Miesha Tate w wywiadzie dla WombatSports o byciu trenerką, komentatorką i działalności charytatywnej. Część I.

Miesha Tate w wywiadzie dla WombatSports o byciu trenerką, komentatorką i działalności charytatywnej. Część I.

Miesha Tate zawiesiła na kołku rękawice w listopadzie ubiegłego roku. Stało się to niespodziewanie, wszyscy byli zaskoczeni, kiedy po przegranej z Raquel Pennigton była mistrzyni UFC i Strikeforce poinformowała o przejściu na sportową emeryturę. W MMA występowała 9 lat, nieustannie będąc na szczycie lub koło szczytu oscylując.

7 miesięcy po tej decyzji Tate udzieliła wywiadu MarQ Piocos. W pierwszej części dowiadujemy się, co teraz ,,Cupcake” porabia, o odebraniu nagrody za najbardziej inspirującego zawodnika roku wręczanej przez WMMA Press Association oraz o możliwości powrotu do klatki.

MarQ Piocos: Fanów najbardziej interesuje, co teraz robisz i za co płacisz rachunki. Jak wygląda życie po walce?

Miesha Tate: Zdecydowanie robię wiele rzeczy. To bardzo napięty grafik, czas nie zwolnił dla mnie od momentu przejścia na emeryturę.  Częścią tego jest bycie ambasadorką UFC, dzwonią do mnie, w każdej chwili, kiedy potrzebują pomocy. Na przykład musiałam jechać do Australii, Perth żeby znieśli zakaz używania klatki. MMA nie jest tam zabronione, ale użycie klatki już tak. UFC nie mogło tam pojechać, dopóki nie było to załatwione. Pokazałam im demonstracyjne video żeby pokazać, że klatka jest bezpieczna dla zawodników. Pomagam też przy rozwoju zawodników i otwieraniu nowych klubów UFC. Będę też specjalnym gościem na otwarciach gymów. Pracuję też z UFC i Fox jako analityk. Ostatnio próbowałam swoich sił jako komentator, ale nie wiem jeszcze jaki to będzie miało charakter, jednak chciałabym też mieć takie stanowisko. Inni zawodnicy też próbowali komentowania, więc mam dość dużą konkurencję, ale jest to coś, co naprawdę mi się podoba.

 Piacos: Widzieliśmy cię jako analityka w Fox Sports studio. Co zainteresowało cię w komentowaniu?

Tate: Lubię to, ponieważ jestem uczestniczką walki, ale trochę z innej strony. Lubię opisywać ludziom, co się dzieje zwłaszcza, kiedy walka schodzi do parteru. Uwielbiam mieszane sztuki walki, zwłaszcza, kiedy skupiają się na grapplingu i mogę wytłumaczyć ludziom o co tam chodzi, powiedzieć kiedy następuje próba poddania. Na przykład w Nashville, OSP poddał swojego rywala duszeniem Von Flue. Oglądałam to z widowni i wiedziałam,że idzie właśnie po to duszenie, ale publiczność nie mogła tego wiedzieć, ani sędziowie, czy sędzia główny. To coś, co próbowałabym przekazać ludziom, mówiąc: ,, Wow on naprawdę jest zagrożony”. Wielu ludzi myśli, że jeśli zawodnik idzie po głowę przeciwnika, to chce wyciągnąć mu gilotynę. Moja wiedza parterowa miałaby zastosowanie w komentarzu.

Piacos: Poza obowiązkami dla UFC, trenowałaś kobiecą drużynę w Xtreme Couture od kilku lat. Możesz opowiedzieć mi jakie postępy uczyniły dziewczyny i jakie profity z tego wyciągasz?

Tate: Mamy około pięciu dziewczyn, które trenują, nie licząc mnie. Kilka z nich walczy zawodowo, kilka amatorsko, inne przychodzą i odchodzą. Dla mnie to przede wszystkim przyjemność móc nauczyć je czegoś, sama kiedyś znajdowałam się na początku mojej drogi. Widzę pasję w ich oczach i widzę, że chcą się czegoś nauczyć. Dziewczyny dostrzegają masę możliwości rozwoju w parterowej grze i powoli zaczynają rozumieć jakie niesie to korzyści. Zdecydowanie chciałąbym żeby więcej dziewczyn trenowało w Xtreme Couture. Myślę,że trenowanie z mężczyznami dla kobiet jest bardzo wartościowe. Ostatnio mieliśmy u siebie Destiny Quinones. Emily Whitmire jest z Portland, ma za sobą 3 walki, 2 wygrane i stara się o udział w Ultimate Fighterze. Nicdalli Colona, która dopiero co przeszła na emeryturę w MMA i przeniosła się do nas, zeby zasilić drużynę. Cały czas rekrutuję dziewczyny żeby nasza drużyna rosła w siłę.

Paicos; Jak to jest być trenerką i odbudowywać drużynę? Nauczyłaś się czegoś podczas tego procesu?

Tate: Przeszłam wiele zmian, odkąd zaczynałam karierę w sportach walki. Przejście z zapasów na MMA, cała moja kariera zawodnicza. Teraz zmieniłam się bardziej w rolę trenera, mentora. Po prostu pomagam dziewczynom, żeby miały odpowiednie narzędzia, których ja nie miałam by mogły osiągnąć, to do czego dążą. Myślę, że wiele się uczuę, kiedy kogoś trenuję. Czerpię z tego dużą przyjemność, jednocześnie czegoś się uczę, trenują dziewczyny i czasami chłopaków.

Piacos: W styczniu zostałaś odznaczona nagrodą za najbardziej inspirującego zawodnika roku przez WMMA Awards. Dostałaś tę nagrodę za zniesienie dziewczynki z złamaną ręką z góry oraz ocalenie życia matki Bryana Carawaya. Możesz coś opowiedzieć o dostaniu tej nagrody oraz o byciu inspiracją dla ludzi?

Tate: Te nagrody znaczą dla mnie o wiele więcej niż kiedyś walczenie. Doceniam nagrody, które dostaje za to jaka jestem. Walka to część mnie i bycie dobrą w tym było zawsze moim celem, ale to nie do końca to, jaka jestem. Bardziej czuję się jak kobieta, która wchodzi do klatki i bije ludzi. Wiem, że mam dobre serce i zawsze znajdę drogę żeby pomóc ludziom. To sprawia, że jestem spełniona. Czasami robię kanapki, biorę wodę i zanoszę je wraz z przyjaciółmi bezdomnym, to sprawia, że czuję się lepiej. Wtedy czujesz, że robisz coś dobrego, żeby kiedyś to dobro zostało ci oddane. Za wszystko, co dostałam od losu chcę się odwdzięczyć. Nawet jeśli jest to godzina pracy i zrobienie 50 kanapek. Ta nagroda jest lepsza niż nagroda za zawodnika roku, bo oznacza, że inspiruje w jakiś sposób ludzi, co jest dla mnie najlepszym komplementem.

Piacos: Fani pytali również, czy istnieje możliwość powrotu do walk?

Tate: W tej chwili jestem kompletnie zadowolona, nie walcząc. Jestem bardzo spełniona i wyciągnęłam z walczenia ile się dało. Bycie zawodnikiem przez 11 lat to dużo pracy, determinacji i musisz tego chcieć bardziej niż jakiejkolwiek innej rzeczy w życiu. Jeśli docierasz do momentu, w którym stwierdzasz, że nie jest to już najważniejsze; wtedy nie powinieneś tego dłużej robić. Walczenie powinno być priorytetem nr 1. Musisz chcieć omijać przyjęcia urodzinowe, spotkania rodzinne, wakacje ; święta, święto dziękczynienia, wesela, pogrzeby, wszystkie takie okazje. Tak wyglądało ostatnie 11 lat mojego życia. Poświęciłam temu wszystko i dotarłam do takiego momentu, że walczenie nie jest już najważniejszą dla mnie rzeczą. Robiłam to wszystko, poświęcałam się i kochałam to, ale chcę teraz stać się bardziej kompletną osobą, nie tylko fighterką, ale przede wszystkim sobą.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także