Joe Lauzon w wywiadzie dla MMAHOUR.

Joe Lauzon w wywiadzie dla MMAHOUR.

Joe Lauzon(27-13) to prawdziwy wojownik, posiada doskonały parter, ale też uwielbia wdać się w krwawą bitkę w oktagonie. Polskim kibicom przypadł do gustu, kiedy to uznał, że niesłusznie wygrał z Marcinem Heldem. Ja jedank kojarzę go bardziej z krawej rzezi z Jimem Millerem podczas ich pierwszej walki, na UFC 155. Póki co J-Lau nie ma ustalonej kolejnej walki, w wywiadze dla mmahour opowiadał o swojej wizycie w Iraku oraz w głównej siedzibie Reeboka. Przeczytajcie, co ciekawego Lauzon miał do powiedzenia.

Wizyta w Iraku

Do bazy wojskowej w Iraku trafił po raz drugi. Był tam z innymi zawodnikami UFC, jak Jake Ellenberger, Diego Sanchez i Sam Alvey. Ich zadaniem było poznanie się z żołnierzami amerykańskimi, wymienienie wiedzą na temat starć w bezpośrenim kontakcie. Spędził tam 8 dni, z czego 6 dni w samej bazie wojskowej. Żołnierze odpowiednio dbali o ich bezpieczeństwo, ale lepiej się czuł, jak już wylądował w Stanach. Sam wyjazd ocenia bardzo pozytywnie, między zawodnikami nie dochodziło do żadnych spięć.

Relacja z wizyty w Iraku, którą Lauzon wrzucił na swojego FB:

https://web.facebook.com/joelauzon/videos/10155689196478570/

Wizyta w głównej siedzibie Reeboka

Lauzon został zaproszony, ale sam też chciał się tam wybrać. Uważa, że UFC dokonało dobrego wyboru. Jeśli dostałoby lepszą ofertę, czy to od Nike, czy Under Armour na pewno zdecydowałoby inaczej. Większość zawodników narzeka na sponsorowanie przez Reeboka, ale gdy zapytał o to ile pieniędzy dostawali przed Reebokiem, a ile dostawają teraz nie było zbyt wiekiej różnicy. Sam wcześniej dostawał około 24 tysiące, teraz dostaje około 20 tysięcy, ale ma mniejz tym zachodu, mniej zależnych, od których dostaje swoją wypłatę. Uważa, że Joe Lazuon walczący dla UFC, to produkt, który oddzielnie nie byłby sprzedawalny. Ludzie chcą oglądać go na karcie walk w UFC, w innych organizacjach mogłoby to nie przynieść odpowiedniego zysku. Twierdzi też, że 70 milionów, które daje Reebok idzie prosto do zawodników. Fighterzy dostawają wypłaty, ale przede wszystkim komplet ubrań, nie tylko do samej walki ale tez buty, bluzy. Reebok również ubiera osoby w ich cornerze.

Jendolity strój, a niszczenie tożsamości zawodnika

Helwani zasugerował, że wyjatkowość i wyróżnainie się na tle innych, to cecha charakterstyczna dla zawodniów sportów walki. Joanne Calderwood np. ubierała kilt. Lauzon twierdzi, że woli być oceniany przez to jak walczy, a nie jak wygląda. Kiedy zawodnicy ubierali się w kilku sposnorów wyglądało to kiczowato, napisy wylewały się z tych ubrań. Dzięki jednolitości UFC pokazywane jest więcej w mediach, podoba się to stacji ESPN, która nie chciała się zgodzić na umieszczenie reklamy Microsoftu, który sponsoruje Mighty Mouse’a.

Jakość rzeczy Reeboka

Jak J-Lau przyznaje Reebok jeszcze do niedawna robił rzeczy bardziej na crossfit, siłownię. Ich proces produkcji trwa około 2 lat, dlatego trzeba poczekać na odpowiednie efekty. Stroje do MMA, a zwłaszcza do grapplingu muszą być inaczej dostosowane.

Plany na dalszą karierę

Mimo, że w UFC walczy już od 10 lat dalej kocha trenować, chodzić do swojego klubu. Uwielbia atmosferę tygodnia walki, samego wieczoru walki. Nie ma jeszcze ustalonego pojedynku, ale najprawdopodbniej będzie to wrzesień, w Denver lub Mexico City.

Syn

Synek Lauzona chorował na raka. Teraz czuje się dobrze. Wiadomo, że jest mniejszy niż inne dzieci, ale ma się dobrze.

Zrzeszenia zawodników

Twierdzi, że takie zgrupowania nie za wiele zdziałają. Każdy prędzej, czy później patrzy, czy wszystko zgadza się w jego portfelu. Jest zadowolony z Reeboka i nie czuję, że oszukają go, jak mięli w zwyczaju robić inni sponsorzy.

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także