
Śledząc zmagania na trzeciej edycji turnieju Ragnarok podobnie jak na Pucharze Polski BJJ w Koninie dostrzegliśmy kilku zawodników, którzy z większym lub mniejszym powodzeniem wykonywali swoje ulubione techniki. Po przejściu przekonacie się o kim jest mowa. Nasza analiza może posłużyć wam jako materiał szkoleniowy, który pozwoli wam dobrze przygotować się na potencjalne starcia z wymienionymi zawodnikami.
Piotr Podstawczuk
We wszystkich walkach widzieliśmy go atakującego głowę swoich rywali. Za każdym razem intencją Jeżyka była gilotyna. Różnorodność technik kończących jakimi dysponuje ten zawodnik jest przeogromna a ostatnio gilotyna jest jedną z ulubionych. Niebywale silny fizycznie Jeżyk jest wręcz stworzony do tego typu zagrań. Nie myślcie sobie jednak, że o powodzeniu gilotyny decyduje tylko i wyłącznie siła w łapach. Rzeczywiście trzeba takową dysponować, lecz ważniejszym od niej czynnikiem jest prawidłowe ułożenie dłoni przy krtani oraz praca bioder.
Roman Szymański
Gołym okiem widać, że zawodnik MMA Gold Team Poznań komfortowo czuje się na górze, kiedy może przechodzić nogi swoich rywali. Dobrze przygotowany pod względem fizycznym Roman dynamiczne stara się obejść gardę i często do tego stosuje double under pass, które wymaga sporej siły by nakryć rywala jego własnymi nogami.
Adam Stępnik
Reprezentant Valiant Gold Team wyspecjalizował się w efektownej akcji dojścia ze stójki do nóg rywala. Choć w Świnoujściu nie udało mu się nikogo w ten sposób poddać to w przeszłości akcja ta przyniosła mu między innymi powodzenie na tegorocznych MP NO GI w Luboniu, gdzie w finale właśnie w ten sposób poddał Mariusza Abramiuka. Adam z tej techniki przechodzi zazwyczaj do klucza na stopę.
Adam Wardziński
Zawodnik młodego pokolenia, które preferuje nowoczesne techniki typu berimbolo, odwrotna de la riva i inne cuda 🙂 Na Ragnaroku pokazał jednak , że nie zapomniał o podstawach, które zazwyczaj student poznaje na początku swojej przygody z BJJ. Jest to dowód na to, że oldschoolowe jiu jitsu jest w dalszym ciągu efektywne, a dowodem na to niech będzie walka Adama z Patrykiem Bobrelem w której zobaczyliśmy w wykonaniu zawodnika Strefa Walki Poznań trzy toczki tego samego typu.
Oskar Piechota
BJJ to nie tylko przygotowanie siłowe, kondycyjne czy mentalne, ale także spryt i cwaniactwo zawodnicze. Zdaje sobie z tego sprawę Imadło wykonujący często na zawodach pozycję „ kimura trap” z której ma kilka opcji do zaatakowania rywala. Rywale zazwyczaj koncentrują się na obronie ręki, jednak jest to swoista podpucha mająca na celu otwarcie drogi do zajęcia pleców bądź tak jak to było w przypadku Mateusza Rębeckiego duszenia głowy nogami. Wcześniej los Chińczyka na MP ADCC podzieliło dwóch jego klubowych kolegów, którzy na własnej skórze przekonali się o efektywności tej techniki.



