
Zachęcamy do przeczytania wywiadu z jednym z najlepszych krajowych zawodników brazylijskiego jiu jitsu, posiadacza czarnego pasa Macieja Kowalskiego, który na łamach naszego portalu podsumowuje ubiegły rok. W drugiej części sezonu Giluś wziął udział w trzech prestiżowych turniejach na trialsach do World Pro w Warszawie, Mistrzostwach Polski BJJ i czwartej edycji Ragnaroka na której zajął drugie miejsce.
W ubiegłym rou stoczyłeś tylko jedną zwycięską walkę w MMA. Na drugiej edycji Memoriału Pawła Kamińskiego w pierwszej rundzie pokonałeś przez duszenie za pleców Przemysława Kosnika. Jak z twojej perspektywy oceniasz tamten występ?
Przede wszystkim bardzo się cieszę że miałem możliwość wystąpienia na Drugiej Edycji Memoriału Pawła Kamińskiego. Moje zwycięstwo chciałem zadedykować mojemu przyjacielowi Pawłowi dlatego przygotowałem się do Memoriału najlepiej jak tylko było to możliwe. Co prawda na krótko przed walką nastąpiła zmiana zawodnika więc nie miałem zbyt wiele czasu na to aby przygotować się konkretnie pod Przemysława Kosnika. Pomimo iż byłem dobrze przygotowany w „stójce” zakończyłem walkę w parterze i na dodatek przed czasem z czego jestem zadowolony.
W Pewnym momencie swojej kariery zdecydowałeś się skupić bardziej na MMA kosztem startów w BJJ. Jednak do tej pory stoczyłeś tylko dwie zawodowe walki w tej formule. Czym to jest spowodowane?
Nie jest to łatwe pogodzić codzienną pracę z przygotowaniami do startów zarówno w MMA jak i w BJJ. Sam fakt trenowania MMA sprawia mi dużo przyjemności i pozwala mi rozwijać i umacniać moje BJJ. Nie można zapominać, że stary w MMA związane są również z kosztami. Potrzebni są sponsorzy a o Nich nie jest łatwo. Jednak nie ukrywam, że gdyby pojawiła się jakaś ciekawa propozycja walki w MMA to na pewno rozważyłbym taką propozycję.
Powiedz nam czy ciężko Ci było przestawić się z zawodnika BJJ na MMA?
Ciężko to może za dużo powiedziane – trzeba było pozbyć się kilku nawyków z BJJ i przede wszystkim popracować nad „stójką” , zapasami i kondycją. Potem pozostało mi już tylko trenować i trenować tak, żeby to wszystko ze sobą połączyć.
Bez zastanawiania można Cię nazwać jednym z najbardziej doświadczonych zawodników BJJ w naszym kraju, który jest Polskiej scenie od wielu, wielu lat. Uczestniczyłeś również w wielu obozach, seminariach przeprowadzonych przez Brazylijskie gwiazdy. Treningi z którym z nich zapadły Ci szczególnie w pamięci i dlaczego?
Śmiało mogę powiedzieć że każdy obóz i każde seminarium niejednokrotnie pokazały mi gdzie popełniam błędy, w czym mam braki a co powinienem udoskonalać. Miałem przyjemność uczestniczyć w seminariach z Robertem Drysdale, Rodrigiem Cavaca, Abmarem Barbosa czy tez Marcusem Almeida Buchecha i każde z tych seminarium to nowe doświadczenia w moim życiu, nowe techniki i nowy punkt patrzenia na BJJ. Natomiast obozy we Wałczu w których brałem udział to ciężkie sparingi z najlepszymi zawodnikami i trenerami a jak wiadomo dla każdego sportowca taka forma wzbogacania swojego doświadczenia jest bardzo ważna i pozwala podnosić poziom własnych umiejętności.
Na początku ubiegłego roku wraz ze swoim trenerem Przemo Gnatem uczestniczyłeś w pokazie charytatywnym dla dzieci z ze Środowiskowego Domu Samopomocy „ Tęcza „ Jak wspominasz tamte wydarzenie i co znaczy dla Ciebie udział w takich akcjach?
Było Nam niezmiernie miło otrzymać zaproszenie na ten pokaz. Cieszy fakt, że BJJ staje się coraz bardziej popularne i okazuje się że również osoby niepełnosprawne poszukują wiedzy na temat tego co to za sport, skąd się wywodzi i na czym polega. Udział w takich akcjach pozwala poznać bardzo interesujących i zabawnych ludzi, podzielić się z Nimi swoja wiedzą i miło spędzić czas. Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mieć możliwość spotkania w takim właśnie gronie.
Jak dzieciaki reagowały na kontakt z wami i czy wykazywały zainteresowanie na pokazywane przez was techniki i zdradzaną historię Brazylijskiego Jiu Jitsu?
Przede wszystkim było bardzo wesoło i na wielkim luzie. Panowało wielkie skupienie i zainteresowanie tym co razem z Przemkiem prezentowaliśmy. Oczywiście jak tylko skończyliśmy tłumaczyć i pokazywać techniki BJJ oraz zasady w nim obowiązujące to natychmiast pojawiła się lawina pytań i nie nadążaliśmy na nie odpowiadać. Naprawdę do dziś jak wspominam ten pokaz to od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy.
Czarny pas BJJ nosisz od 2011 roku, kiedy zostałeś promowany z rąk Roberta Drysdale podczas corocznego obozu w Gdyni. Co się u Ciebie od tamtej pory zmieniło? Dostawałeś jakieś propozycje prowadzenia seminariów, staży?
No na pewno zmieniło się to, że jestem starszy o ponad 2 lata od tamtego czasu no i oczywiście mocniejszy J a tak serio to zmieniło się to wszystko o czym już wcześniej pisałem. Ciągle aktywnie i w pełnym biegu tak bym to mógłbym to określić . A co do propozycji prowadzenia seminarium to jeszcze takiej nie otrzymałem.
W drugiej połowie ubiegłego roku wystartowałeś na kilku ważnych imprezach BJJ w naszym kraju. Najpierw wystąpiłeś na World Pro w Warszawie. Opowiedz nam jak wyglądał tam Twój występ?
W ubiegłym roku najpierw wystartowałem w Pucharze Polski NOGI w Luboniu gdzie zająłem pierwsze miejsce J w swojej kategorii. Później faktycznie było World Pro w Warszawie. W walce z Marcinem Heldem zostałem zdyskwalifikowany i muszę przyznać, że zdarzyło mi się to pierwszy raz w mojej sportowej karierze i nie ukrywam że przez ten fakt to jedna z moich najbardziej bolących porażek. Po tej walce walczyłem o 3 miejsce z bardzo mocnym Anglikiem (walka na youtube), którą wygrałem na punkty. Na World Pro startowałem jeszcze w kategorii OPEN gdzie doszedłem do finału . Walczyłem z bardzo mocnym Brazylijczykiem Lucio Rodriguesem z którym przegrałem na punkty (2-4). Mimo wszystko te zawody zaliczam do udanych.
Później zobaczyliśmy Cię rywalizującego na 9 MP BJJ w Poznaniu. Jak Tam Ci poszło i jak oceniasz tam występ względem startu na World Pro?
Na 9 MP BJJ w Poznaniu zająłem 3 miejsce a mój występ oceniam słabo. Pierwszą walkę wygrałem przed czasem. W drugiej po zaciętym pojedynku przegrałem z Marcinem Heldem.
W grudniu wystąpiłeś na kolejnej edycji Ragnaroka, gdzie zająłeś drugie miejsce w kategorii- 84 kg. W finałowej walce zmierzyłeś się z Tomaszem Michałowskim, lecz żadnemu z was nie udało się zdobyć przewagi i po regulaminowym czasie walki sędziowie orzekli remis. Jak Ci się walczyło na Ragnaroku?
Jedne z najlepszych zeszłorocznych zawodów w których brałem udział. Walki były zacięte a przeciwnicy wymagający. Ostatecznie doszedłem do finału gdzie faktycznie orzeczono remis. Startowałem w tych zawodach po raz drugi i po raz drugi udało mi się osiągnąć na nich finał.
Kiedy zdecydowałeś się więcej uwagi poświęcić dla MMA na pewno musiałeś odłożyć na bok kimona. Jakie jest Twoje zdanie na temat treningów w kimonie pod MMA? Pytamy bo w środowisku zdania są podzielone. Niektórzy uznają walki w szmatach a inni są negatywnie nastawieni do tej kwestii.
Walka w kimonie jest specyficzna. Można chwytać przeciwnika za szmaty, przytrzymywać , pomagać sobie kimonem w MMA tego nie ma. To może stanowić „jakiś” minus ale mi osobiście kimono pod MMA nie przeszkadza.
Jakie masz plany na 2014 roku? Będziemy Cię mogli częściej oglądać w ringach i klatkach MMA, czy też zamierzasz jeszcze częściej konkurować na matach BJJ/ SF?
Na pewno będzie można mnie spotkać w tym roku na matach BJJ a czy coś więcej to czas pokaże.
Na koniec możliwość pozdrowień i podziękowań..
Serdeczne podziękowania dla trenera Przemka Gnata, klubu Walka Gniezno, rodziny i przyjaciół.



