Srebrny medalista tegorocznych Mistrzostw Europy ADCC Piotr Fręchowicz po nieudanym występie na Pucharze Polski NO GI w Luboniu postanowił spróbować swoich sił w kimonach decydując się na udział w turnieju Octopus Cup. Decyzja okazała się słuszna, ponieważ Piotrek wygrał swoją kategorię niebieskich pasów. Poprosiliśmy go o krótki komentarz odnośnie swojego występu w Łodzi.
O swoich walkach
Jeśli chodzi o same walki to śmieszna sytuacja trochę w moim przypadku na tych zawodach. W pierwszej rundzie miałem wolny los, w 2giej walce typa wycofał trener, tym samym z automatu byłem w półfinale. Do tego czasu już rozgrzewałem się z 4-5x xD. W półfinale zrobiłem sweepa do legdraga, przeszedłem gardę po czym zapiąłem bow & arrow czym zapewniłem sobie walkę w finale. A w samym finale założyłem trójkąt nogami. Nie chce się wypowiadać na to czy były trudne czy nie, dopiero się uczę kimon związku z czym traktuje to jako doświadczenie :). A jeśli chodzi o organizacje zawodów to bardzo dobra, przyjechali dobrzy zawodnicy można było popatrzeć na parę ciekawych walk, ekipa sędziowska według mnie dość dobra, nie było jakiś wpadek, na jednej macie tylko jakiś młody sędzia trochę czasem się zawieszał no ale zawsze coś musi być
Kilka słów o aspekcie organizacyjnym zawodów
Neutralną opinie można mieć do do harmonogramu, jeżeli już jest jakiś to warto się trzymać go nie puszczać kategorii wcześniej, bo kogoś może po prostu nie być. Ale chyba się to nie zdarzyło.
Minus to toaleta, niestety na początku było to dość uciążliwa sprawa kolejki po 30min i do godziny, kto rano przyszedł, ale po zorganizowaniu 2-giej jakoś poszło.
A nagrody dostałem bardzo fajne:) rash guard od firmy Asura, którą serdecznie pozdrawiam na czele z Tomkiem. Do tego doszedł batonik (akurat mi nie smakował), t-shirt, oraz dyplom i medal.



