Tytanowy chłopak Evangelista ,,Cyborg” Santos, rok po fatalnej kontuzji, chce wrócić do startów!

Tytanowy chłopak Evangelista ,,Cyborg” Santos, rok po fatalnej kontuzji, chce wrócić do startów!

Rok temu o tej porze świat MMA zamarł, kiedy Michael Page znokautował latającym kolanem Cyborga podczas gali Bellator 158. Podczas gdy Page celebrował wygraną i zdobycie nagrody za nokaut wieczoru, Cyborg został odtransportowany do szpitala. Jego przednia część czaszki wyglądała jakby została wgnieciona do środka. Sędzia ,,Big” Johny McCarthy, który sędziował ten pojedynek w Londynie stwierdził, że uderzenie kolanem wydało podobno odgłos jak uderzenie baseballem. Dla Joega Rogana było to najgorsze zranienie w MMA, jakie kiedykolwiek widział.

Santos po urazie wrócił do domu w Houston, gdzie poddał się operacji w Memorial Hermann-Texas Medical Center. Rok po strasznej kontuzji MMAjunkie przeprowadziło wywiad z Santosem, który wspominał swoją karierę:

Zacząłem startować w wieku 18 lat, w 1996 roku i byłem aktywny przez 20 lat. W tym czasie stoczyłem 50 walk, zawsze byłem zajęty. Walczyłam w kategorii lekkiej, a zdarzało mi się bić nawet w turniejach kategorii ciężkiej. Walczyłam w wszystkich dużych organizacjach, w których do startów dążyłem. Czuję się spełniony jako zawodnik. Zmierzyłem się z wszystkimi dobrymi zawodnikami, z jakimi chciałem. Nigdy nie odmówiłem walki. Zawsze dążyłem do tego żeby zawalczyć z najbardziej wymagającymi przeciwnikami. Zawsze szukałem wojen w oktagonie. Właśnie to przyciągnęło mnie do MMA.

Co więc skłoniło cię do zaczęcia kariery w MMA?

Jako dziecko, pracowałem przy walkach kogutów. Ta wola walki narodziła się wtedy we mnie. Kogut może przegrać, ale nigdy nie ucieka z pola walki. Takie nastawienie wniosłem do klatki. Czuję się szczęśliwy i usatysfakcjonowany z moich osiągnięć. Podczas mojej kariery byłem w stanie zobaczyć ewolucję naszego sportu, od vale tudo do MMA. Żyłem z walki i dla walki. Poświęciłem temu życie. Jestem bardzo zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć do tej pory.

Powiedzenie, że Santos jest dobrze obeznany z organizacjami byłoby niedomówieniem. Walczył dla Pancrase, Jungle Fight, Cage Rage, PRIDE FC, World Victory Road/SEngoko, Strikeforce i Bellatora. Do jego przeciwników zaliczają się: Jose Landi-Jons, Kazuhiuro Nakamura, Gegard Mousasi, Siyar Bahadurzada, Marius Zaromskis, Nick Diaz, Jordan Mein, Brennan Ward i Page. Jego pierwsza walka z Manhoefem, dwu rundowa batalia o pas Cage Rage ma więcej niż 1,6 miliona wyświetleń na YouTubie.

W ciągu ostatniego roku Cyborg miał czas na wyleczenie zarówno fizyczne, jak i emocjonalne:

Moja rehabilitacja obyła się na szczęście bez niespodzianek. Przebywałem w Houston przez 6 miesięcy. Kiedy było to możliwe jeździłem do szpitala na kontrolę. Jestem w Brazylii od grudnia. Moja rehabilitacja poszła bardzo dobrze, czuję się dobrze, nic mnie nie boli. Decyzja o byciu zawieszonym od walk wyszła z mojej strony. Muszę szanować swoje ciało, to była bardzo poważna kontuzja.

Mimo,że Cyborg sugerował, że szybko wrócić do walk, miał czas żeby przemyśleć swój pomysł. Jednak nie chce kończyć jeszcze kariery:

Zaraz po kontuzji mówiłem głośno, że chcę jak najszybciej wrócić do rywalizacji. Ale miałem trochę czasu na przemyślenie tej decyzji. Tym właśnie zajmuje się w Brazylii. Żyję u swoje córki, uczę zawodników w Chute Boxe na Kurtybyie, w naszej profesjonalnej marce. Lubię to robić, mamy tu sporą bazę mistrzów, zawsze jak przyjeżdża ktoś nowy, chętnie podzielę się z nim swoją wiedzą. Jestem szczęśliwy, że mogę spędzić czas z rodziną. We wrześniu urodzi się moje drugie dziecko, pierwszy syn.

Zwykło się mówić, że zawodnik powinien opuścić pole bitwy z tarczą, lub na tarczy. Pytanie należy teraz do Santosa, czy zaakceptuje on swoją ostatnią walkę jako ostateczną w karierze, czy będzie na tyle odważny i uparty by nie rezygnować jeszcze teraz:

Figterzy powinni być zdeterminowani, agresywni, honorowi i zawsze dawać z siebie wszystko.I koniec kariery dla Spartańczyka powinien być taki, że da z siebie wszystko na polu bitwy. Ale nie wierzę, że dla mnie to już koniec kariery. Rehabilituję się, czuję się świetnie. Ze względu na moje obawy, unikałem jakiegokolwiek kontaktu do teraz. Ale mam wielkie pragnienie by znów być w akcji, w przyszłym roku. A jeśli ta walka z Pagem miałąby być moim końcem, to byłoby dobre podsumowanie tego, jaki byłem w oktagonie. Scott Coker i wszyscy w Bellatorze zawsze traktowali mnie z honorem i szacunkiem.  Okazali mi dużo wsparcia podczas mojej rekonwalescenci. Planuję wrócić i pracować z nimi ponownie.

A co z metalowymi płytkami, które wsadzili ci w głowę?

Są z tytanu, zostaną tam na zawsze.

To chyba jeden z najbardziej realistycznych ,,Cyborgów”, którzy noszą ten przydomek.

Źródło artykułu: mmajunkie.com

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także