Piotr Podstawczuk o ubiegłym sezonie

piotr-podstawczuk

Jednym z Polskich zawodników startujących w ten weekend na Mistrzostwach Europy NO GI  w Rzymie jest Piotr Podstawczuk. Reprezentant Szczecińskich Berserkerów miał bardzo udany zeszły rok w którym zdobył złote medale z Mistrzostw Świata i Europy w Grapplingu, wygrał Mistrzostwa Polski ADCC oraz MP BJJ, a w naszej Lidze Chwytaczy uplasował się na trzecim miejscu. Przeprowadziliśmy z Jeżykiem długą rozmowę podsumowującą jego dokonania w 2013 roku.

Ubiegły rok w twoim wykonaniu można zaliczyć na pewno do udanych. Powiedz nam który ze swoich sukcesów w 2013 roku uważasz za najważniejszy i dlaczego akurat ten?

 Jednym z moich najważniejszych sukcesów  w roku 2013 było wygranie Mistrzostw Świata w GI i NO GI, które odbyły się w Kanadzie. Wygrana na tych zawodach była dla mnie bardzo ważna, ponieważ chciałem obronić  tytuł z 2012 roku.

W Marcu ubiegłego roku wystartowałeś na Mistrzostwach Europy w Grapplingu na których zdobyłeś złoty medal w NO GI i brąz w kimonach. Co Twoim zdaniem poszło nie tak w półfinałowej walce w GI, że musiałeś zadowolić się tylko brązowym medalem.?

 Pierwszego dnia tych zawodów miałem trzy ciężkie walki, które wszystkie udało mi się wygrać przez skończenia. Poprzez ciągłe rozgrzewki i trudne walki, które przeprowadziłem czułem się osłabiony. Walka z Rosjaninem przebiegała pomyślne, złapałem mu klucz na stopę lecz niestety zdołał mi uciec. Pracowałem nad duszeniem ale ciągle zrywał uchwyt i nie pozwalał się skontrolować. Walka skończyła się wynikiem 1:1 ostatni punkt zdobył Rosjanin  i według zasad to on wygrał walkę. Uważam, że mogłem dać z siebie dużo więcej niestety do walki podszedłem zbyt rozluźniony.

 Po tych zawodach poleciałeś do Kanady na MŚ w Grapplingu i tam już nie dałeś żadnych szans swoim rywalom zdobywając dwa złote medale. Czym różniły się od Ciebie ME i MŚ pod względem sportowym i co zadecydowało według Ciebie, że z Kanady wróciłeś z dwoma złotymi medalami co było lepszym wynikiem niż na ME?

 Do Kanady leciałem po wygraną. Moim celem było udowodnienie, że tytuł mistrza świata z roku 2012 nie był przypadkiem. Do zawodów przygotowywałem się bardzo ciężko wraz z kolegami z klubu. Czułem, że jestem w dobrej formie fizycznej jak i psychicznej. Każde zawody różnią się ale ja nie doszukuje się żadnych różnic. Podchodzę do nich z myślą o wygranej. Przez każde zawody  przewijają się różni zawodnicy, z którymi muszę się zmierzyć podczas walki. Zawsze na zawodach uczę się czegoś nowego co pozwala mi się rozwijać i poszerzać swoje umiejętności.

 Do ubiegłorocznego Pucharu Polski BJJ w Koninie przystępowałeś po klęsce na MP BJJ 2012, gdzie nie zdobyłeś nawet medalu. Jak ważny był dla Ciebie start w Koninie i czy odczuwałeś dodatkową presję, by znów nie zawieźć nie tylko siebie, ale i kolegów z klubu i trenera?

 Po klęsce na MP zdobyłem dwukrotne MŚ w Krakowie sadzę, że po których  z powrotem wkupiłem się w łaski trenera i kolegów z klubu. Jadąc na Puchar Polski w BJJ do Konina stratowałem w zawodach dla samego siebie bez większej presji ale jak zawsze z determinacją, żeby wygrać.

jezyk
Na początku listopada w końcu udało Ci się zdobyć upragniony złoty medal Mistrzostw Polski BJJ. Jak się czułeś po dekoracji, kiedy na Twojej szyi długo oczekiwany złoty medal. Co ten sukces dla Ciebie znaczy?

 Jak zawsze powiada mój trener, że MP w BJJ są najważniejszymi zawodami dla każdego zawodnika z naszego klubu.  Jeżeli chce się być szczytowym zawodnikiem trzeba być najlepszym na swoim podwórku. Byłem bardzo szczęśliwy zdobywając złoty medal na MP, ponieważ było to pierwsze zwycięstwo w brązowych pasach. Dzięki tej wygranej mogłem wspomóc obronę drużynowego Mistrza Polski przez nasz klub, co było ważne dla nas wszystkich.

 Dosyć częste starty w ubiegłym sezonie łączyłeś ze studiowaniem na Akademii Morskiej. Powiedz nam jak łączysz dzielenie nauki z treningami i na jakim etapie jesteś obecnie studiów?

 Ciężko połączyć mi treningi z studiami. Na AM jest bardzo wysoki poziom muszę poświęcać dużo czasu na naukę jak i również na przygotowywania się do zawodów. Dzięki swojej wytrwałości, poświęceniu i wsparciu kolegów udaje mi się połączyć te dwie sprawy. W listopadzie nałożyły mi się MP w Poznaniu w tym samym czasie kiedy miałem odbyć praktyki na statku w Gdyni. Musiałem składać pisma, że startuje w zawodach aby statek na mnie poczekał w porcie. Od razu po wygranych zawodach w Poznaniu udałem się w podróż do Gdyni aby zdążyć na praktykę. Gdzie miałem spędzić 3 tygodnie na Żaglowcu „Dar Młodzieży”. Często zdarza się tak, że zawody pokrywają mi się z zaliczeniami, które muszę przekładać na inne terminy. Aktualnie jestem już na trzecim roku studiów ten czas jest dla mnie bardzo trudny ale wiem, że ten trud mi się opłaci.

Całe środowisko BJJ zna na wylot Twój styl i wszyscy doskonale wiedzą, że ciebie nie interesują zdobycze punktowe podczas walk tylko poddania. Przeważnie jeśli przegrywasz pojedynki to na punkty. W dalszym ciągu zamierzasz walczyć w ten sam sposób czy też może zamierzasz coś zmienić w swojej grze i skupić się również na taktyce podczas walk?

 Dalej wychodzę z założenia, że walkę trzeba wygrać przez skończenia i nie zamierzam nic zmienić w swoim stylu. Jeśli moja taktyka jednak mnie zawiedzie to postaram się obrać nowy sposób na wygrane. Trzeba pamiętać, że przez całe życie kiedy trenujemy i tak z roku na rok udoskonalamy swój styl.

 Na tegorocznych ME ADCC w Krakowie można powiedzieć, że w ten sposób przegrałeś walkę z mocnym rywalem, który okazał się późniejszym triumfatorem kategorii. Uparcie dążyłeś do poddania przez co straciłeś wiele energii i w rezultacie kosztowało cię to utratą zwycięstw.

Przed tą walką popełniłem kategoryczny błąd przedwcześnie bardzo mocno się rozgrzałem i zdążyłem ochłonąć zanim doszło do walki. Co spowodowało niedotlenienie organizmu. Podczas dążenia do skończenia za wszelką cenę po prostu zabrakło mi tlenu. Byłem niezadowolony z tej walki i rozczarowany wynikiem.  Zdobywam coraz większe doświadczenie, które pozwala mi redukować swoje błędy ale tego dnia niestety mi się nie udało.

jezyk-1

2013 rok zakończyłeś wspaniałym triumfem na Ragnaroku. W drodze po pierwsze miejsce pokonałeś kilku świetnych zawodników w tym Daniela Wrześniewskiego. Co nam powiesz o tym starcie i jakie są Twoje wrażenia dotyczące tej imprezy organizowanej przez Łukasza Winiarskiego?

  Impreza Ragnarok jest bardzo prestiżowa i mocno obsadzona. Najlepsi zawodnicy z całej Polski mogą zmierzyć się ze sobą oraz wygrać wysokie nagrody pieniężne zorganizowane przez Łukasza Winiarskiego i różnych sponsorów. Ragnarok można zaliczyć do ligowych imprez nie tylko przez mocną obsadę ale jak i również pierwszorzędna oprawę. Z tego turnieju odbywa się transmisja na żywo, która wspomaga promowanie tego sportu jak i zawodników dla szerszej publiczności. Wszyscy moi zawodnicy reprezentowali bardzo wysoki poziom. Jestem zadowolony z zwycięstwa na tych zawodach, mogłem pokazać swoje umiejętności i sprawdzić się z szczytowymi zawodnikami.

 Na koniec możliwość podziękowań.

Chciałem podziękować jak zawsze Trenerowi i Kolega z klubu bez których bym tego nie ociągnął. Mojemu przyjacielowi Arturowi  Krerowiczowi  za wszystko co dla mnie zrobił.  Firmie POUNDOUT GEAR  która mnie sponsoruje.  Mojej dziewczynie ze znosiła te wszystkie przygotowania przez które nie mogłem być przy niej. Pozdrawiam wszystkich przyjaciół , znajomych, kolegów z  AM oraz czytelników Grapplerinfo.

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także