
Dziś przedstawiamy wam wywiad z jednym z pięciu najnowszych czarnych pasów BJJ Gold Teamu’, które wyszły w ostatnich dniach spod ręki Mariusza Linke. Poznajcie Tomasza Jabłonkę, głównego trenera klubu Łamator Racibórz, który opowie wam między innymi o tym jak łączy pracę w szkole z prowadzeniem treningów oraz współpracą z klubami zapaśniczymi
Twoje pierwsze wrażenia po początkowych treningach w Octagonie Rybnik?
Po treningach u Grzegorza Jarząbka BJJ tak bardzo mi się spodobało, że postanowiłem coś podobnego stworzyć w Raciborzu. Grzegorz na treningach dużą uwagę przywiązywał do dyscypliny i szczegółów przy wykonywaniu technik. Przeprowadził też seminarium w moim klubie w Raciborzu. Posiadał wtedy niebieski pasek, a dla nas było to marzenie
Skąd się wzięła nazwa Łamator Racibórz?
Nazwę wymyślił Michał Musioł trener grupy dzieciaków w naszym klubie. Jest to zlepek słów Łamanie (od dźwigni w BJJ) i Amator ponieważ byliśmy nimi na początku. A Racibórz bo to nasze ukochane miasto
Jak godzisz treningi w klubie z prowadzeniem zajęć WF w szkole? Jakie różnice i podobieństwa dostrzegasz w trenowaniu swoich podopiecznych zarówno na macie jak i na Sali gimnastycznej?
Zajęcia w szkole podstawowej i gimnazjum mam od rana do godziny 15stej natomiast treningi w klubie wieczorami. W szkole przede wszystkim muszę realizować podstawę programową. Jednak staram się to robić w ten sposób aby zachęcić młodzież do uprawiania sportu. Wprowadzam oryginalne ćwiczenia i gry zespołowe które są mniej znane. Wprowadzam modę na ćwiczenie, a nie na lewe zwolnienia i siedzenie na ławce. Uczniowie często chowają przede mną zwolnienia od rodziców, żeby mogli ćwiczyć na lekcji Natomiast na sali treningowej jest już konkretny wycisk. Ludzie przychodzą tam bo wiedzą czego chcą.
Wiemy, że działasz w PZJJ. Jaką pełnisz tam rolę?
Na początku istnienia BJJ w naszym kraju istniał podział na kluby skupione wokół BJJ Polska i Polskiej Ligi BJJ, kiedy wspólnie doszliśmy do porozumienia i chcieliśmy stworzyć Polski Związek BJJ okazało się, iż obudziliśmy się z ręką w nocniku. Żaden nowy Polski Związek nie mógł już powstać. Trzeba więc było korzystać z tego co już zostało stworzone. Dla Polskiego Związku Judo i Polskiego Związku Zapaśniczego BJJ jest kulą u nogi, ponieważ są to sporty olimpijskie i na ten cel przeznaczane są głównie środki. Ja działam w Śląskim i Polskim Związku Jiu-jitsu ponieważ widzę w tym szansę dla rozwoju naszego sportu. Związek ma środki na organizację zawodów, powoływanie kadry, opłacenie przejazdu, zakwaterowania itp. Ale aby tak się stało trzeba organizować turnieje kwalifikacyjne i inne. Niepodważalne jest to, iż obecne Mistrzostwa Polski (nie te pod patronatem PZJJ) skupiają najlepszych zawodników i prezentują najwyższy poziom ale dlaczego medalistów nie możemy wysłać na ME czy dać im stypendiów i klas sportowych? Wg mnie to wszystko było by możliwe przy większym zaangażowaniu w działalność PZJJ. Ja obecnie prowadzę szkolenia sędziowskie z ne-wazy, sędziuję zawody Śląskiej Ligii Jiu-jitsu i jestem trenerem kadry śląska. Moi zawodnicy dzięki startom w tych zawodach otrzymują stypendia sportowe i nagrody Prezydenta Miasta Racibórz. Ja sam pozyskuję środki z Urzędu Miasta na opłaty startowe i przejazd zawodników na zawody.
Czy młodzież na macie a na Sali jest taka sama czy też widać pewne różnice w zachowaniu itp.?
Wielu moich uczniów trenuje bjj a także inne sporty. Jeżeli ktoś chce to i na wuefie i na macie daje z siebie wszystko.
Najzabawniejsza przygoda związana z BJJ jaka Cię spotkała poza matą to?
Badania kontrolne u lekarza medycyny pracy. Przygląda mi się uważnie i pyta: Ma pan jakieś problemy z tarczycą? Bo ma pan jakiś taki gruby kark. Odpowiadam, że nie i że trenuję brazylijskie jiu-jitsu.A na to on: Aha!I stąd te kalafiory.
W jakich okolicznościach poznałeś Mariusza Linke i przystąpiłeś do Gold Teamu? Czy musiałeś spełnić konkretne wymagania by Łamator mógł zostać filią Gold Teamu?
Przeczytałem w internecie o Mariuszu Linke i napisałem do niego maila. Odpisał mi że w Krakowie będą zawody Pierwszej Ligii Brazylijskiego Jiu-jitsu na których będzie startował i mamy przyjechać spróbować tam swych sił. Na zawodach podszedłem do niego przedstawiłem się i tak go poznałem. Później przyjeżdżał do nas na seminaria, trenowaliśmy wspólnie na obozach itp. Nie musieliśmy spełniać żadnych wymagań aby zostać filią.
Jak na przestrzeni tych wielu lat oceniasz współpracę z Mariuszem i Maciejem Linke?
Współprace oceniam bardzo dobrze. Nigdy nie było między nami zgrzytów, a moi zawodnicy zawsze są mile widziani w Szczecinie i innych filiach Goldteamu. Żeby nie było, że słodzę tylko opowiem historią, która mi się nasuwa, a która bardzo zapamiętałem..
Wracałem z Mariuszem z lotniska w Berlinie po jego starcie w ME w Lizbonie. Jechaliśmy do Szczecina i Mariusz mówi: zanim pójdziemy do domu pojedziemy jeszcze gdzieś. Wchodzimy na salkę gdzie straszy facet prowadzi zajęcia Judo z dzieciakami. Mariusz wita się z nim i mówi: Dobry wieczór trenerze właśnie wróciłem z zawodów i przywiozłem puchar jaki wywalczyliśmy na Mistrzostwach Europy. Trener robi zbiórkę pokazuje dzieciakom puchar i mówi: To jest mój uczeń,zaczynał tak jak wy, właśnie wrócił z Mistrzostw Europy. Bardzo podobał mi się ten szacunek Mariusza do swego trenera i to, że mając już swój klub i BJJ, pamiętał o tym gdzie zaczynał swa przygodę za sportem.
Złota Drużyna dla Ciebie to..
Wielka Rodzina
Z naszego źródła wiemy, że nominację na czarny pas BJJ miałeś otrzymać dużo wcześniej, jednak z jakiś przyczyn tak się nie stało. Czyżbyś się bał legendarnego już „ testu samuraja „?
Złożyło się na to wiele rzeczy. Nie czułem się gotowy na założenie czarnego pasa, chciałem aby ta ceremonia odbyła się w Raciborzu przy moich zawodnikach ale Mariusz był w tej kwestii nieugięty Resztę dopełnił brak czasu ze względu na pracę i rodzinę no i oczywiście strach przed legendarnym testem samuraja bo kto zna Mariusza i Maćka wie ,że miewają szalone pomysły
Właśnie jak się po nim czujesz i jakie miałeś o nim wyobrażenia zanim poczułeś go na własnej skórze i jak się to ma z rzeczywistością?
Myślałem, że zaaplikują mi jakąś kontuzję, a tu niespodzianka :Kwiaty ,czekoladki i buziaki.. 😉
Na jakie aspekty zwracasz największą uwagę jako Trener i dlaczego?
Największą uwagę zwracam na bezpieczeństwo. Zaczynałem od podstaw i wiem czym są przeciągnięte dźwignie i sparringi na pierwszym treningu gdzie ambicja bierze górę nad rozsądkiem. Nie jest sztuką kontuzjować zawodnika ale tak prowadzić trening aby mógł on bez poważniejszych urazów przejść swą sportową karierę. Staram się stworzyć odpowiednie warunki do trenowania poprzez pozyskiwanie środków na sprzęt, wyjazdy na zawody itp. A w treningu skupiam się na ogólnorozwojówce, technice, walkach zadaniowych, budowaniu siły na kettlebells i Stretchingu.
Wiemy, że współpracujecie jako klub z innymi klubami zapaśniczymi. Opowiedz nam o waszych stosunkach z nimi?
Mamy w Raciborzu Prezesa Polskiego Związku Zapaśniczego Grzegorza Piorunkiewicza z którym współpracuję. Udostępnia mi obiekty MKZ Unia gdzie prowadzimy zajęcia. Wraz z trenerem najmłodszych zapaśników organizujemy różne akcje dla dzieciaków. Nasi młodzi zawodnicy walczą z dużym powodzeniem w jiu-jitsu jak i w zapasach. Mamy także w Raciborzu Mistrza Olimpijskiego, trenera Kadry Narodowej Ryszarda Wolnego, który kiedy nie spędzał tak wiele czasu na treningach kadry uczył nas rzutów ale także przychodził potrenować parter. Wiele tajników zapasów stylu wolnego przekazują nam zawodnicy LKS Dąb Brzeźnica od których się wiele nauczyliśmy.
BJJ jest dla zwykłego kowalskiego nudnym sportem. Co zmieniłbyś w przepisach IBJJF by stało się bardziej efektowne?
Może tak jak w SUBMISSION pierwsza połowa walki nie punktowana ale dawane byłyby punkty za pasywność? Wtedy zawodnicy zmuszeni byliby do wykonania jakiś akcji technicznych a nie okopania w jednej pozycji i trzymana. Mogliby wtedy ryzykować bo np przejście gardy nie byłoby równoznaczne ze stratą punktów.
Najtrudniejsza walka w życiu na macie i poza nią?
Najtrudniejsza była moja pierwsza walka na zawodach. A było to na I Lidze Brazylijskiego jiu-jitsu w Krakowie.
Walczyłem z czarnym paskiem z shidokanu. Miałem pierwszy raz w życiu kimono na sobie które pożyczyłem od kolegi i byłem tak zestresowany, że nie wiedziałem do końca co robię Udusiłem wtedy mojego przeciwnika jego kimonem zza pleców. Byłą najtrudniejsza bo nigdy nie walczyłem na zawodach i nie wiedziałem jak radzić sobie ze stresem i chłodno kalkulować podczas walki.
Poza matą nie walczę i to samo wpajam moim uczniom.
W jaki sposób nakłaniasz lub zachęcasz niezdecydowanych adeptów do treningów BJJ, którzy mają wątpliwości by kontynuować treningi na macie?
Nigdy nie „plakatowaliśmy” miasta aby zachęcić do treningów. Wszystko roznosi się „pocztą pantoflową”. Nie mogę narzekać na frekwencję na treningach. Jeżeli ktoś przyjdzie i to czuje to zostanie jeżeli nie to szuka czegoś innego. Ja bardzo lubię każdy sport i jeśli widzę, że mój uczeń ma wyniki np w bieganiu to nie namawiam go na BJJ tylko motywuję w tym czym jest dobry.
Skąd czerpiesz inspirację na pokazywane techniki na treningach?
Najwięcej technik utkwiło mi w pamięci z seminariów i obozów. Korzystam także ze szkoleniówek i youtube. Jeśli widzę jakieś braki techniczne u moich uczniów to staram się je nadrobić.







