredniej w UFC
Zdaje sobie sprawę, że jest obecnie najlepszym półśrednim na świecie. Pokonał zarówno Maię, jak i obecnego mistrza UFC Woodleya.
Walka o pas w Bellatorze
Nie zrzuca winy na włodarzy, że jego pierwsza walka nie jest o tytuł. Twierdzi, że to wina złego wyczucia czasu, najpierw Lima miał kontuzję, sam Rory nie chciał też tak szybko walczyć i koniec końców walkę dostał niżej notowany w rankingach, Lorenz Larkin.
Wrażenia o Daleyu
Dla MacDonalda Daleyto człowiek, który walczy w klatce i poza nią. Jest indywidualistą i podchodzi do wszystkiego emocjonalnie. Helwani był zdziwiony, że podczas ich spotkania Daley nic nie powiedział. Rory stwierdził, że może nie chciał odszczekiwać tych słów, jak już będzie po walce.
Debiut w UFC, a debiut w Bellatorze
Kiedy debiutował w UFC w 2010 roku nie był na to przygotowany, mimo że był mistrzem mniejszych organizacji, te tłumy, światła i cała otoczka po prostu go przytłaczały. Teraz jest dojrzały i wie na czym to polega, uważa debiut w Bellatorze za początek trzeciego rozdziału w jego zawodowej karierze.
Sponsorzy
Nie współpracuje już z Reebokiem, umowa wygasła. Byle z nim nawet, jak odszedł z UFC. Teraz współpracuje m.in z Monster Energy.
Zmiana organizacji
Jest zadowolony z swojej decyzji, twierdzi, że to co się dzieje w UFC sprawia, że zawodnicy mają się tylko gorzej.
Nos
Z nosem juz wszystko w porządku, nie boi się, że jeden cios ponownie go złamie i pokrzyżuje mu plany w walce.
Pierwsza walka jako ojciec
Czuje się bardziej zrelaksowany przed walką, wdzięczny, że dostał taką okazję i po prostu cieszy się ze wszystkiego bardziej. Posiadanie córki uczyniło go bardziej dojrzałym i szczęśliwym.
Frustracja po walce z Wonderboyem
Gdyby nie dostał oferty z Bellatora nadal by walczył, nie przeszła mu przez głowę myśl żeby kończyć karierę. Musiał sobie wszystko poukładać.



