
Po ostatnich niezbyt dobrych występach będący ciągle w ścisłej czołówce UFC Mauricio Rua wraz ze swoim sztabem szkoleniowym podjął decyzję, że do kolejnych walk będzie przygotowywać się w USA. Inicjatorem tego pomysłu był jeden z jego trenerów Andre Dida.
Na pierwszy ogień pójdzie najsłabszy element Shoguna jakim są zapasy. W poprawieniu tego aspektu pomóc mu ma jeden z najlepszych zapaśników w UFC Mark Munoz, który jest dobrym przyjacielem Didy. Zanim jednak Rua wyleci za ocean w lutym po karnawale spotka się ze swoim dawnym trenerem z Chute Boxe, Rafaelem Cordeiro. Brazylijczyk zamierza także podszlifować swoje umiejętności bokserskie. Na te rozwiązanie zdecydował się po walce z Alexanderem Gustafssonem, który zneutralizował jego agresywne muay thai . Lekcji boksu będzie pobierać od jednego z najlepszych trenerów w historii Freddie Roacha, który w przeszłości pracował już z takimi zawodnikami MMA jak Georges St. Pierre, Anderson Silva czy Tito Ortiza. Widać, że były zawodnik Pride nadal traktuje swoją karierę bardzo poważnie i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.



