Na stronie change.org pojawiła się petycja zgłoszona przez mieszkańca Florydy Williama Murphy’ego, który chce wpłynąć na Kongres w kwestii zakazania technik kończących na zawodach dla dzieci poniżej 12-go roku życia. Oto treść petycji (cyt. za www.bjjee.com, tłum. autora):
„W naszym kraju powstał duży biznes, który zarabia pieniądze na walkach dzieci na zasadach MMA i submissionwrestling, podczas których dzieci poniżej 12 roku życia stosują duszenia na innych dzieciach.
Jeśli sędzia jest niekompetentny może się to skończyć dla dziecka trwałym urazem. Nawet jeśli sędzia przerwie walkę w odpowiednim momencie mózgi dzieci są jeszcze w fazie rozwoju i rozmyślne zezwalanie na odcinanie dopływu tlenu do mózgu dziecka jest niebezpieczną i szalenie niewłaściwą praktyką.
Podczas tych samych zawodów dopuszcza się stosowanie przez dzieci dźwigni na nadgarstki, łokcie, barki, kolana, kostki i szyję aż do momentu poddania na skutek bólu zadanego wykonywaną techniką.Jeśli tego typu techniki wykonane są ze zbyt dużą siłą lub przetrzymane zbyt długo może nastąpić trwałe uszkodzenie stawu dziecka.
Inne dyscypliny chwytane takie jak zapasy od dawna uznają tego typu techniki za „potencjalnie niebezpieczne” i nie odpowiednie dla dzieci. Judo również zabrania dźwigni i duszeń w zawodach dla dzieci poniżej 12 roku życia.
Dzieci w tym wieku są zbyt młode żeby prowadzić samochód, nie mają dostatecznego rozsądku aby stosować te techniki z odpowiednią ostrożnością albo rozpoznać, czy zbyt długie trzymanej danej techniki nie spowoduje trwałego urazu zanim przeciwnik zdąży się poddać.
Małe dzieci są zapisywane na tego typu zawody żeby sprawić przyjemność rodzicom i wygrywać trofea dla trenerów i nie mają opcji samodzielnej rezygnacji.Czasem rodzice lub trenerzy instruują dzieci by nie poddawały się zbyt wcześnie.
Tego typu zawody nadal spełniałyby swoją funkcję gdyby dźwignie i duszenia były zabronione dla dzieci poniżej 12-go roku życia a zwycięstwo było rozstrzygane na podstawie punktów przyznawanych za rzuty, kontrolę w parterze i odwrócenia pozycji (sweep)- prawie wszystkie tego typu turnieje mają już odpowiedni system punktów pozwalający wyłonić zwycięzcę nawet jeśli nie zastosowana została technika kończąca.
Najbardziej zatrważające jest to, że dzieci regularnie uczone tego typu technik z większym prawdopodobieństwem zastosują je w sytuacji kiedy rodzice, trener czy sędzia są nieobecni, np. podczas wygłupów z kolegami.
Trenerzy powinni wpajać dzieciom, że nie należy stosować tych technik i podkreślać ich potencjalne niebezpieczeństwo zamiast uczyć ich, że to są właśnie odpowiednie techniki do stosowania w czasie zawodów czy konfliktów z innymi dziećmi.
Stosowanie duszeń i dźwigni przez dzieci poniżej 12 roku życia powinno być zakazane z powyższych przyczyn gdyż nie niesie ono ze sobą żadnej wartości społecznej, naraża wrażliwą część społeczeństwa na urazy. Regularne uczenie tego typu technik może prowadzić do zwiększenia liczby dzieci duszących inne dzieci podczas gdy dorośli są nieobecni i nie mogą przerwać takiej sytuacji.”
Zajmuję się sztukami walki od prawie 30 lat, brazylijskim jiu-jitsu od ponad 12 lat,a od 5 lat prowadzę zajęcia brazylijskiego jiu-jitsudla dzieci i młodzieży (od czwartego roku życia). Otomój punkt widzenia w tej sprawie:
Judo pozbyło się wielu dźwigni ze względu na bezpieczeństwo nawet podczas zawodów dorosłych, a zapasy nie zezwalają na żadne techniki kończące czy potencjalnie niebezpieczne. Oba sporty mają za sobą wiele lat doświadczenia, setki tysięcy (jeśli nie więcej) ćwiczących i informację zwrotną z tysięcy klubów na całym świecie.
IBJJF (International BrazilianJiu-JitsuFederation) nie ma tylu lat doświadczenia, poza tym z judo można usunąć niebezpieczne dźwignie czy duszenia, a sport będzie i tak bardziej spektakularny dla widza niż BJJ. A jeśli z BJJ usunąć techniki kończące, to nie zostaje zbyt wiele. IBJJF stoi więc sporym dylematem.
W swoich przepisach dotyczących zawodów dla dzieci IBJJF dopuszcza techniki kończące, niektóre już od 4 roku życia. Te uznawane za szczególnie niebezpieczne i kontuzjogenne są zabronione do pewnego wieku / pewnego poziomu zaawansowania (koloru pasa) ewentualnie w ogóle zakazane. (http://ibjjf.org/wp-content/uploads/2015/04/RulesIBJJF_v4_en-US.pdf ; str. 24)
Inna kwestią jest wzrost popularności imprez grapplingowych, w których udział biorą dzieci, a których nie reguluje nawet IBJJF czy ADCC. Do tego dodajmy jeszcze rozwój mma, dzieci walczące w klatce i fakt, że opinia publiczna bardzo często nie zna przepisów. Niestety, zdarza się to też sędziom.
Powstaje chaos, trochę jak w początkach MMA w Polsce i na świecie. Kto pamięta początki UFC w USA ten pamięta pewnie jakie były przepisy (a w zasadzie ich brak). Ćwierć wieku później zasady są już jasno określone a MMA to pełnoprawny sport i mało kto określa go jako barbarzyństwo. Z grapplingiem dla dzieci będzie podobnie, ale rzeczywiście istnieje ryzyko, że po drodze może jakiemuś dziecku stać się krzywda.
Jestem całym sercem za rozwojem naszego sportu i jego popularyzacją i dlatego uważam, że najważniejsze jest bezpieczeństwo, szczególnie bezpieczeństwo dzieci.Uczenie dzieci technik niebezpiecznych i zezwalanie na ich używanie w walce powinno być uwarunkowane wiekowo i pewne techniki powinno się wprowadzać dopiero po określonym czasie treningowym. Jiu-jitsu jest bronią i w rękach dziecka generuje podobne ryzyko wypadku jak pistolet zostawiony w niezamkniętej skrytce- może się nic nie stanie, a może wystrzeli i stanie się nieszczęście. Technika nauczona w akademii może zostać „zademonstrowana” młodszemu. A jeśli nie będzie przy tym dorosłego to mamy przepis na tragedię.
Stąd jako trener powtórzę, że pewne techniki powinny by uczone w późniejszym wieku, a niektóre całkowicie zakazane dla dzieci i młodzieży. Nie mam gotowej recepty na to w jakim dokładnie wieku i z jakim stażem treningowych uczyć dziecka dźwigni takiej czy innej, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi np., żeby dzieci nie uczyć gilotyny, nawet jeśli na zawodach IBJJF byłaby ona dozwolona (jest dopiero od 16 roku życia). Jeśli trener uzna, że na którąś technikę jest za wcześnie to decyzja należy do niego a IBJJF nie będzie narzucać niczego odgórnie. W praktyce zwlekanie z uczeniem dzieci technik kończących stawia je w gorszej pozycji na zawodach. Ale nikt nie powiedział, że dzieci od najmłodszych lat muszą brać udział w rywalizacji sportowej, szczególnie jeśli rodzic albo trener ma wątpliwości co do bezpieczeństwa trenujących.
Mimo wytycznych IBJJF zawody dla dzieci do lat 10 są w Polsce najczęściej organizowane bez technik kończących. Uważam, że to bardzo dobrze. Pomaga to zapobiegać kontuzjom, które oprócz oczywistego wpływu na zdrowie fizyczne dziecka mogą mieć miażdżący wpływ na motywację i często powodują zniechęcenie i rezygnację z treningów.
Pozwólmy dzieciom cieszyć się sportem wolnym od urazów, uczmy ich dyscypliny, samokontroli i szacunku dla przeciwnika. Na mocne walki na zawodach IBJJF, ADCC czy MMA przyjdzie jeszcze czas.
Krzysztof Łukaszewicz
Autor jest czarnym pasem BJJ pierwszego stopnia, utytułowanym zawodnikiem brazylijskiego jiu-jitsu, prowadzi klub sztuk walki Dragon’s Den Fight Club gdzie uczy BJJ dzieci, młodzież i dorosłych



