Photo Instagram @felipepenabjj
Felipe Pena, to zawodnik z czarnym pasem, niesamowicie uzdolniony posiadacz wielu tytułów największych organizacji grapplerskich. Jak podaje portal BJJ Heroes, na swoim koncie odnotował 130 wygranych walk i jedynie 19 przegranych. Bez dwóch zdań jest chodzącą wizytówką tego sportu. Zgodził się udzielić wywiadu dla BJJEE, który my zechcieliśmy przetłumaczyć na polski. Zapraszamy do czytania.
BJJEE: Felipe, to wielka przyjemność móc porozmawiać z Tobą. Wielu Twoich fanów zna Cię z ksywy „Preguiça”, co znaczy „Leniwy”. W jaki sposób otrzymałeś ten pseudonim, jaka stoi za tym historia?
Felipe: Jak zaczynałem trenować Jiu Jitsu to byłem małym, pulchnym 15-letnim chłopcem… nie lubiłem w ogóle sportu i nie polubiłem Jiu Jitsu na początku, ale pokochałem środowisko BJJ, żarty, przyjaciół i po prostu pokochałem przebywanie na macie. Więc bywałem na macie, ale jeśli tylko miałem okazję ominąć kulankę i rozmawiać wtedy z ludźmi pod ścianą, to z niej korzystałem. Dlatego Draculino dał mi tę ksywkę.
I wcale jej nie polubiłem; ale w Brazylii tak już jest, że jak nie lubisz swojego pseudonimu, to wtedy tym bardziej do Ciebie przywiera (śmiech). Po pewnym czasie zakochałem się w tym sporcie i zacząłem trenować na poważnie, startując coraz więcej i więcej, ale ksywa i tak została (śmiech).
BJJEE: Więc to przezwisko jest z Tobą od początku… ale jak było z samym Twoim początkiem – kto pierwszy pokazał Ci Jiu Jitsu i jak to się stało, że zacząłeś myśleć poważnie o Jiu Jitsu.
Felipe: Tą osobą był mój starszy brat, Augusto „Tio Chico” – był wtedy brązowym pasem z wieloma tytułami na koncie łącznie z mistrzostwem purpur. Więc to on zabrał mnie na trening! Po sześciu miesiącach miałem już tyle radości z BJJ, jak z niczego innego i to było coś co postępowało naturalnie… zacząłem startować, trenować więcej, jeść lepiej – czyli żyć Jiu Jitsu!
BJJEE: Ale w tej podróży musiałeś napotkać na wiele przeszkód… co stanowiło największą przeszkodę we wspinaczce w rankingach Jiu Jitsu?
Felipe: Myślę, że najtrudniejszą dla mnie rzeczą było sprawienie, aby ludzie w Brazylii uwierzyli we mnie. Tak żeby naprawdę uwierzyli, że mogę żyć z Jiu Jitsu. Być sportowcem, szczególnie w Brazylii, jest bardzo trudno. Ludzie patrzyli na mnie w dziwny sposób, jak zaczynałem karierę i kiedy mówiłem, że to czego chcę, to zostać zawodnikiem BJJ. Musiałem przezwyciężyć te uprzedzenia. Oczywiście jest wiele innych przeszkód, z którymi musi się zmierzyć sportowiec, ale aby odnieść sukces musi on przezwyciężać się każdego dnia.
BJJEE: I pokonałeś te przeszkody z wielkim sukcesem, stając się jednym z najlepszych na świecie! Jakiej rady udzieliłbyś tym, którzy chcą zostać światowej klasy zawodnikami, takimi jak Ty?
Felipe: To po prostu spełnienie marzeń.
Odkąd skończyłem 15 lat, to zrobiłem wszystko i poświęciłem tak wiele rzeczy, aby tylko to osiągnąć! Moja rada byłaby taka: każdy może to zrobić i dotrzeć tutaj Ale musisz być gotów zapłacić cenę i nigdy nie możesz przestać w to wierzyć, bez względu na wszystko.
BJJEE: Jesteś przykładem, ponieważ zdobyłeś wiele tytułów i osiągnąłeś wiele, poprzez swoje poświęcenie… Ale gdybyś musiał wybrać jeden tytuł, który dał Ci najwięcej radości, to który to by był?
Felipe: Moja największą dumą będzie tytuł, który zdobędę w absoluto czarnych pasów (Open Wrightów Black Belt Champion). To jest teraz moim największym marzeniem… ale na ten moment jest nim zdecydowanie tytuł Mistrza ADCC Absoluto.
BJJEE: A jak wyglądają Twoje przygotowania do pojedynków; ile razy dziennie zazwyczaj trenujesz kiedy przygotowujesz się do zawodów, w czasie sezonu? Co robisz w dni treningowe?
Felipe: Aktualnie jestem w obozie przygotowawczym do zawodów. I oczywiście trenuję przez cały rok; kiedy decyduję, że będę startować, to zwiększam intensywność treningu do 8 lub 10 tygodni. I w tym czasie trenuję 2-3 razy dziennie, włączając w to drille, zapasy, trening siłowy.
BJJEE: Krótko mówiąc, światowej klasy program treningowy pozwalający zdobyć osiągnięcia światowej klasy. A zatem, co zazwyczaj mówisz swoim uczniom, kiedy chcą startować? Czy dajesz im jakąś radę?
Felipe: To w dużej mierze zależy od celu, jaki ma uczeń. Ale jeśli mój podopieczny chce być sportowcem, to staram się mu pokazać, że to długi proces, który wymaga poświęceń, siły woli, miłości i cierpliwości! Nic nie przyjdzie łatwo, ale pod koniec dnia wynik zależy tylko od niego samego.
BJJEE: Świetna rada! Jesteśmy pewni, że spodoba się naszym startującym czytelnikom.
Ostatnie pytanie, jakie chcieliśmy zadać, to czy jest jakaś rada, którą chciałbyś się podzielić z czytelnikami, którzy są na dobrej drodze kariery w BJJ?
Felipe: Tak. Nie pozwól ludziom o różnych stylach życia i marzeniach mówić, co powinieneś robić i w co wierzyć. Staraj się zawsze słuchać ich uważnie, ale pod koniec dnia zawsze staraj się też ufać swoim instynktom.
BJJEE: Dziękuję Ci bardzo Felipe za Twój poświęcony czas. To była przyjemność móc rozmawiać z Tobą.
Felipe: Nie ma za co i dziękuję.



