
Błyskotliwy chwytacz i zarazem dobrze zapowiadający się zawodnik MMA Gunnar Nelson w sobotni wieczór stoczył swoją trzecią walkę dla UFC. Jego rywalem na UFC on Fuel 7 był Jorge Santiago dla którego był to już trzeci powrót do organizacji braci Fertitta..
Zejście z kategorii średniej do półśredniej dla Brazylijczyka na nic się zdało. Czarny pas BJJ pod Renzo Gracie, oraz uczestnik finałów ADCC po niezbyt efektownym pojedynku potrzebował decyzji sędziowskiej by wygrać z byłym rywalem Mameda Chalidowa. W pierwszej rundzie nie wiele się działo. Młody Islandczyk zaznaczył obalenie po którym zresztą Santiago szybko wrócił na nogi.
W drugiej zaczęła powoli uwidaczniać się przewaga Nelsona, który najpierw naruszył swojego rywala ciosami przy klatce by następnie przenieść walkę do parteru i mocnym g&p naruszyć Brazylijczyka. Kilka mocnych bomb otworzyło drogę Islandczykowi do pozycji bocznej z której spokojnie kontrolował dalszy przebieg starcia.
W ostatnim starciu obaj zaczęli gasnąć przez co spadło tempo akcji. Santiago co prawda trafił kilka razy dosyć mocno młodszego rywala, ale nie były to nokautujące ciosy tylko trafienia, które pozwoliły na kartach dwóch sędziów ugrać rundę.



