
Demian Maia po trzech kolejnych zwycięstwach z rzędu na UFC Fight Night 29 w swojej rodzinnej Brazylii został zatrzymany przez Jake Shieldsa. W ten weekend Brazylijczyk będzie chciał się zrehabilitować za ostatni nieudany występ, ale czeka go trudne wyzwanie w postaci Rory’ego MacDonalda. Maia wraca do swojej ostatniej walki, analizy kolejne starcie i ma nadzieję, że ewentualna wygrana przybliży go do walki o pas.
Myślę, że jeśli wygram z Rory MacDonaldem znowu wrócę do rozgrywki o mistrzowski pas, w końcu Rory był jeszcze niedawno zawodnikiem typowanym do takiej walki. On jest jednym z najtrudniejszych zawodników w tym podziale, zaraz po Robbie Lawlerze i Johnym Hendricksie. Mimo jego ostatniej porażki uważam, że w dalszym ciągu jest bardzo mocny i nie zgodzę się z opinią wielu ludzi, którzy twierdzą, że jest przereklamowanym zawodnikiem. W swoim ostatnim, choć przegranym występie pokazał się z bardzo dobrej strony. Nie boję się jego umiejętności bokserskich, ponieważ w przeszłości walczyłem z facetem dużo lepszym od niego w tej płaszczyźnie, czyli Andersonem Silva i nie zostałem w tym starciu zmiażdżony. Do mojej ostatniej walki podszedłem zbyt pewny siebie i to mnie trochę zgubiło. Muszę się skoncentrować i wyciszyć, aby wyjść do oktagonu w pełni skupionym na swoim rywalu.



