Kto zyskał najwięcej po finałach ADCC 2017

Tegoroczne mistrzostwa świata ADCC przeszły do historii. Niewątpliwie będą zapamiętane głównie ze względu na skompletowany „super grand slam” przez Cobrinhię, niesamowity pokaz umiejętności Gordona Ryana, oraz żelazną konsekwencję Felipe Peny. A kto poza mistrzami zapadnie nam w pamięć najbardziej? Kto w niedalekiej przyszłości da nam gwarancję tytułów, albo przynajmniej ciekawych super fightów? Oto lista trzech zawodników, którzy mimo porażek na finałach ADCC 2017, zyskali w oczach fanów najwięcej.

Craig Jones – największa gwiazda pierwszego dnia mistrzostw, kiedy to poddał z za pleców Leandro Lo, by chwilę później odprawić z kwitkiem Murilo Santanę latającym trójkątem. Nikt nie dał bardziej efektownego pokazu i to w dodatku w kategorii -88kg, uznawanej za najsilniej obsadzoną na całym turnieju. Drugiego dnia Australijczyk musiał uznać wyższość Keenana Corneliusa, ale za to w „absoluto” dodał do swoich skalpów Chaela Sonnena, którego pokonał skrętówką. Jones niewątpliwie jest przyszłością tego sportu.

Elvira Karppinen już w pierwszej walce odesłała do domu żelazną faworytkę kategorii -60 kg kobiet – Mackenzie Dern. Elvira – reprezentantka gospodarzy – porwała publiczność swoją otwartą grą również w półfinale, gdzie jednak przegrała przez wskazanie sędziów, z czym wielu widzów nie mogło się pogodzić.

Mahamed Aly – ten zawodnik co prawda odpadł z rywalizacji już w ćwierćfinale kategorii -99 kg, ale swoimi niebanalnymi możliwościami atletycznymi, oraz ekwilibrystycznymi akcjami kupował fanów w każdym swoim pojedynku. W „absoluto” poradził sobie bardzo dobrze przegrywając dopiero w półfinale z Gordonem Ryanem.

Kogo dodalibyście do tej listy?

 

CO JEST KULANE?

Przeczytaj także