Co dalej dla Rockholda i innych zwycięzców UFC FN 116?
Były mistrz wagi średniej- Luke Rockhold powrócił do gry o pas, kiedy to odprawił Davida Brancha w rundzie drugiej ich pojedynku podczas sobotniej UFC Fight Night 116 w Pittsburghu. Parterowa gra Rockholda i grad ciosów sprawiły, że Branch nie wytrzymał tempa,a Rockhold powrócił na usta wszystkich fanów kategorii średniej. Na karcie głównej gali aż 5 z 6 walk skończyło się przed czasem. Mike Perry, Anthony Smith, Gregor Gillespie oraz Kamaru Usman zastopowali swoich przeciwników w widowiskowy sposób, jedynie Justin Ledet wygrał na punkty.
Jak po każdej gali UFC, redaktorzy mmajunkie.com zastanawiają się z kim następnie zestawić wygranych, oto ich propozycje:
Kamaru Usman(11-1) powinien zawalczyć z Santiago Ponzinibbio(25-3)
Dlaczego?
Usman odkąd zadebiutował w kategorii półśredniej, w UFC zasuwa jak burza i odprawia w mig wszystkich swoich przeciwników. Nie inaczej było z Sergio Moraesem, którego znokautował w pierwszej rundzie. Usman po walce wyrażał się odważnie, o tym, że widzi siebie w gronie pretendentów do pasa, ale póki co walki z Woodleyem nie dostanie. Jeśli jednak dalej w taki sposób będzie nokautował rywali, walka o pas przyjdzie wcześniej niż myśli. Przez dodanie mocnej stójki do swojej i tak już udanej walki w zapasach, Usman stał się niesamowicie niewygodnym przeciwnikiem, którego trudno będzie zastopować. Jednym z rywali, którzy mogliby sprawić mu problemy jest Santiago Ponzinibbio, który na swoim koncie ma znokautowanie Gunnara Nelsona. Spotkanie dwóch tak dobrych strikerów na pewno będzie warte zobaczenia.
Gregor Gillespie(10-0) powinien zawalczyć z Vincem Pichelem(10-1)
Dlaczego?
Podczas sobotniego wydarzenia Gillespie dostał bonus za walkę wieczoru, kiedy to w niezwykle dynamicznej walce, która mogła rozstrzygnąć się w jedną i drugą stronę, poddał przez trójkąt rękoma Gonzaleza. Czym poprawił swój rekord zawodowy do 10 zwycięstw i 0 porażek i mimo, że Gregor ma już 30 na karku, może jeszcze nieźle zamieszać w kategorii lekkiej. Co prawda Gillespie w UFC nie dostał jeszcze znanego zawodnika, a zmierzenie się znanym z TUFa Pichelem mogłoby to zmienić. Pichel ma za sobą 3 zwycięstwa z rzędu, ostatnio w pierwszej rundzie znokautował Damiena Brownata na UFC FN 110 w czerwcu. Jeśli potrafiłby zafundować Gillespiemu pierwszą porażkę, na pewno zostałby zauważony przez włodarzy UFC.
Anthony Smith(27-13) powinien zawalczyć z Uriah Hallem(13-8)
Dlaczego?
Drugi występ Smitha w UFC zakończył się pomyślnie mimo początkowego przegrywania na punkty, Smith zdołał odprawił ciosami byłego mistrza Bellatora. Dzięki tej wygranej poczuł się dowartościowany i pewnie przyczyni się do zwolnienia Lombarda z UFC, który zaliczył 4 porażkę z rzędu. Smith od 2013 stoczył 5 walk, z czego 4 wygrał. Dla niego warto byłoby zawalczyć z kolejnym znanym nazwiskiem, którym wydaje się być Uriah Hall. Hall podczas tego samego wydarzenia zaliczył mocną wygraną, nokautując Krzysztofa Jotkę. Hall jeśli jest na fali potrafi odprawiać swoimi uderzeniami, więc Smith miałby ręce pełne roboty.
Mike Perry(11-1) powinien zawalczyć z Thiago Alvesem(22-11)
Dlaczego?
Perry wykonał swoją robotę, kiedy w 79 sekund znokautował występującego w zastępstwie, na 3 dni przed walką, Alexa Reyesa. Pierwotnie ,,Platinium” miał zmierzyć się właśnie z Alvesem, ale ten wycofał się na kilka dni przed ich pojedynkiem. Po wygranej z Reyesem, Perry wyzwał do walki byłego mistrza kategorii półśredniej, Robbiego Lawlera. Perry na pewno zasługuje na dużą uwagę, ale przed Lawlerem stoją teraz otworem większe walki. Dlatego warto ponownie zaplanować walkę z Alvesem, a potem może faktycznie będzie czas na Robbiego.
Luke Rockhold(16-3) powinien zawalczyć z Yoelem Romero(12-2)
Dlaczego?
Rockold pokazał, że wraca do gry, kiedy to pokonał Brancha. Romero ostatnio przegrał na punkty z Whittakerem ich walkę o tymczasowy pas kategorii średniej. Skoro Rockhold chce ponownie dostać szansę na walkę o pas, to powinien pokonać jednego z największych pretendentów do tego trofeum, jakim jest niezwykle silny zapaśnik– Yoel Romero.




