
Zapraszamy do lektury wywiadu z czarnym pasem Brazylijskiego ju-jitsu Mariuszem Koziejem,który jest szefem Rio Grappling Club Polska oraz obecnym wicemistrzem polski czarnych pasów. Wywiad odbył się 21 grudnia na seminarium w Dąbrowie Górniczej ze względu na problemy techniczne udostępniamy go w formie pisemnej.
O Seminarium:
Już tradycyjnie weekend przed gwiazdką spotykamy się na seminarium w Dąbrowie Górniczej podsumowującym rok i rozdajemy prezenty w postaci nominacji na wyższe pasy. Frekwencja zdecydowanie dopisała,bo łącznie przybyła około setka zainteresowanych. Seminarium uważam za bardzo udane.
O Rio Grappling w minionym roku:
Rok 2013 był dla nas bardzo pomyślny. Dobry starty na Mistrzostwach Polski BJJ,gdzie mimo skromnej około 40 osobowej ekipy udało nam sie wywalczyć sporo medali. Jak narazie druzynowo wygrywamy na mniejszych imprezach, mam nadzieje,że za jakiś czas w przyszłości uda nam się też to zrobić na większych. Chciałbym wyróżnić Romana Rutkowskiego,który robi świetną robotę tutaj w Dąbrowie Górniczej i praktycznie na każde zawody wystawia 20-30 zawodników. Świetnie wyszedł nam obóz latem w Borowicach pod Jelenią Górą. Ja otworzyłem nową lepszą siedzib we Wrocławiu.Z Krystianem Kwietniem zorganizowaliśmy Puchar Polski Południowej NO-GI w Siewierzu również całkiem udany. Tak,więc bardzo aktywnie i ogólnie jestem naprawdę zadowolony z minionego roku.
O Mistrzostwach Polski:
Świetna impreza. Zdecydowanie bardziej podobają mi się zawody organizowane unas w kraju niż te na zachodzie. Widać,że osoby które się tym zajmują wkładają w to dużo pracy i stawiają przede wszystkim na rozwój sportu,a rachunek ekonomiczny jest na drugim planie,co jest dużym plusem.Zawsze z chęcią przyjeżdżam oglądać czy też startować właśnie na polskich imprezach i namawiam do tego swoich podopiecznych. Poziom sędziowski też nie odbiega od tego w Brazylii czy w Stanach.
O swoim starcie:
Miałem tylko dwie walki. Pierwsza z Grzegorzem Szatkowskim z Linke Gold Team przebieg był dość spokojny,udało mi sie wygrać na punkty. W finale trafiłem na Piotra Kaprala, za bardzo sie rozluźniłem na początku walki i straciłem punkty,zanim zacząłem je odrabiać to walka sie skończyła.Miałem parę momentów gdzie mogłem wyjść na prowadzenie jednak popełniłem kilka mikro błędów które poprawie i mam nadzieje,że następnym razem będzie lepiej. Ostatecznie zdobyłem srebro.Wiem,że poziom w Polsce jest coraz wyższy i starty coraz cięższe dlatego też nie lekceważyłem żadnego zawodnika. Nie do końca byłem przygotowany kondycyjnie do tych zawodów,tym startem chciałem przede wszystkim zmotywować chłopaków z naszego klubu do tego,żeby się zjawili i reprezentowali barwy Rio Grappling.
O swoich startach w przyszłości
Od niedawna trenuje 2 razy dziennie,chociaż dalej nie jest to w 100% tryb zawodniczy to i tak planuje dalsze starty w nadchodzącym roku. Myślę,że jestem zobowiązany do tego ,żeby wspierać mój klub i dawać w ten sposób przykład. Staram sie też utrzymywać ze sportu i łączenie to z ciężkimi treningami wcale nie jest łatwe,raz mi to wychodzi lepiej,raz gorzej.
O Planach Rio Grappling 2014:
Na pewno będziemy chcieli jeszcze liczniej i z mocniejszą ekipą obstawić te największe imprezy BJJ zarówno w GI jak i bez. Z entuzjazmem patrze w przyszłość na letni obóz sportowy. Z Roberto Atallą zdecydowaliśmy jacy Brazylijczycy mają na niego przyjechać. Co roku staramy sie zorganizować kilka czarnych pasów o różnych stylach i w rożnych kategoriach wagowych,tak aby każdy uczestnik obozu mógł się maksymalnie rozwijać. Nie chciał bym zdradzać i zapeszać kto to będzie,bo z Brazylijskimi sprawami to rożnie bywa.
Od Siebie:
Chciałbym życzyć wszystkim zawodnikom jak najmniej kontuzji i jak najwięcej medali w nadchodzącym roku. Dziękuje serdecznie za wsparcie firmie TOSHIBA.
Autor: Bartosz Kulczycki



