Co dalej dla bohaterów UFC Fight Night 111?
Zanim Holly Holm zafundowała Bethe Correi soczysty nokaut wysokim kopnięciem, miało się wrażenie, że główny pojedynek gali oglądamy w starym kinie. Była to jedyna walka, na głównej karcie, która zakończyła się przed czasem. Pozostałe 3 pojedynki, które odbywały się w singapurskim Indoor Stadium zakończyły się decyzją. Nasz Marcin Tybura wypunktował jednogłośnie legendę wagi ciężkiej-Andreia Arlovskiego, Colby Covington wygrał dzięki zapasom, a Rafael dos Anjos udanie zadebiutował w kategorii półśredniej punktując Saffedina.
Jak po każdej gali UFC, redaktorzy mmajunkie zastanawiają się jak mogą potoczyć się dalsze losy wygranych. Oto ich propozycje:
Rafale dos Anjos(26-9) powinien zawalczyć ze zwycięzcą walki Gunnar Nelson(16-2-1) vs. Santiago Ponzinibiio(24-3) na UFC FN 113
Dlaczego?
RDA podjął ważną decyzję przenosząc się do kategorii półśredniej, w oktagonie przywitał go były mistrz Strikeforce-Tarec Saffedine. Nie było to lekkie przywitanie, ale dos Anjos pewnie wygrał na punkty. Ścinanie wagi do 70 kg było zbyt wielkim obciążeniem dla byłego mistrza wagi lekkiej. W kategorii wyżej wyglądał o wiele zdrowiej, był pełny energii. Z racji tego, że był już mistrzem jego pole do popisu w naszpikowanej kategorii półśredniej rośnie. Saffedine nie rozwinął swojej kariery w UFC i dał się pokonać RDA. Ten zaś stwierdził, że musi dostawać mocnych rywali żeby piąć się na drabince nowej kategorii. Zwycięzca walki Nelson vs. Ponzinibbio będzie na fali wielu zwycięstw i z dobrą pozycją w rankingu, mogliby się sprzeczać by dostać kogoś wyżej notowanego, ale dos Anjos to w końcu były mistrz.
Colby Covington(12-1) powinien zawalczyć z Neilem Magny(19-5)
Dlaczego?
Colvington zrobił wszystko, co trzeba żeby ubiegać się o dużą walkę w UFC. Chaos zaliczył siódme zwycięstwo na osiem walk w UFC, kiedy to pokonał przez jednogłośną decyzję Dong Hyun Kima. Colvington zanim dostał ostatnią walkę, wywoływał do bitki wszystkie największe nazwiska dywizji, w tym samego mistrza Tyrona Woodleya. Na pewno na razie titleshota nie dostanie, ale powinien dostać kolejnego mocnego przeciwnika, jakim jest Neil Magny. Magny ostatnio wygrał z byłym mistrzem tej dywizji, Johnym Hendricksem. Obecnie rehabilituje się po urazie, ale do walki będzie gotowy pod koniec roku. Magny nigdy nie odmawia wyzwaniom, więc taka walka jak najbardziej mogłaby dojść do skutku.
Marcin Tybura(16-2) powinien zawalczyć ze zwycięzcą walki Travis Browne(18-6-1) vs. Aleksei Oleinik(51-10-1) na UFC 213
Dlaczego?
Zaledwie 4 walki w oktagonie UFC, a już wygrana nad byłym mistrzem Andreiem Arlovskim. Mimo, że do klatki Marcin wchodził jako duży faworyt nad przegrywającym walkę za walką Arlovskim, wygrana z Pitbullem to ważny punkt w karierze Marcina. To trzecie zwycięstwo z rzędu Tybury, od porażki w debiucie, w kwietniu 2016 roku Marcin wszystkie walki wygrywał. Taki obrót spraw może nie da mu wielkiego nazwiska na następną walkę, ale na pewno zasłużył na wartościowego zawodnika. Zwycięzca walki Brown vs. Oleinik, zwłaszcza jeśli będzie to Brown może przetestować Tybure,w inny sposób niż zrobił to Arlovski i dać mu 4 zwycięstwo w oktagonie UFC.
Holly Holm(11-1) powinna zawalczyć z zwycięzcą walki Cris Cyborg(17-1) vs. Megan Anderson(9-2)
Dlaczego?
Holm już prawie była mistrzynią wagi piórkowej, kiedy to tytuł zdobył Germaine de Randamie, w dość kontrowersyjny sposób. Cyborg i Anderson podobno zawalczą o zwakowany pas na UFC 214, kolejnego shota powinna dostać właśnie Holm, która po trzech porażkach powróciła , w świetnym stylu nokautując Correię.




