fot. Instagram @mackenziedern
Mackenzie Dern przez ostatnie dwa lata realizowała się sportowo w formule MMA odnotowując na swym koncie 7 zwycięstw oraz 0 porażek. Jej uprzedni występ na gali UFC 224 pokazał, że Dern prezentuje wysoki poziom brazylijskiego jiu-jitsu w mieszanych sztukach walk, jednakże tym razem zawodniczka stanie w oktagonie naprzeciwko Amandy Ribas, zaledwie cztery miesiące po urodzeniu córeczki. Gala UFC Fight Night 161 będzie miała miejsce w Tampie na Florydzie, już w najbliższy weekend; w nocy z soboty na niedzielę.
Ribas może pochwalić się siedmioma zwycięstwami, ale zaliczyła także porażkę. Zawodniczka jest w posiadaniu czarnego pasa w BJJ oraz czarnego w judo, co pokazuje, że nie należy jej lekceważyć. Tylko raz wygrała przez decyzję, a pozostałe wygrane walki zakończyła przed czasem. Co w jej przypadku daje sumę 3 poddań, a w przypadku Mackenzie, sumę 4 poddań.
Mackenzie udzieliła wywiadu Arielowi Helwaniemu opisując, jak widzi swój powrót do oktagonu, po porodzie.
Poniżej zamieszczamy wybrany cytat z jej wypowiedzi:
Czułam się dobrze, a nawet świetnie, kiedy tylko przychodzili do mnie fani albo inne osoby, to mówili, że to szaleństwo, ale na dzień dzisiejszy myślę, że wszystko (przygotowania) przebiega nie za szybko ani nie za wolno. Oczywiście, przez pierwsze tygodnie, jak próbowałam uderzać, to ruchy były powolne i tak kołysałam się… moje ciało nie było w formie, ale przeżycie było takie samo, jak wtedy, kiedy wracałam po operacji kolana. Także przeszłam podobne sytuacje i sądzę, że podobnie jest teraz w porównaniu z tym, jak było, kiedy to właśnie po 4 miesiącach po rekonstrukcji więzadła krzyżowego wróciłam do startów…
Całość wywiadu, w języku angielskim, można obejrzeć na kanale ESPN MMA na Youtube, który zamieszczamy pod spodem:
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=9K7ov2Eezfg[/embedyt]



