W Matburn Podcast, odcinku 18. wywiązała się ciekawa rozmowa pomiędzy gospodarzem podcastu Joshem Hingerem, Keenanem Corneliusem, a Lucasem Barbosą. Od pewnego momentu krążyła ona wokół zawodników BJJ z Polski. Przeczytajcie poniżej, w jakich słowach wypowiadali się o naszych rodakach:
Lucas Barbosa: Planuję jechać do Europy w niedalekim czasie, a ostatnio dużo osób z Polski do mnie pisze… i powiem Wam, że Polacy są dobrzy…
Keenan Cornelius: Zgadzam się, są dobrzy!
Josh Hinger: To prawda!
L.B.: …i zastanawiam się, jak to będzie, jak tam przyjadę.
K.C.: Sądzę, że z różnych klubów przyjdą sami najlepsi polscy zawodnicy. Nie będzie tak, że przyjdzie tylko jeden polski zawodnik. Będzie tak, bo Polacy traktują jiu-jitsu bardzo poważnie.
L.B.: Tak i zawsze jest z nimi ciężko, bo nastawiają się na „porradę”
K.C.:Oni wszyscy będą chcieli z Tobą potrenować. Jeśli jeden dobry czarny pas przyjdzie, to cała reszta też tam będzie. Musiałem walczyć z Łabińskim, z „Polish Worm” (Mieszko „Miexonem” Maciejewskim)…
J.H.: Dużo jest Polaków trenujących w Tajlandii, prawda? Tam jest zawsze ekipa z Polski, np. w klubie Tiger Muay Thai.
L.B.: Ja widziałem dużo Dagestańczyków.
[…]
K.C.: Który kraj jest mocniejszy: Polska, czy Dagestan?
L.B.: Oba kraje się różnią między sobą. Ale pod kątem zapasów, to Dagestan przoduje.
K.C.: Jak to jest, że ludzie z Europy Wschodniej są tacy mocni? Tak jakby trudne czasy, które musieli przejść jako naród, wyhodowały tych niezwykle odpornych ludzi, a tylko słabe jednostki nie przetrwały.
J.H.: Szczerze? Ja tak uważam. Mają za sobą trudną historię – będąc pod kontrolą Związku Radzieckiego, czy zmagając się z II wojną światową… Jestem pewny, że ich dziadkowie, to byli prawdziwi twardziele i tę zatwardziałość przekazali innym pokoleniom.
K.C.: Na przestrzeni lat przewijały się różne grupy i nacje, jak Atos i zawsze trafi się grupa Polaków, o których będzie można powiedzieć, że to prawdziwi twardziele. I każdy z tej grupy będzie mocnym przeciwnikiem, który nie będzie klepał.
J.H.: I to jest właśnie to, o czym myślałem, gdy musiałem się zmierzyć z Łabińskim, czy też „Polish Worm’em”.
K.C.: To szalone, że Adam jest najlepszym zawodnikiem stamtąd (Polski)…
J.H.: To prawda. I wygrał trialsy!
K.C.: …a nie wygląda na najmocniejszego i przypomina raczej surfera albo jogina.
J.H.: Europejskie trialsy są trudne zwłaszcza w No-Gi. A wydaje mi się, że Polacy wolą No-Gi. Zgodzicie się?
L.B.: Nie wiem w sumie, byli też na Pan Ams…
K.C.: Nie wiem, ale jest też Łabiński, który jest o wiele lepszy od „Polish Worm” w grze połami. Zna cały system walki w tym stylu. Trenuje dużo u Leandro i z racji tego, że ma go u boku, Leandro potrafi walczyć wormem. Łabiński świetnie walczy połami, a wręcz idealnie posługuje się lapel guard. Nigdy tego nie wiedziałem, ale widocznie tak jest.
J.H.: Tak więc, ukłony dla Polski. Jesteście kozakami. Lubimy Was i lubimy z Wami trenować. No, chociaż może nie od razu ze wszystkimi na raz.
Całość podcastu, w języku angielskim, w oknie pod spodem (początek: 1:25:00):
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=F9swsXyaoPY[/embedyt]



