Kwarantanna narodowa od sportu…

Od 28 grudnia do 17 stycznia większość klubów trudniących się sportami walki zdecydowała się zawiesić prowadzenie działalności. Wszystko zgodnie z nowymi rozporządzeniami związanymi z pandemią „korony”. Przy założeniu, że przerwa potrwa faktycznie tylko do 17 stycznia może nie być tragedii, ale co jeżeli osobie siedzącej na decyzyjnym stołku urodzi się pomysł przedłużenia kwarantanny dla branży sportowej w segmencie komercyjnym. Teoretycznie członkowie reprezentacji narodowej mogą spać w pełni spokojnie i robić swoją robotę. Amatorom zostaje trening domatora. 

Część akademii postanowiło wstąpić w struktury związkowe wykupując licencję na stowarzyszenie oraz licencje zawodnicze na każdą osobę trenującą. Nie mamy wiedzy czy ten sposób to gwarancja spokoju, ale zawsze jest to jakiś grunt. 

Jeżeli ktoś zdecydowałby się na prowadzenie treningów dla bezpieczeństwa finansowego (mandaty są grube)  wydaje się sensownym posunięciem zrezygnować z hucznego komunikowania tego w social media i robić to pod zamkniętymi drzwiami. Oczywiście nie jest to rada i nakłanianie do działania tylko czysta hipoteza, zachęcamy do przestrzegania wytycznych naszego super rządu 😉 

Jeżeli macie rady co robić pomagajcie sobie. Róbcie wszystko z głową. Nie ma sensu prowokować i kopać się z koniem. Kilka siłowni oficjalnymi prześmiewczymy komunikatami o obejściu przepisów niepotrzebnie zwróciły na siebie uwagę, temat podchwyciły media i dzisiaj mamy nowelizację rozporządzeń, które dotknęły również nasz sektor w którym 80% to faktycznie ludzie, którzy trenują by rywalizować. 




CO JEST KULANE?

Przeczytaj także